192. Idą święta, kup prezent(a) ! 10 pomysłów na niedrogi prezent dla biegacza

Uniwersalny poradnik prezentowy – jak zawsze przed świętami sprawdźcie niedrogie, łatwo dostępne i zawsze przydatne prezenty dla biegacza. Tekst pojawił się już na blogu w 2015, ale nie martwcie się – będzie się tu pojawiał co roku ;) 

Posiadanie biegającego znajomego, albo co gorsza – mieszkanie pod jednym dachem z osobą, która biega to pasmo udręk i problemów.


Po pierwsze – zanudzi Cię opowieściami o bieganiu. Kogo to interesuje, no kogo pytam się?\

Po drugie – biegacz wiecznie gdzieś biega. Bynajmniej nie w sprawach ważnych – zazwyczaj bez celu, ewentualnie w celu poprawienie wyników/przewietrzenia głowy/obydwu powyższych.

Po trzecie – śmierdzi.Ok, przesadzam, przecież wszyscy regularnie się kąpią. Gorzej, jeśli trzeba przerzucić przetrzymane w koszu na bieliznę potreningowe ciuchy – to już zadanie dla prawdziwie hardkorowych zawodników, bo zapach, który się stamtąd unosi nie należy do najprzyjemniejszych.

Ale gdy nadchodzą święta, biegacz ma jedną, wielką zaletę.

Łatwo wybrać dla niego prezent!

(podpowiedź – coś związanego z bieganiem).

Więc jeśli macie w domu taką biegającą jednostkę a jednocześnie świat biegaczy jest dla Was totalną tajemnicą (no idą i biegają i co dalej?) to mam dziś dla Was pomysł na:

10 niedrogich prezentów dla biegacza

Na początek ruszam z prezentami, na które nie trzeba wydać majątku. Mają one tą przewagę nad drogimi podarkami, że zawsze można je kupić na “dobitkę” jako dodatek do większego prezentu. Nietrafione – nie zniszczą świątecznej atmosfery pod choinką – a jeśli akurat uda Wam się strzelić w dziesiątkę – sprawią wiele radości przy stosunkowo niewielkim nakładzie finansowym.

Drugim założeniem, jakie przyjąłem podczas tworzenia tej listy jest też to, aby można go było kupić bez ustalania rozmiarów, numerów buta, typu stopy i wszystkich tych rzeczy, które zdradzą obdarowywanemu co dlań planujemy.. Sam najbardziej lubię prezenty – niespodzianki (zarówno dostawać jak i wręczać) tak więc opcja wspólnego wybierania od razu odpada.

Na pierwszy ogień rzucam coś, co nigdy, ale to przenigdy nie powinno się znaleźć w zestawieniu prezentowych propozycji a mianowicie…

1. Skarpety

Prezent przydatny, praktyczny i znienawidzony. Jeśli nie biegasz, to znajdując pod choinką klasyczne czarne skarpety wiesz, że: sprezentowała Ci je teściowa/wręczający prezent Cię nienawidzi/skarpety, które masz na sobie śmierdzą (niepotrzebne skreślić i spalić).

Jednak jeśli biegasz, prezent zaczyna nabierać sensu. Wprawdzie klasyczne czarne, z gumką powodującą krwawy odcisk na łydce nie będą najlepszym pomysłem, ale dobre skarpety sportowe to w bieliźniarce biegacza towar zawsze deficytowy. Zazwyczaj szkoda na nie kasy, tymczasem różnica między dobrymi a złymi skarpetami jest taka jak między wygodnymi a niewygodnymi butami – czujecie ją od razu. Całkiem przyzwoite skarpety do biegania można kupić w sklepach H&M (tych, które mają dział sportowy), w Decathlonie, oraz u specjalistów: RUNEXPERT i RUNNERSCLUB. Ceny? Od kilkunastu złotych za parę, przez 40 – 50 za wielopak. Skarpety kompresyjne mogą być jeszcze droższe.

