317. Sanprobi Bieg Kobiet – lepszy czy gorszy od Alkali? [na szybko]

Muszę przyznać, że kiedy dowiedziałem się, że Alkala Bieg Kobiet zmienia nazwę na Sanprobi to automatycznie nastawiłem się do tego biegu negatywnie.

Nie, żeby to miało wielkie znaczenie dla organizatorów, bo o ile nie postanowię kiedyś zmienić płci (a raczej na to się nie zapowiada, byłbym wyjątkowo brzydką kobietą) to i tak nie mogę w nim wystartować. Ale jestem zawsze bardzo przeciwny, gdy znana i lubiana marka (a taką jest w Szczecinie bieg Alkala) zmienia nazwę bo pieniądze od sponsora.

Niewiele wiem o firmie Sanprobi (o, teraz już trochę więcej, bo doczytałem) ale w momencie umieściłem ją na mojej czarnej liście, przecież to oni odebrali Szczecinowi Alkalę, co za dranie! 

I tak sobie to wkręcałem, po czym poszedłem na Jasne Błonia, porobiłem trochę zdjęć, pokibicowałem i stwierdziłem, że po raz kolejny ulegam nadmiernej ekscytacji.

To nadal ten sam bieg co do tej pory

Nie wiem czy chcący, czy niechcący albo z braku funduszy – naokoło ciągle znajdowało się mnóstwo odwołań do starej nazwy. Czy to flagi, czy wielki balon – Alkala ciągle była duchem tej imprezy i za nic nie odniosłem wrażenia, jakoby ktoś starał się odciąć od tej (historycznej już) nazwy.

Tego zawsze najbardziej nie lubię w takich zmianach – wraz z nastaniem nowej marki zapomina się zazwyczaj o starej, która z dnia na dzień odchodzi w niepamięć – tutaj tak się nie stało i chwała organizatorom za to.

A cała reszta – jak co roku – idealnie

Świetna organizacja, fajne miejsce (Jasne Błonia są dobrym miejscem na wszystko, no może poza wycinką drzew lub strzeżonym betonowym parkingiem) i przede wszystkim UCZESTNICZKI, czyli ponad półtora tysiąca Dziewczynek, Dziewczyn, Kobiet, Pań – wszystkie one tam były, od najmłodszych po najstarsze (serio, jedna z uczestniczek miała 81 lat – zacny wiek jak na bieg na 5000 metrów).

Nie będę się zanadto rozpisywał, ale zawsze czuję się na tym biegu jakoś tak bardziej pozytywnie. Nie, nie tylko dlatego, że sam biec nie muszę – przede wszystkim z tego powodu, że atmosfera jest tam jakaś taka trochę inna. Pomimo tego, że ktoś musi być pierwszy a ktoś ostatni to nie czuć aż tak bardzo współzawodnictwa, Panie często biegną większymi roześmianymi grupami i ogólnie – wszyscy wyglądają tak jakby im to sprawiało przyjemność a nie tylko jak grupa osób, która przyszła się pościgać.

Czy to zasługa braku mężczyzn? Chyba nie, bo sporo się ich w okolicy kręciło. organizacji? Przecież Ruchowa Akademia Zdrowia organizuje wiele innych imprez. To chyba po prostu urok tej imprezy. Nieważne pod jaką nazwą.

Skoro to wpis [na szybko] to nie mam zamiaru się rozpisywać, na biegu wpadł mi jeszcze jeden pomysł na tekst, ale to materiał na później.

A co z pogodą? Stara czy nowa?

Dziś napiszę już tylko, że po Biegu Kobiet mam jedną, ale za to wielką zagwozdkę. Otóż, we wszystkich minionych latach, pogoda na biegu Alkala wyznaczała dla mnie bezbłędnie prognozę na startujący zazwyczaj tydzień później Międzynarodowy Bieg Zaślubin w Kołobrzegu. Jeśli kobiety biegły w deszczu – w Kołobrzegu grzałem się w słońcu. Jeśli w Szczecinie było sucho i ciepło – tydzień później nad morzem brnąłem w ulewie.

Natomiast wczorajsza pogoda pozostawiła mnie w niepewności. Na początku względnie ładna i bez opadów przed samym biegiem postanowiła ulać nieco z chmur i zmoczyć uczestniczki konkurencji Nordic Walking, która odbywała się przed biegiem głównym.

Podczas startu wprawdzie nie padało, ale za to temperatura nie rozpieszczała. I wyszło na to, że jestem wewnętrznie rozdarty. Czy na Biegu Zaślubin pogoda dopisze, czy nie? Powinienem spakować krótkie spodenki czy raczej strój płetwonurka i akwalung?

Mimo wszystko obstawiam ładną pogodę. W końcu po wczorajszym dniu wiem, że nie warto zawczasu negatywnie się nakręcać.

 

PS: Nie zapominam o zdjęciach! Sporo z nich zrobiłem sam – jeśli chcecie sprawdźcie album z PIERWSZEGO i drugi z DRUGIEGO OKRĄŻENIA.

Na miejscu naturalnie szalała też ekipa @dulny fotoJak na razie dostępny jest tylko jeden album, ale na facebooku zapewne już niedługo pojawi się znaaaacznie więcej zdjęć.Stamtąd też zakosiłem większość zdjęć  do tego wpisu, włącznie z tytułowym. Nie miejcie mi za złe :)

W tekście pominąłem zmagania Nordic Walking – na szczęście @Fotografia Nie Tylko Sportowa ma dla Was album, w których uwieczniono konkurencję z kijkami.

Znalazłem jeszcze dwa albumy od @Świnoujście w Sieci – wprawdzie ktoś tam ostro zaszalał z filtrem i oglądając mam wrażenie jakbyśmy byli na biegu w zupełnie innych wymiarach (te kolory!), ale ogląda się miło, więc JEDEN i DRUGI wrzucam tutaj dla Was.

Portal ligowiec.net również obfotografował mnóstwo biegaczek – ich galeria też już na Was czeka

…do tego wszystkiego jeszcze zdjęcia od Łukasza..

A pisałem już o galerii Kuriera?

Miłego oglądania! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.