337. Szczeciński Półmaraton numer 39 czyli udowadniam sobie, że ciągle pamiętam, jak się biega

Słuchajcie, muszę to napisać. W sumie to nie wiem, czy pamiętam jeszcze jak pisze się relacje z biegów. Jeszcze w ostatnią niedzielę rano nie wiedziałem też, czy w ogóle pamiętam, jak się biega, ale stanąłem na starcie i jakoś wyszło (a raczej pobiegło). Więc spróbuję z tą relacją, raz kozie śmierć. Przecież w końcu stanąłem…