2. Koszulka

Tego nigdy nie jest za dużo. Może być markowa lub nie, ze śmiesznym napisem lub obrazkiem. Ważne, aby była techniczna (czyli wykonana ze specjalnego materiału, który oddycha i nie obciera gdy stanie się mokry) i aby wpadała w oko (w końcu fajna koszulka to połowa sukcesu na treningu). Zdecydowanie nie polecam koszulek bawełnianych, bo choć zapewne babcia zawsze mówiła Wam, że bawełna najlepiej oddycha, to gdy zamoknie – zmienia się ona w tarkę, która bezlitośnie rani wszystkie wystające części ciała. UWAGA: wkładając koszulkę z krótkim rękawem pod choinkę ryzykujecie, że do czasu aż zrobi się ciepło trafi ona do szafy. Ceny? Od kilkudziesięciu (Decathlon, Lidl) do kilkuset złotych. Czy warto przepłacać za markowe? Może i nie, ale koszulki znanych marek są zazwyczaj nieco lepiej skrojone i fajnie dopasowane.

bieg gryfino gartz

zawsze można też postawić na koszulki z własnym nadrukiem – o – na przykład takim

Poza typowymi koszulkami polecam jeszcze zadruk koszulki własnym obrazkiem/napisem/logo. Tutaj jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia – a taka koszulka może sprawić dużo więcej radości niż nawet najdroższa koszulka “sklepowa”. Takie koszulki wykonuje np. sklep Runexpert.

3. Chusta

To akurat prezent jak najbardziej na czasie – bo idealny na chłodne dni. Chusta może osłonić nos i usta podczas biegania, zapobiegając wdychaniu mroźnego powietrza, może ogrzać szyje, założona na nadgarstek pozwoli otrzeć pot z czoła, a większe modele można też wykorzystać jako czapkę czy komin. Najbardziej znają firmą jest naturalnie Buff. Chusty te można upić w dowolnych wzorach, kolorach, wielkościach – są nawet Buffy dla psów.

buff dla psa chusta

Azor, nie przejmuj się na prawdę do twarzy Ci w różowym!

Ceny? Od 50 do 200 złotych, w zależności od wielkości, przeznaczenia (zwykła chusta, z kapturem itp) oraz miejsca w którym dokonujecie zakupu! Tak – warto dobrze poszukać, nie zawsze pierwsze miejsce na które natraficie koniecznie będzie tym najtańszym (Allegro sprawdza się całkiem nieźle).

Uwaga – kupując chustę upewnijcie się, że obdarowywany biegacz w ogóle uskutecznia bieganie podczas chłodnych dni. Jeśli osoba, której chcecie wręczyć chustę przenosi się na bieżnie gdy tylko temperatura spada poniżej 20 stopni – prezent może okazać się nie do końca trafiony.

4. Książka o bieganiu

Ten pomysł umieszczam tutaj niejako eksperymentalnie, sam jestem bowiem zdecydowanym anty-fanem zarówno wszelkiego rodzaju poradników i instrukcji, wydawnictw motywujących oraz biografii. Wiem jednak, że są ludzie, którzy takie pozycje lubią i chętnie czytają. Zaletą takiego prezentu (poza jego treścią) jest przede wszystkim niewysoka cena. Z wad (poza tym, że musicie się zorientować, czy obdarowywana osoba lubi akurat taką literaturę) wymienił bym głównie to, że należy przeprowadzić dyskretny rekonesans, czy obdarowywany nie ma już tej pozycji w swoim zbiorze. Jeśli szukajcie pomysłów sprawdźcie wujka Google albo np. ten adres. Ceny? Niewygórowane – około 40 – 50 złotych, jak to książki

książki o bieganiu

żadnego biegania! teraz już tylko czytać, czytać i jeszcze raz czytać, naturalnie o bieganiu

5. Suplementy diety

To prezentowa kategoria, która wzbudza zainteresowanie wielu biegaczek i biegaczy a na którą zazwyczaj szkoda wydawać kasy. Tymczasem, suplementy mogą na prawdę skutecznie pomagać w rozwoju naszej biegowej formy. Kupując suplementy zrezygnujcie ze spalaczy tłuszczu (różni ludzie mogąna nie różnie reagować) a postawcie raczej na klasykę: izotoniki (np. zapas napoju Izostar do rozpuszczania w wodzie), żele energetyczne (dla startujących w zawodach), BCAA (dla lepszej regeneracji zmęczonych mięśni) czy koktajle białkowe.

