szczeciński kalendarz biegowy paprykarz

305. Szczeciński Kalendarz Biegowy na ostatni miesiąc 2016 (czyli grudzień)

Stałym czytelnikom bloga zdecydowanie należą się przeprosiny. Od dawna na jestesmyfajni.pl pojawia się nic w porywach do niewiele. Więc może zamiast kolejnej obietnicy poprawy zarzucę Wam Szczeciński Kalendarz Biegowy na Grudzień 2016 3, 10, 17 (24 i 31?) grudzień, 09:00, Arkonka – parkRUN Szczecin Każdy sobotni poranek to tradycyjnie parkRUN na Arkonce. Idealna impreza dla…

279. Szczeciński Kalendarz Biegowy na gorący maj 2016

Przez jakiś czas zarówno na blogu jak i w mojej biegowej „karierze” zapanowała lekka posucha, spowodowana tym, że byłem delikatnie mówiąc zagoniony. Szczęśliwie, długi weekend sprawia, że powoli wracam do żywych a tym samym do pisania. A jako, że wraz z tymi kilkoma nadliczbowymi dniami wolnego przyszedł też maj, to mam dla Was… Szczeciński Kalendarz Biegowy…

szczeciński kalendarz biegowy październik 2015

244. Telefon od Andżeli czyli SZCZECIŃSKI KALENDARZ BIEGOWY na październik 2015

Strasznie dawno nie było na blogu nowego wpisu. Właściwie to miniony właśnie wrzesień był chyba najmniej urodzajnym miesiącem jeśli wziąć pod uwagę CAŁĄ historię bloga. Najpierw męczyłem się z przeniesieniem bloga na własny hosting, potem nastał u mnie totalny życiowy nieogar i tak się jakoś złożyło, że za pisanie zabieram się dopiero teraz. Ale chwila,…

Kalendarz biegowy 2015

197. W styczniu nie ma że zimno! [Szczeciński Kalendarz Biegowy]

Grudzień był dla mnie taki leniwy, że prawie zapomniałem jak się biega.  Gdyby nie to, że pod koniec miesiąca ostro pakowałem (świąteczne jedzenie do żołądka) to śmiało mógłbym napisać, że w ogóle się nie ruszałem. Dlatego też, wraz z nastaniem stycznia w ogóle nie czułem dyskomfortu związanego z brakiem Szczecińskiego Kalendarza Biegowego na ten miesiąc……

189. W grudniu nie ma odpoczywania! czyli Szczeciński Kalendarz Biegowy

Grudzień zaczął się tak jakoś leniwie. Muszę Wam się przyznać bez bicia – od kiedy zaczęło się robić zimno opuściły mnie wszystkie siły i najwyraźniej zapadam w sen zimowy. Jednak w przeciwieństwie do typowego niedźwiedzia, który przygotowuje się do przetrwania mrozów – ja nie ciesze się z dodatkowej warstwy tłuszczyku, która przy tej okazji chciała…