229. Nowe na blogu – czyli NAGRANIA DO BIEGANIA vol. 1

Jak biegam to z muzyką. Bez niej też się da, ale zdecydowanie bardziej wolę dźwięki ze słuchawek niż ufff puffff klap klap ufff puffff, które serwują mi moje płuca i stopy przesuwające się asfalcie.

Ale mam z tą muzyką do biegania jeden problem. Ostatnio odkryłem, że mp3 w moim odtwarzaczu mógłbym podzielić na trzy kategorie: muzealne, stare i archaiczne. Nie chodzi wcale o to, że zgrałem tam sobie płytę „Złote Przeboje Zbigniewa Wodeckiego 1985” – po prostu muzyka, którą wgrałem tam jakieś dwa lata temu ciągle tam jest. I jeszcze nigdy jej nie uaktualniałem.

W poszukiwaniu nowych muzyczno – biegowych inspiracji przeszukałem spory kawałek Internetu i odkryłem, że większość stron, na których znaleźć można „muzykę do biegania” serwuje takie same starocie jak moja empetrójka. Dlatego też, od dziś, w odstępach dwutygodniowych pojawiać się będzie na blogu nowy cykl o jakże oryginalnej nazwie:

Nagrania do Biegania

Za każdym razem znajdziecie w nim 3 utwory, które moim zdaniem nadają się do wgrania w Wasze mp3 playery, telefony, ipody, ipady, boom boxy czy komputery stacjonarne (każdy biega z tym z czym lubi!). Nie zawsze będą to najnowsze hity (od tego macie radio Eska i inne wytwory szatana) ale zawsze możecie liczyć na odrobinę dobrej muzyki. Zresztą, dość już tego pisania, startujemy!

Delta Heavy – Get By

Jak wyprodukować dobry dubstep? Cóż, wystarczy wziąć kobiecy głos, trochę fajnych, kolorowych zabawek, gier, figurek a potem POSIEKAĆ TO WSZYSTKO BEZ LITOŚCI,  ROZBIĆ, ZNISZCZYĆ I ZMIELIĆ. Proste jak Kuchenne rewolucje Magdy Gessler.

Lubię ten kawałek bo niesie mnie na dwa sposoby – szybki trucht, świeża głowa aż tu nagle JAK PIERDOLNIE! I lecę.

TUTAJ link do innych wersji kawałka na youtube a TU wersja bez wstępu, idealna do wrzucenia w mp3.

Pawbeats ft. Quebonafide, Kasia Grzesiek – Euforia

Utwór to kwintesencja nowoczesnej muzyki – tekst bez sensu, teledysk bez sensu, ale montaż jest szybki a melodia wpada w ucho – i tak, od kiedy wrzuciłem Euforię w swój odtwarzacz to bardzo przyjemnie mi się przy tym biega. Nie zagłębiajcie się w sens tego kawałka, nie warto. Poza tym, nie mam pojęcia, kim jest ten gość, który nawija w teledysku. Czy to Pawbeats? Quebonafide? A może Kasia? Lub Grzesiek? Za cholerę nie wiem.

Teddybears – Punkrocker (Feat. Iggy Pop)

Nie przepadam ani za Teddybears, ani za Iggym Popem (chociaż podziwiam go, że po przyjęciu tych wszystkich narkotyków, które wyćpał w swoim życiu nadal potrafi jeszcze sklecić zdanie – a przecież ma bez mała 70 lat!) ale Punkrocker do biegania pasuje mi znakomicie. Po prostu idealny utwór do przemierzania kilometrów asfaltowej dżungli.

I jak, podobało się? A może macie swoje ulubione kawałki, bez których nie wyobrażacie sobie treningu? Jeśli tak, to zostawcie tytuły w komentarzach – na pewno znajdą się w kolejnych Nagraniach do Biegania!

A na koniec… jak sprawić aby muzyka z youtube znalazła się w Waszym odtwarzaczu mp3? Z pomocą przychodzi Google i hasło youtube to mp3  albo na przykład TA STRONA. Tak więc bierzcie i biegajcie z dobrą muzyką wszyscy!

Jeden komentarz na temat “229. Nowe na blogu – czyli NAGRANIA DO BIEGANIA vol. 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.