9. Dieta Atkinsa – jedz dużo i spalaj tłuszcz

dr atkins chudnij jedząc dużo
dr atkins chudnij jedząc dużo

obietnicy trzeba dotrzymać, więc dziś chciałbym napisać o diecie która:

  • pozwala dość szybko zrzucić dużą liczbę kg
  • spala tłuszcz
  • pozwala jeść sporo i w miarę smacznie
  • jest prosta w przygotowaniu.

Chodzi mi tu o tzw. dietę ATKINSA, która w swojej idei jest podobna również do diety Dukana, Kwaśniewskiego, i zwana jest często dietą niskowęglowodanową lub z angielska low carbs.

1) Idea diety Atkinsa

Nie wdając się w zbędne szczegóły: w 1972 dr. Robert Atkins opublikował książkę w której opisał zasady swojej diety, które można opisać w kilku słowach

Jedz tłuszcz aby spalać tłuszcz.

oraz

Węglowodany czynią Cię grubym

To zdanie najlepiej charakteryzuje tą dietę i powinno dać Ci od razu do myślenia: jeśli jedzenie dużej ilości mięs, jaj, serów  czy ryb napawa Cię obrzydzeniem, jeśli jesteś wegetarianinem lub masz jakieś inne zboczenia ;) – odpuść sobie dietę Atkinsa albo w końcu zastanów się czy wolisz schudnąć czy być grubym ale zadowolonym, że uratowałeś życie kilku kurczaków, krów czy świń. Dieta, choć od początku była dość kontrowersyjna szybko okazała się SKUTECZNA i dlatego książka, w której Atkins opisał jej założenia szybko stała się bestsellerem sprzedając się w dziesiątkach milionów egzemplarzy.

2) Trochę historii

Atkins, chociaż to z nim kojarzy się dietę niskowęglowodanową wcale nie był pierwszym, który wpadła na taki pomysł. Już w 19 wieku William Bating w swoich pracach opisywał dietę, która zakładała rezygnację z ziemniaków, chleba, piwa i cukru. Akurat w jego przypadku dieta ta miała pomagać radzić sobie z objawami cukrzycy (nie odkryto wówczas jeszcze insuliny).  Później temat podejmował m.in I.Stillman i bardziej znany w Polsce Jan Kwaśniewski (NIE, NIE MIELIŚCIE RACJI myśląc, że to dieta naszego byłego prezydenta!). Jednak to właśnie Atkins przebił się z ideą diety low carbs w szeroki świat.

3) Trochę teorii

Głównym założeniem diety Atkinsa jest stwierdzenie, że najpopularniejszym źródłem problemów z wagą jest nadmierna podaż węglowodanów (czytaj: żresz za dużo słodkiego!). 

grubaska je tort

to Ty, o 22 przy lodówce

Węglowodany, popularnie zwane cukrami stanowią dla naszego organizmu najszybsze i najprostsze źródło energii. To dlatego rano na śniadanie jemy płatki, a kiedy przysypiamy w pracy pijemy słodką kawę lub jemy batonika – organizm szybko dostaje zastrzyk energii i jesteśmy gotowi do działania. Jednak nasze ciało to nie samochód – wszystkiego nie spali. Nadmiar energii (kalorii) jest w ciele magazynowany – I STĄD WŁAŚNIE TA OPONA !  To przecież proste – nadmiar niestety zazwyczaj jest szkodliwy. Jeśli dostarczamy organizmowi więcej energii niż jej potrzebujemy, wszystko się odłoży, niestety nie w postaci mięśni, w cycki też nie pójdzie (chyba że w męskie cycki :P) – tylko spowoduje wzrost wielkości naszych pokładów tłuszczu.

Atkins odkrył, że jeśli ograniczymy spożywanie węglowodanów, a zamiast nich energię będziemy dostarczać sobie z tłuszczu i białka – to nawet jeśli zjemy „za dużo kalorii” to organizm nie tylko nie odłoży nadmiaru – dodatkowo zacznie spalać już zmagazynowany tłuszcz. Dzieje się tak, gdyż przy niskiej podaży węglowodanów w organizmie obniża się poziom insuliny (hormonu, który jest potrzebny do przyswajania cukrów i ogólnie sprzyja lepszemu wchłanianiu wszystkich składników pokarmowych) . Dochodzi wówczas do stanu tzw. KETOZY, kiedy to organizm, zamiast z cukrów zaczyna pozyskiwać energię z tłuszczy. (samo zagadnienie ketozy i związanej z nią kwasicy ketonowej jest na tyle zawiłe, że opisze je kiedy indziej). W tym stanie mniej jemy, szybciej stajemy się syci (choć nie zawsze, ja np. na low carbs odczuwam wieczny apetyt) a przede wszystkim – spalamy tłuszcz ze ZNIENAWIDZONYCH FAŁD.

fałdy tłuszczu gruby brzuch

już niedługo  się pożegnamy!

