ROBERT LEWANKOŁCZOWSKI

338. Butelkowi coache

Ostatnio jakoś tak mam, że gdzie się nie obrócę, to napotykam na celebrytów. I to nie jakichś mało znanych, typu Elon Musk, Albert Einstein czy no nie wiem, Michał Wiśniewski Szpak tylko takich naprawdę pierwszego kalibru. Mało tego, te wszystkie znane osoby mają dla mnie jakieś życiowe mądrości. Sypią dobrymi radami, jak nie przymierzając Paulo…

333. Dlaczego Najlepszy jest najgorszy

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka, której nigdy w życiu bym nie przeczytał. Nie zrobił bym tego, bo zawsze unikam historii wybitnych sportowców, nie spodziewając się po nich niczego niezwykłego. Szczerze – nie znajduje żadnej przyjemności, motywacji czy natchnienia w tym, że ktoś dał z siebie wszystko, wspinają się na wyżyny ludzkich możliwości…

328. Śmiali się ze mnie [na szybko]

Śmiali się ze mnie kiedy kupiłem pakiet na półmaraton i zapowiedziałem, że w 2017 lecę na rekord; Śmiali się ze mnie, gdy mówiłem, że na treningi jest jeszcze tyle czasu; Śmiali się, gdy inni trenowali a ja postanowiłem się przeprowadzić;  Śmiali się, gdy pierwszy raz się przeprowadzaliśmy i zacząłem remont; Śmiali się, trenując, podczas gdy…

325. Jak właściwie jeść burgery? Japońscy naukowcy już to wiedzą

Zawsze uwielbiałem amerykańskich naukowców. Co mi tam, uwielbiam wszystkich naukowców o ile tylko nie tracą czasu na jakieś bzdurne badania komórek macierzystych, poszukiwanie leku na raka czy studium wykonalności wprowadzenia światowego pokoju. Dlatego gdy przeczytałem o badaniach tak ważnych, jak te o których zaraz napiszę wiedziałem, że muszę się tym z Wami podzielić.

322. Trzeci maraton szczeciński – Złoty, srebrny, brązowy, najlepszy? [wyjątkowo zaangażowane na szybko]

Jakiś czas temu wpadło mi do skrzynki powiadomienie o nadchodzącym 3 Maratonie Szczecińskim. Z natury jestem ciekawski, więc chociaż raczej na pewno nie wystartuje (formę na maraton szlifuję już od 3 lat, więc dam sobie jeszcze trochę czasu) to kliknąłem w link, aby sprawdzić, co w tym roku szykuje organizator. Wszedłem na stronę, przeczytałem. Potem…

312. Cztery lata blogowania [na szybko]

Miałem pisać o czymś zupełnie innym, ale ponieważ komputer nigdy nie zapomina (no, chyba, że o tym aby odpisać na ważne służbowe maile, je ukrywa przede mną ta perfidna krzemowo – plastikowa świnia) to wyrzucił mi wczoraj jedno ważne powiadomienie.