349. Nike Air Zoom Pegasus 37 – nowy / stary but na zupełnie nowe / stare czasy?

Chociaż pewne jest, że rok 2020 będzie zupełnie wyjątkowy w dziejach ludzkości, to pewne rzeczy są niezmienne. Ziemia kręci się wokół słońca, po zimie nadchodzi wiosna a co roku pojawia się nowy Nike Air Zoom Pegasus. Dlatego też, chociaż biegacze nie mają chwilowo najłatwiejszego życia (najpierw właściwie konieczność zejścia do podziemia i biegania po kryjomu, w tajemnicy przed policją a teraz konieczność noszenia maski) na rynku, nie zważając na trudności debiutuje…

Nike Air Zoom Pegasus 37

Wiele razy pisałem już, że premiera kolejnego modelu buta z popularnych serii jest tak emocjonująca jak premiera nowego modelu telefonu. Wiadomo, że będzie posiadał technologie, systemy, design i wszystko inne NAJ – przynajmniej według marketingowego przekazu. Podniecają się nim branżowe media i oczywiście blogerzy ;) Ale czy naprawdę zaoferuje coś nowego? Przekonajmy się na podstawie Pegasusa w wersji 37.

Wygląd – klasycznie, dynamicznie, estetycznie (generycznie?)

Na pierwszy rzut oka najnowszy Pegasus nie różni się za bardzo od swojego poprzednika.

Tak wygląda najnowszy, 37 Nike Air Zoom Pegasus
Oraz dla porównania – Pegasus Air Zoom 36

Gdybym miał zdecydować, do jakich wcześniejszych modeli jest podobny, postawił bym po pierwsze na Pegasusa 36, potem na Pegasus Turbo 2 a na końcu na Zoom Vaporfly 4%, czyli „superszybkie” buty, które zostały stworzone po to, aby pomóc przełamać magiczną barierę 2 godzin potrzebną do pokonania maratonu. Jako, że taki czas nie jest możliwy do osiągnięcia przez biegaczy, odwiedzających ten blog dajmy spokój tym butom, i skupmy się na najnowszych Pegasusach. A jako, że jeden obraz mówi więcej, niż 1000 słów…

Cholewka nadal jest dość prosta, wykonana z gęstej siateczki, baaardzo podobnej do poprzednich modeli. Na pierwszy rzut oka wydaje się być dość ciepła, ale patrząc na doświadczenia z poprzednich wersji nie powinno być źle – a przecież taki but dla wielu osób jest obuwiem całorocznym, więc nie może wiać jak w sandałach.

Język, od pewnego czasu miękki, cienki i dopasowujący się do stopy. Specjalne wcięcie ma chyba zapewnić jeszcze lepsze dopasowanie do stopy biegacza.

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja nowy język
Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja język buta

Płaskie sznurowadła, podobno dosć krótkie, oby te plotki się nie sprawdziły, bo to oznacza, że trzeba będzie ciasno je wiązać, a tego nie lubię. Zmienił się też sposób przytrzymywania sznurówek. Nie ma już „żyłek” FlyWire, zastąpiły je grubsze uchwyty. Taki system był już obecny w Nike Zoom Rival. Ciekawi mnie, skąd ta zmiana – przecież Nike od zawsze reklamowało FlyWire jako system który daje idealne dopasowanie.

Dynamiczna podeszwa, z trwałą gumą i dosć wyraźnym „traktorem”, no i wreszcie dodali te nacięcia z boku co dowidzi, że ludzie z Nike czytają mojego bloga i wzięli sobie do serca moje uwagi, że ich brak powoduje nieestetyczne „zmarszczki”

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja podeszwa (3)
Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja bok podeszwa
Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja bok buta
Widzicie to żebrowanie z boku podeszwy? To dzięki mnie to dodali ;)

W tylnej części nadal wysoki zapiętek oraz ścięta pięta.

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja pięta

Podsumowując, niewprawne oko zapewne nie odróżniło by modelu oznaczonego liczbą 36 od najnowszej, 37 wersji Nike Air Zoom Pegasus. To nadal but do biegania, dość smukły i na pierwszy rut oka przyjemny, ale nie stanie się raczej obiektem marzeń sneaker headów. Ja sam próbowałem wciągnąć Pegasusy do mojego codziennego ubioru, ale muszę przyznać, że w zwykłych, nie sportowych sytuacjach nie czuję się w nich zbyt komfortowo – to nadal but do biegania, nie pasujący (według mnie) do codziennych ciuchów.

Bym zapomniał – standardowo zabrakło widocznych elementów odblaskowych – słaba opcja – Nike zapewne zostawia je do jesienno zimowej wersji Shield – ale przecież latem też biega się po zmroku, więc kiepsko, że po raz kolejny ich zabrakło.

Technologie – mniej amortyzacji, więcej dynamiki?

Pomimo, że nie widać tego z zewnątrz, podeszwa przeszła największe zmiany. Po pierwsze – znana z poprzednich modeli pianka Cushlon została zastąpiona przez React – czyli piankę, która jest odpowiedzią na Boost od Adidasa. Oznacza to naturalnie więcej sprężystości, dynamiki, lepsze oddawanie energii ale też wyższą trwałość i odporność na „zadeptanie” czyli mniejsze zużycie z czasem i kilometrami.

