334. Wiozę się pomału, czyli nagrania do biegania dla żółwi (vol.8)

To się musiało wreszcie stać, wkurzyły mnie te wszystkie zdjęcia na facebooku i Instagramie ukazujące rozbieganych znajomych, te wszystkie screeny z Endomondo i zagryzane medale. Początkowo postanowiłem po prostu przestać śledzić tych biegających wesołków, ale na szczęście poszedłem po rozum do głowy, a raczej pobiegłem po rozum do nóg i sam wyruszyłem na biegowe ścieżki. Nie będę się tu rozpisywał jak mi idzie (a idzie mi ciężko) bo to temat na zupełnie inną historię. Podzielę się za to z Wami trzema kawałkami, które wyjątkowo nadają się do powolnego biegania, nie ważne, czy postanowicie akurat zwolnić trochę tempa, czy tak jak ja po prostu szybciej już nie możecie.

Nagrania Do Biegania vol.8

Na początek zespół, który rozpadł się, zanim w ogóle zdążyłem odkryć go na nowo, czyli..

Oasis – D’You Know What I Mean?

Te dwa gnoje z Manchesteru, czyli Noel i Liam Gallagher nie dość, że w swoich najlepszych czasach wyglądali jak para nie do końca rozwiniętych umysłowo bezdomnych…

kto uważa inaczej, niechaj pierwszy rzuci we mnie kamieniem, ale mimo wszystko sądzę, że mam rację

..to jeszcze postanowili zaprzepaścić jeden z najlepszych zespołów grających brytyjski rock, teraz i do końca świata, czyli Oasis. w imię czego? Ponieważ ci dwaj kolesie po prostu po ludzku się nienawidzą. Z jednej strony szanuję, z drugiej – hej, czy to nie całkowicie normalne wśród rodzeństwa? Ja i moja siostra możemy potwierdzić, sympatia nie jest konieczna do ko-egzystencji, ale w końcu my nie nagraliśmy takiego epickiego kawałka.

W oryginalnym teledysku jest lekko przydługi wstęp i denerwuje mnie jak biegam, bo nie wiem, czy to muzyka się wyłączyła czy wstęp plumka, więc łapcie jeszcze wersje bez wstępu. I jeszcze link do Spotify

Kendrick Lamar – Swimming Pools (Drank)

Na Kendricka zwróciłem uwagę, po tym jak poleciłmi go jeden czarnoskóry koleżka, może znacie, ten, no, Barack Obama. I szczerze, to długo nie mogłem się wkręcić, ale w końcu mi siadło. I gdy Swimming Pools zagrało w słuchawkach, to człapało mi się niezwykle miło. Jak to zwykle na youtube, oryginalny teledysk ma przydługi wstęp, więc oto proszę  wersja od razu zaczyna się muzyką. Linka do spotify też nie mogło tu zabraknąć

Problem – Vanitas

Wiem, hejtowałem ten kawałek (Marcin, pozdrawiam ;))  i jeśli chodzi o lirykę to poza refrenem nie widzę w nim nic, zupełnie nic. Oskar (ten, który nawija) wymienia rzeczy, które chciałby zdobyć i osiągnąć. Ale refren, o tym jak jestem zdyscyplinowany… ale i tak wszystko odkłada na potem do mnie przemawia, a ta muzyka jeszcze bardziej. Biega mi się do tego wyśmienicie. TĘDY wklikacie się w Spotify.

Na koniec zła wiadomość. Strona, którą zawsze polecałem Wam do ściągania muzyki z youtube niestety już nie działa. Nie załamujcie jednak rąk – nadal można to zrobić prosto na przykład TUTAJ. Sprawdzone, działa.  A jeśli jeszcze nie słuchaliście poprzednich nagrań do biegania, to kliknijcie w miniaturkę poniżej – ona Was do nich zabierze :)

 

2 komentarze na temat “334. Wiozę się pomału, czyli nagrania do biegania dla żółwi (vol.8)

  1. Trudne, mroczne… Nie próbowałam do biegania, bo mam problem z bieganiem. Do słuchania bez biegania za ciężkie, ale może.. dla facetów? rzeczy, które muszę zrobić najpierw………. aj schudnąć

    • Basia, mi tam się podobają :) a co do powrotu do biegania, to cóż, ja stwierdziłem, że wolę zacząć biegać choć trochę aby w ogóle złapać kondycję. Tobie też polecam, nie bijąc rekordów też jest bardzo przyjemnie i da się biegać nawet z kilkoma nadliczbowymi kilogramami na karku..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.