210. Gdyby tylko pieniądze rosły na drzewach… czyli dwie nowości od Nike i Adidasa

Większość firm, które chcą liczyć się w swojej branży ma w swojej ofercie tzw flagowce – produkty, które łączą w sobie wszystkie najnowsze technologie, najlepszy design i jednocześnie absurdalnie wysoką cenę. Nie inaczej jest z butami do biegania – każdy producent co roku ma nadzieje zrewolucjonizować rynek i wypuścić hit, który będzie najszybszy, najładniejszy, najlepszy… przynajmniej przez jakieś 365 dni.

UWAGA: już jest! Recenzja Adidas Ultra Boost już jest na blogu! KLIK! O tak, a teraz możecie czytać dalej :) dziękuję za uwagę.

Ja, jako niepoprawny gadżeciaż jaram się wszystkimi nowościami, zarówno elektronicznymi jak i tymi biegowymi i właśnie dlatego mam dziś dla Was trochę newsów na temat dwóch flagowców od Adidasa i Nike. Na pierwszy rzut oka pójdzie… (szybki rzut monetą)…

Nike Air Max 2015

PIerwsze wrażenie? WOW, one naprawdę świecą? Otóż NIE.

nike air max 2015 bieganie jestesmyfajni

świecić nie świecą ale i tak wyglądają MEGA. Aha, same nad ziemią też jeszcze nie potrafią się unosić. 

Głównym priorytetem, który przyświecał ludziom z Nike podczas projektowania Air Max 2015 było po pierwsze stworzenie idealnie przylegającej cholewki a po drugie zapewnienie jak największej amortyzowanej powierzchni dla uzbrojonej w te buty stopy.

Dlatego też, cały spód buta wypełnia poduszka Air Max. Skonstruowana cylindrycznie ma jednocześnie dawać stopie pełną ochronę podczas zetknięcia buta z powierzchnią oraz zapewniać płynne przejście i wybicie podczas przetaczania stopy z pięty na palce. Po ludzku oznacza to mniej więcej tyle, że lądując na pięcie będzie Wam miękko a robiąc kolejny krok stopa elegancko wybije się góry, dzięki energii, którą uwolni sprężony w Air Max gaz.

nike air max 2015 polska

Szczerze mówiąc ja sam nie byłem przekonany do Nike z “poduszką powietrzną” przez długi długi czas. Zawsze kojarzyły mi się one z czasami dzieciństwa, gdy niektóre dzieci obnosiły się z faktem posiadania takich butów a inne z zazdrości przekłuwały im te poduszki cyrklem :) Ja nie należałem ani do pierwszej ani (na szczęście) do drugiej grupy – ale przez takie wspomnienia butów z systemem “AIR” po prostu unikałem. Przekonałem się do nich dopiero po zakupie moich Air Zoom Pegasusów 31 – jestem z nich bardzo zadowolony a główną zaletą jest właśnie amortyzacja pięty, która jest wyjątkowo miękka właśnie dzięki gazowej kapsule, która jest w niej ukryta.

Ciężko mi sobie wyobrazić, czy stopa w całości podparta “powietrzem” będzie w stanie właściwie się ustawić – czy nie będzie pływała na boki? Czy nie będzie za miękko? Podobno bieganie w “zwykłych” Air Maxach nie należy do najwygodniejszych, więc bardzo ciekawi mnie, jak sprawują się nowe biegowe Nike.

nike air max 2015 polska cena

bo na pierwszy rzut oka prezentują się totalnie obłędnie

Cena naturalnie jak to w przypadku flagowców – wykręcona w kosmos. Na oficjalnej stronie Nike producent życzy sobie za nie 749 złotych. Są to totalnie chore pieniądze, szczególnie, że buty w Stanach kosztują 190 dolarów co powinno się przełożyć na cenę około 100 złotych mniejszą. Na szczęście w normalnych sklepach już teraz można kupić je za nieco mniejsze pieniądze a wraz z upływem czasu cena powędruje zapewne w okolicę 400 złotych. To szalona kwota jak za buty, ale ludzie kupujący produkty flagowe nie zawsze kierują się w swoich decyzjach rozsądkiem :)

But waży około 370 gramów, czyli mniej niż pusta szklanka z Ikei, ale o prawie 100 gram więcej niż Nike Air Zoom Pegasus 31. Nie są to więc typowe buty startowe dla najszybszych zawodników a raczej model przeznaczony do długich wybiegań.

Bym zapomniał – w sieci można już dostać mnóstwo tańszych podróbek, najczęściej wyprodukowanych w Chinach i mających niewiele wspólnego z oryginalnymi butami. Fałszywki odróżniają się na szczęście kilkoma szczegółami – TEN FILM pokaże Wam, jak nie dać się nabrać.

Adidas Ultra Boost

Na dobry początek obejrzyjcie sobie film.