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja budowa buta

To jednak nie koniec zmian, bo Nike przemodelowało też poduszkę Air Zoom. Ta, od modelu 35 znajdowała się pod całą stopą, co miało zapewniać lepszą amortyzację. Podobno, wielu biegaczy uważało jednak, że przez to but stał się mniej dynamiczny i upodobnił się do bardzo miękkich Nike Air Zoom Vomero. Może dlatego, a być może po to, aby nadążyć za ciągłym pędem i potrzebą rynku, który wymaga ciągłej zmiany – w najnowszej odsłonie buta poduszka Air Zoom znowu znajduje się tylko w przedniej części podeszwy.

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja nowa poduszka Air Zoom
o matko, takie przezroczyste buty to byłby hit. Ale dopóki nie ma ich na rynku, możecie przynajmniej zobaczyć, gdzie teraz umieszczona jest poduszka Air Zoom w Pegasusie 37
Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja jak wygląda poduszka Air zoom
Ten ciemniejszy element to poduszka Air Zoom, reszta to pianka React

Przeszperałem materiały od Nike dotyczące Pegasusa 37, bo według mnie trochę wygląda to tak jakby firma stwierdziła – OK, modele 35 i 36 z Air Zoom pod całą stopą okazały się błędem, więc wróciliśmy do poprzedniego rozwiązania – ale naturalnie nigdzie nie ma ani wzmianki na ten temat. Producent zaznacza raczej, że teraz podeszwa wykonana jest z pianki React a więc i tak jest super elastyczna – a poduszka powietrzna Air Zoom tylko dodatkowo to wzmacnia. Jednak, jeśli za rok lub dwa ponownie rozciągną powietrzny amortyzator na całą długość podeszwy, to pamiętajcie, że ja pierwszy o tym pisałem!

Dodatkowo, kolejną zmianą jest inne ciśnienie wewnątrz Air Zoom w butach męskich i damskich. Uznano, że kobiety wolą bardziej miękki bieg, dlatego w damskiej wersji buta ciśnienie wewnątrz Air Zoom to 15 PSI a w męskiej 20 PSI. Dla porównanie – 2,5 BARa, które pompujemy w samochodowe opony to około 36 PSI. Czym to skutkuje? Mniejsze ciśnienie w damskiej wersji poduszki Nike Air Zoom sprawia, że bardziej się ona ugina, a więc zapewnia bardziej miękki bieg i większą amortyzację. czy przekłada się to też na dynamikę? Trudno powiedzieć, ale na logikę damskie Pegasusy są mniej dynamiczne niż te męskie.

Podsumowanie, cena i moja opinia

Skoro dotarliście aż tutaj, to należy się Wam małe podsumowanie. Na początek trochę suchych danych.

NIKE AIR ZOOM PEGASUS 37 – PODSTAWOWE INFORMACJE

MarkaNike
ModelAir Zoom Pegasus 37
Data premieryKwiecień 2020
PrzeznaczenieAsfalt, trening, jakie chcecie
AmortyzacjaWysoka (nadal, dzięki piance React)
Wagaok. 270 gram (43, męski)
Drop10 mm
Cena w dniu premiery (strona
producenta)
499 zł w nike.pl

But będzie również dostępny w wersji FlyEase czyli ułatwiającej ściąganie i zakładanie – z dodatkowym zamkiem, pozwalającym na rozpięcie buta bez konieczności ściągania.

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja wersja fly ease

Chociaż jestem leniwy, to bałbym się tego rozwiązania, ze względu na to, że uważam, iż może się to łatwo zepsuć i uniemożliwi bieganie. Ale chętnie posłucham, jeśli ktoś z Was miał takiego buta, odezwijcie się w komentarzach albo na facebooku.

Nike Air Zoom Pegasus 37 recenzja system fly ease
Nike FlyEase i jego zapięcie

Zastanawia mnie tylko brak wersji Trail – w 36 wersji buta to rozwiązanie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, choć muszę przyznać, że przez cały 2019 nie udało mi się kupić tego buta w rozsądnej cenie (czyli poniżej 400 złotych, zamiast prawie 550 z dnia premiery) choć muszę przyznać, że niespecjalnie się starałem.

Jak co roku, Nike wypuszczając na rynek Air Zoom Pegasus 37 oferuje biegaczom solidny but, który sprawdzi się zarówno jako obuwie na treningi jak i na starty. Przesunięcie poduszki Zoom z całej podeszwy w jej przednią część być może zmniejszy nieco amortyzację, ale zapewne wpłynie korzystnie na dynamikę buta, zwłaszcza dzięki zastosowaniu pianki React. Dziwi brak głoszonej wersji Trail – ciekawe, czy pojawi się ona w ofercie czy producent w ogóle z niej zrezygnował.

Jeśli tak jak ja, szukacie butów do codziennego biegania, które nadają się na zawody (których w obliczu koronawirusa nie ma za wiele, ale zapewne kiedyś wrócą) to myślę, że Pegasusy 37 będą dobrym wyborem – ja jeszcze nigdy się na tych butach nie zawiodłem.

 

 

Jeden komentarz na temat “349. Nike Air Zoom Pegasus 37 – nowy / stary but na zupełnie nowe / stare czasy?

Pozostaw odpowiedź runner1 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.