Ile więc węglowodanów można jeść stosując dietę Atkinsa ?

– na początku diety, gdy chcemy osiągnąć jak najszybszy spadek wagi – nie więcej niż 20 – 30 gram dziennie. Jest to dosć trudne (tyle węgli ma np. jedna gruszka, naleśnik na ich 2x tyle a wafelek typu Grzesiek bije ten wynik na głowę).

– później (gdy waga przestaje już tak szybko spadać) ilość węglowodanów można powoli zwiększać – 5 – 10 gramów dziennie (tyle ma np. połówka jabłka czy dwie łyżeczki cukru do herbaty czy kawy).

– ostatecznie – w fazie podtrzymania wagi – czyli wtedy gdy już nie chudniemy a nie chcemy, aby dopadł nas efekt jojo – spożywamy nie więcej jak 100 gram węglowodanów dziennie. Oznacza to mniej więcej tyle że przestajemy ograniczać sobie warzywa, owoce jemy z umiarem a na słodycze nadal patrzymy z wrogością – kawałek ciasta czy jeden wafelek to max na co możemy sobie pozwolić.

4) trochę praktyki czyli jak stosować dietę niskowęglowodanową?

Dieta Atkinsa w swojej „czystej” postaci zaleca spożywanie jak największej ilości tłustych pokarmów. Nic więc nie stoi na przeszkodzie aby gotowane na twardo jajka smarować majonezem a to wszystko zagryzać karkówką – oczywiście wszystko tak długo, póki nie dodamy do tego zestawy frytek lub słodkiego soku czy coca – coli.

Jednak z mojego doświadczenia wynika, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby podczas diety jeść nieco mniej tłuste pokarmy (oczywiście nadal takie, które nie zawierają węglowodanów – wówczas deficyt kalorii w naszym organizmie będzie jeszcze większy a chudnięcie szybsze.

Co więc można jeść na diecie low carbs ?

mięso – w każdej postaci. Dozwolony jest kurczak, wieprzowina, wołowina, konina, tusze z królika i wszystko inne co kiedyś biegało po ziemi. również wędliny (może poza takimi przyrządzanymi w miodzie czy podobne)  czy kiełbasy można wcinać bez problemu, więc nie czujcie się źle wyjadając wieczorem z lodówki plastry szynki. Oczywiście ważne  jest, aby mięso jeść bez panierki – tak więc nie należy obtaczać go w bułce, smażyć w cieście itp – dozwolone są jedynie przyprawy, najlepiej jak najbardziej naturalne (z gotowymi fixami czy sosami trzeba uważać – mogą dostarczyć Ci dzienną porcje węglowodanów, której chciałeś uniknąć podczas jednego posiłku)

jajka –  nie są aż tak niezdrowe jak w dzieciństwie wmawiała wam mama – a dr. Atkins pozwala jeść je bez obaw – tak samo jak produkowany z nich majonez.

ryby – o ile nie jest to ryba po grecku (marchewka czy papryka zawierają mnóstwo węgli) a panierka nie będzie używana – można jeść śmiało. – nie zaszkodzi też np. ser żółty

– z warzyw – można jeść jedynie tzw. warzywa zielone – tj. sałatę, sałatę lodową, szpinak, seler naciowy, szparagi, paprykę zieloną (w żadnym wypadku nie czerwoną ani żółtą!). Niezłym pomysłem jest też rzodkiewka czy kapusta.  WARZYWA JEMY OCZYWIŚCIE Z DUŻYM UMIAREM – w przeciwieństwie do mięsa zawierają węglowodany – a tych chcemy przecież unikać, am I right ?

napoje – naturalnie czysta woda (także gazowana), herbata i kawa bez cukru. Wybierając inne napoje trzeba się kierować informacją na etykiecie – ale wbrew pozorom calkiem dobrym wyborem jest np. Cola zero i light, redbull light itp. Unikaj jednak soków light – mają jedynie obniżoną (a nie zerową) wartość węglowodanów, więc nie pomogą a tylko przeszkodzą w diecie.

ile cukru jest w napojach

sporo ? soki wcale nie są lepsze..