Buty do biegania jakich jeszcze nie było? Wydawać by się mogło, że Adidas stworzył coś, czego świat jeszcze nie widział. Tymczasem nowe Ultra Boost to po prostu kolejna wariacja dobrze znanych od 2 lat butów z serii Boost (o np. Adidas Energy Boost czy Adidas Supernova Glide Boost 6)

adidas ultraboost podeszwa

W nowym modelu upakowano 20 % więcej energetycznej pianki, obudowanej minimalistyczną podeszwą i mostkiem Torsion. Pianka ma być jeszcze lepsza i dawać więcej biegowej energii niż poprzednie modele, a podeszwa i Torsion pozwalają na lepszą stabilizację. Producent wyciągnął wnioski z porażki modelu Pure Boost, który zasłynął z fatalnej stabilizacji stopy (która podparta tylko pianką Boost po prostu przechylała się podczas biegu na boki – potwierdza się tu stara zasada, że jeśli coś jest dobre, to nie wystarczy dać dwa razy większą ilość aby było dwa razy lepsze.

Naturalnie w materiałach promocyjnych buta nie brakuje haseł takich jak rewolucyjna cholewka, rozciągliwa podeszwa zewnętrzna (faktycznie, but bez stopy jest delikatnie zagięty do góry) czy bezszwowa konstrukcja. Są to w zasadzie klasyczne zalety butów z wyższej półki cenowej i akurat pod tym względem Adidas Ultra Boost nie różni się niczym od Nike Air Max 2015 (jest za to nieco lżejszy, waży niecałe 310 gram)

Bo przecież największą różnicę robi pianka Boost (pisałem o niej już wcześniej i nie chcę się powtarzać, dlatego, więc zajrzyjcie np. TUTAJ) oraz wygląd. 

Tu projektanci z Adidasa zrobili  kawał dobrej roboty, tworząc buty, które w zalewie kolorowych i oczojebnych modeli (nawet opisywane Air Maxy wpisują się w ten trend) wyróżniają się swoim prostym, ale zarazem wręcz klasycznym wyglądem (jeśli naturalnie można tak napisać o butach do biegania). Jak na razie Adidas Ultraboost są dostępne tylko w jednej, ciemnej wersji kolorystycznej, która wygląda SUPER.. But pozostawia jednak pole do modyfikacji i czuję, że w przyszłości liczba wersji kolorystycznych na pewno wzrośnie.

adidas ultraboost zdjęcie jestesmyfajni

no to mam dylemat. Kolorowe Nike Air Max 2015 czy klasyczne Adidas Ultra Boost?

Cena jest oczywiście równie kosmiczna jak w przypadku modelu Nike. Za Ultra Boosty producent życzy sobie 769 zł w swoim oficjalnym sklepieW innych sklepach buty są jeszcze niedostępne – ich premiera miała miejsce zaledwie dwa dni temu.  Jestem pewien, że 8 stów potrafiłbym spożytkować dużo lepiej niż wydając je na buty do biegania, tak więc z ewentualnym zakupem na pewno poczekam aż cena spadnie do bardziej ludzkiego poziomu (z Adidas Energy Boost, czyli poprzednikiem Ultra Boost było dokładnie tak samo).

Obydwa modele prezentują się świetnie i zapewne równie dobrze się w nich biega. Niestety wysoka cena odstrasza zarówno od modelu z łyżwą jak i od trzech pasków. Dlatego warto uzbroić się w cierpliwość i poczekać na obniżkę cen – a jestem pewien, że i jedne i drugie buty będą warte zakupu.

Tymczasem ja już zakładam kolejną skarbonkę :)

9 komentarzy na temat “210. Gdyby tylko pieniądze rosły na drzewach… czyli dwie nowości od Nike i Adidasa

  1. Pingback: 231. Adidas Ultra Boost – ultra recenzja po 300 kilometrach | jestesmyfajni.pl w nowej, lepszej formie

  2. Pingback: 231. Adidas Ultra Boost – ultra recenzja po 300 kilometrach | jestesmyfajni.pl w nowej, lepszej formie

  3. A te spersonalizowane buty mieliście na nogach? Czy nie cisną, nie ocierają, dobrze leżą? Ja najpierw muszę przymierzyć z 10 par i niestety co ładne dla oka nie zawsze wygodne na nodze. Ostatnio 1,5 h przymierzałem buty i udało mi kupić 2 pary…

    • KD, masz rację. Co prawda z mojego doświadczenia, jak już masz buty od danego producenta to rozmiar w 99% się pokrywa, ale faktycznie odczucia z wewnątrz buta mogą być różne. Cóż, zawsze są sklepy stacjonarne aby przymierzyć…

  4. Oczywiście weszłam na stronę Nike, i oczywiście zrobiłam sobie już najpiękniejsze, spersonalizowane Air Maxy, i oczywiście – niedługo zbankrutuję, ale zaraz marzec, dopływ gotówki :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.