105. Moje pierwsze biegowe rajty (czyli) świat się kończy !

Są na tym świecie rzeczy, które po prostu ze sobą nie grają.

Woda nie współgra z ogniem;

Białe i czarne nigdy nie zmieszają pozostając takie same.

PiS nie pogodzi się z PO.

A ja nigdy w życiu nie będą nosił biegowych getrów!

Tak, właśnie tak mi się wydawało jeszcze tydzień temu.

Jednak ostatnia wizyta w Decathlonie (skończyły mi się czyste rzeczy, nie było szansy na pranie a biegać trzeba!) przemodelowała moje wyobrażenia na temat świata.

Otóż opuściłem sklep z moimi…

Pierwszymi w życiu biegowymi rajtami

I tak, jestem w domu, czas iść biegać a tu nagle dopadły mnie wątpliwości. Może nie powinienem ich zakładać? Czy lepiej je zwrócić ? 

Nie, przełamuję opory i ubieram.

Stało się. Mam je na sobie. Czuje się..

Ja pierdzielę, czuję się zajebiście!

ja w getrach męskie legginsy rajty jestesmyfajni

patrzcie i podziwiajcie!

P. też patrzy i podziwia. Nie będę samolubny, dam jej dotknąć. I kto tu teraz ma seksowny tyłek, no pytam się?

Chyba nie ma sensu, abym wychodził biegać. Zostanę w domu i będę podziwiał moje piękne kształty. Poza tym, ubrać je w domu to jedna sprawa, ale wyjść w tym do ludzi.. To już wyższa szkoła jazdy.

W końcu wyszedłem. Nie, żebym czekał aż do zachodu słońca, nic z tych rzeczy (czekałem).

Jestem. Na zewnątrz. W biegowych leginsach

O rany, jak absurdalnie to brzmi! Szybka rozgrzewka (ha ha, daliście się nabrać, ja się nie rozgrzewam!) i lecę.

Mija mnie sąsiad. Dzień dobry, dzień dobry – uprzejmości stało się zadość. Czy mi się wydaje, czy jakoś dziwnie na mnie patrzył ? Nie, chyba tylko się wydaje. Tymczasem sąsiadki z bloku obok wyraźnie obcinają moje pośladki. Miłe panie, moje oczy są tu! Obracam się, żeby uchwycić ich spojrzenia obłapiające mój zadek. Nie patrzą się na mnie ?? Niemożliwe!

No nic, biegnę, dziś w planach spokojne 8 – 10 kilometrów. Mijam innych biegaczy. Jakoś tak dziwnie się uśmiechają. Tak podejrzanie. Ostatnio jak biegałem na pewno się tak nie uśmiechali. Śmiejecie się ze mnie, bezczelne kreatury? Aa, uśmiechacie się do mnie, tak? Niech będzie, że przyjmę to wasze liche tłumaczenie – ja i tak wiem swoje. 

Więc biegnę sobie dalej, kilometry lecą, kolejni mijani ludzie jakoś tak coraz normalniej na mnie patrzą… a może to po prostu ja przestałem się stresować? Może…

Może te nowe spodnie nie są aż takie złe?

Jeszcze tylko ta banda kolesi, którzy na ławce spijają piwka. Oni ewidentnie się na mnie gapią! No i stało się, jeden pokazuje na mnie palcem. Z tajniaka wyłączam mp3 playera i lekko zwalniam tempa.

I nagle słyszę:

Kur*a, stary, gdybym tylko też mógł mieć takie łydki jak ten koleś w getrach.. Stary, ile ja bym za nie dał… 

I teraz wiem. Oni się ze mnie nie śmiali. Oni mi zazdrościli!

Pozostałe kilometry lecę jak na skrzydłach. Po drodze prezentuję swoje wdzięki wszystkim mijanym mężczyznom, kobietom i osobnikom, które nie potrafią się określić (jak gender to gender).

Patrzcie na mnie! to ja, ten zajebisty gość w leginsach! 

Superman jestesmyfajni jacek moje getry kopia

a oto jak się czuję – jak Superman z przerośniętą głową!

Wracam do domu. Jeszcze tylko mały klaps w pośladek od P. i będę mógł ściągnąć mój nowy nabytek.

Chociaż…

Może jeszcze chwilę popatrzę na siebie w lustrze?

3 komentarze na temat “105. Moje pierwsze biegowe rajty (czyli) świat się kończy !

  1. Pingback: 181. Gdzie biegać w 2414? [Szczeciński Kalendarz Biegowy na listopad, niekoniecznie 2414 ] | jestesmyfajni.pl w nowej, lepszej formie

  2. Ja miałem podobne wątpliwości i na szczęście znalazłem spodnie mało obcisłe do biegania w Lidlu :) A myślałem że w zimie odpocznę od biegania.
    Niby wszyscy w tym biegają, ale jakoś tak ….hmmmm w sumie jest szansa, że jak się w nie kiedyś wcisnę to pobiegnę szybciej, żeby nie zdążyli mojej twarzy rozpoznać:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.