Kupując suplementy stawiajcie na sprawdzone środki producentów podlegających kontroli jakości – dobrym przykładem są nasze polskie firmy OLIMP LABS czy TREC – na wynalazki przyjdzie czas na dalszych stopniach suplementowego zaawansowania. Duży wybór suplementów znajdziecie w Decathlonie 

6. Pakiety startowe

Prezent równie oryginalny co ryzykowny. Pakiety startowe, czyli po prostu miejsca na uczestnictwo w biegu są niekiedy lepszym motywatorem niż nowe buty, suplementy diety czy tysiąc książek. Bo przecież skoro już ktoś wręczył nam ten numer na półmaraton za 7 miesięcy to wypada zacząć się przygotowywać, czyż nie? Ale uważajcie – kupując pakiet możliwość nie trafienia w gust/możliwości kondycyjne/możliwości czasowe osoby obdarowywanej jest bardzo wysoka. Nie będę tu podawał przykładów biegów, bo w każdym mieście startują inne imprezy. Generalnie starajcie się wybrać bieg, który będzie dla obdarowanego wyzwaniem albo jakimś nowym przeżyciem. Ceny – od 30 – 60 do nawet kilkuset złotych.

7. wizyta u fizjoterapeuty / w SPA

Większość osób swoje ciało traktuje tak jak swój samochód. Działa? To nie ma co się przejmować tym, co dzieje się pod maską. Zapominamy, że warto czasami zrobić przegląd aby sprawdzić, czy gdzieś nie czai się jakaś drobnostka, która zaniedbana wyjdzie za jakiś czas, przysparzając dużo więcej kłopotów. Z ciałem jest tak samo – dopóki nie boli, każdy zapomina, że to o wiele bardziej skomplikowana i zaawansowana maszyna niż samochód.

W końcu kto ma czas i przede wszystkim pieniądze aby wytracać je w warsztacie? Ale otrzymać karnet do SPA lub pakiet na masaże w prezencie? To zupełnie zmienia postać rzeczy. To jak darmowy talon na myjnie samochodową – nawet ci, którzy na co dzień nie dbają o czystość auta to i tak skorzystają. A wtedy przekonają się (tak jak ja), że  żadem mężczyzna nie dotyka tak jak fizjoterapeuta… Szczególnie w bolące kolano;).

Koszty, na jakie trzeba się nastawić kupując w prezencie odrobinę luksusu lub zdrowia to od kilkudziesięciu (masaż u fizjoterapeuty) do 200 złotych (tyle kosztuje np. kilka godzin w strefie wellnes).

8. Futerały, torebki, kieszonki

Klucze, dokumenty, telefon, żele energetyczne, jakieś drobne, mp3, coś do picia.. Te wszystkie rzeczy mogą się przydać, szczególnie podczas dłuższego biegu. Tylko skąd wziąć tyle rąk, żeby ogarnąć się z tym wszystkim podczas treningu? Nie zawsze jest gdzie to wszystko zostawić, kurtka biegowa kieszeni nie ma, lub są one symboliczne.

Właśnie wtedy przydają się wszelkiego rodzaju saszetki, opaski i futerały. Od swojskiej saszetki, której kiedyś nigdy bym nie założył (kojarzyła mi się z bazarowymi cwaniaczkami) a teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia, przez wynalazki takie jak Flipbelt – dla osób, którzy nie chcą aby klucze obijały się o nich przez cały bieg)

flipbelt i telefon w nim

po totalnie minimalistyczne kieszonki na nadgarstekA do tego cała gama futerałów na telefon, opasek na bidon, plecaków i im podobnych. Niedrogie, a jednocześnie przyzwoite jakościowo rzeczy znajdziecie w Decathlonie. Nieco drożej jest w dedykowanych sklepach. Ceny zaczynają sięjuż od kilkunastu złotych, w zależności od tego jaki gadżet wybierzecie.

9. Wodoodporne słuchawki

Coś jak karnet do SPA – szkoda wydawać na nie kasę, skoro zwykłe słuchawki można kupić za grosze. A po co wydawać na nie więcej, skoro regularnie podlewane treningowym potem i tak niedługo zaczną skrzeczeć? No właśnie. Dla kogoś, kto biega słuchając muzyki taki prezent może okazać się strzałem w dziesiątkę. Sam kupiłem takie słuchawki już ponad rok temu i ciągle żyją (w przeciwieństwie do tych, które miałem wcześniej – padały po kilku miesiącach)

10. Wieszaki i szkatuły na trofea

Biegając od dłuższego czasu, każdy staje przed dylematem – co robić z tymi wszystkimi medalami, które wręczane są za udział i zwycięstwa w biegach (Nie wiecie – Sprawdźcie blogowy PORADNIK). Niektórzy wrzucają je do szuflady z nadzieją, że na starość będzie można wyrwać za nie w skupie złomu niezła sumkę, inni lubią czasami na nie popatrzeć. Dla takich osób wymyślono wieszak na medale – prostu pomysł, który zapewnia wiele radości pozwalając wyeksponować trofea tam gdzie ich miejsce – czyli gdzieś, gdzie wszyscy je zobaczą :)

wieszaki na medale

a od wieszaka już tylko krok do takiego kącika (zdjęcie z wifemomruns) – przyznać się – chcielibyście taki?

Wersja dla tych, którzy wolą cieszyć się swoimi skarbami w bardziej intymnej atmosferze – specjalna szkatułka. W niej medale na pewno będą odpowiednio przechowywane. Ceny? Wieszak to koszt około 50 do 100 złotych. Szkatułka? Na przykład ten hand made z allegro – 30 złotych za oryginalny produkt to całkiem niezła cena.

I to koniec zestawienia. Zabierajcie się za zakupy, bo czasu zostało już niewiele. A jeśli macie jakieś swoje pomysły na oryginalne prezenty (niekoniecznie niedrogie i niekoniecznie dla biegaczy) – podzielcie się nimi w komentarzach – dobry pomysł na prezent to skarb :)

PS: Wszystkie (a przynajmniej większość) pomysłów na prezenty, które tu opisałem znajdziecie w szczecińskich sklepach biegowych: RUNEXPERT, RUNNERSCLUBw nieco mniej szczecińskim DECATHLONIEoraz w linkach, które poumieszczałem w tekście.

Powodzenia!

10 komentarzy na temat “192. Idą święta, kup prezent(a) ! 10 pomysłów na niedrogi prezent dla biegacza

  1. Super pomysły na prezent myślę, że dla każdego sportowca nie tylko biegacza :) Ja jako fan nietypowych gadżetów ucieszyłbym się z troszkę innego prezentu :D chciałbym dostać np: dyktafon w pendrive. Nietypowy prezencik a zarazem fajny gadżet, który kiedyś może się przydać.

  2. Już po świętach, ale podzielę się refleksją: okazuje się że wśród znajomych Wieczornych Biegaczy ze Szczecina furrorę zrobiły opaski na ramię z oświetleniem – gadżet reklamowy z pracy. Na wtorki idealne :) A tych gadżetów poprawiających widoczność/widzialność biegacza jest coraz więcej. Widziałam gdzieś spray odblaskowy za 69zł. Sama bym sobie nie kupiła, ale jakby ktoś sprezentował mogłabym wypróbować. Np na Nocnym Półmaratonie we Wrocławiu… Pozdrawiam

  3. ktoś tu zapomniał o opaskach na rękę do biegania, bardzo się przydaja przecież, sam mam opaskę z lamaxa i mi zlicza kalorie, pokonany dystans itd i wszystko ładnie w dzienniku. Później jeszcze z wagi sczytuje ile mam kg. Bardzo fajna opcja jak chce się śledzić poczynania

  4. Pingback: 193. Za rok (z pewnością) ogarnę się wcześniej [na szybko] | jestesmyfajni.pl w nowej, lepszej formie

  5. O tak… żaden facet z takim zaangażowaniem nie zabiera się za poślady jak fizjoterapeuta. A szczególnie mięsień gruszkowaty. Można się złożyć :/

    Książkę o bieganiu (+ biografie np. Mo Farah) zawsze przygarnę, ale jak ktoś biega zimą to przydadzą się dobre rękawiczki (tylko z możliwością obsługi telefonu bez ich ściągania) i czapa (Attiq – takie z łosiami mają, dla łosi :D). Co prawda może to być buff, ale im więcej pierdół tym lepiej. Buff na szyi a czapa na łbie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.