Czego należy bezwzględnie unikać na diecie niskowęglowodanowej ?

właściwie wszystkiego, czego nie opisałem powyżej ..

– że należy zapomnieć o słodyczach i cukrze chyba nie muszę wspominać ? Jeden batonik może całkowicie zaburzyć pierwszą fazę diety (tą, gdzie je się mniej, niż 30 g węglowodanów dziennie), powodując, że nic nie stracimy na wadze.

– owoce – podobno są zdrowe, ale zawierają mnóstwo węglowodanów! Na początku diety owoce omijamy z daleka, później również nie warto objadać się nimi bez umiaru. Mówi się, że lepiej zjeść owoc niż słodycze – i jest to prawda, jednak np. gruszka czy arbuz potrafią dostarczyć tyle samo cukru co kawałek ciasta. I wcale nie jest prawdą że cukier z owoców (fruktoza) nie jest w ogóle tuczący.

– warzywa: zakazane są ziemniaki, czerwona papryka, buraki, biała i czerwona fasola, kukurydza, groch, dynia, pomidory oraz pasternak (co to jest pasternak ?!?). W grupie „podwyższonego ryzyka – (można zjeść, ale rzadko i mało) są cebula, marchew, pieczarki czy kalarepa.  Z warzywami – nawet tymi, które opisałem jako dozwolone – trzeba postępować z umiarem. W końcu nawet nadmiar wody potrafi zaszkodzić (nie wierzycie ? zapytajcie tych, którzy byli na titanicu :)) – napoje – po części pisałem o tym już wyżej – unikamy słodzenia cukrem kawy i herbaty, zabronione są napoje słodzone i soki.

ile cukru w soku

w szklance soku jest ponad 12 g węglowodanów!

alkohol – pomyślałby kto, że jeśli nie można najeść się słodkiego, to może chociaż można wypić piwko lub drineczka? no fuckin way. Alkohol również zawiera dużo węglowodanów

5) jak stosować dietę Atkinsa będąc normalnym człowiekiem ?

Wszystko fajnie, ale przecież nie każdy z nas ma możliwość ścisłego przestrzegania zaleceń jakiejkolwiek diety. Zwykle życie weryfikuje nasze postanowienia po dniu dwóch – trochę się człowiek pomęczy w pracy / na studiach i po dwóch dniach już pożera fryteczki kierując się zasadą:

złota zasada każdej diety

Twoja typowa dieta

Jak więc wytrzymać ? – przygotuj się.

Kup sobie multiwitaminę, aby zniwelować braki witamin spowodowane odstawieniem owoców i warzyw.

Kup przyprawy do mięs (kupując patrz ile zawierają węglowodanów).

Pozbądź się z domu słodyczy i przekąsek typu popcorn i chipsy. Jeśli będą – na pewno Cię skuszą.

Kup słodzik oraz colę light (lub zero, to to samo) – może i smakują ochydnie ale pozwalają oszukać organizm iluzją słodkiego smaku;

i staraj się wytrzymać jak najdłużej.

Po pewnym czasie apetyt na słodycze przytłumi się a Ty będziesz mógł spokojnie spojrzeć jak inni wcinają ciasto (i tyją) sam nie dostając jednocześnie ślinotoku. Organizm przejdzie w stan ketozy a tłuszcz i kilogramy zaczną znikać.

6) Zalety diety Atkinsa

– największa zaleta : ta dieta daje efekty ! SZYBKO

– można jeść dużo, więc człowiek nie chodzi głodny

– prosta w stosowaniu. Nie trzeba wymyślać skomplikowanych posiłków, liczyć kalorii ani sprawdzać indeksów glikemicznych.

– wg naukowych badań korzystnie wpływa na serce i może zapobiegać nowotworom a także jest skuteczna w leczeniu epilepsji (ale ten temat rozwinę innym razem)

wspominałem już o szybkim spadku wagi :)?

7) Wady diety niskowęglowodanowej

– dla niektórych może być zbyt monotonna (mięso, mięso i jeszcze raz mięso …);

w ciągu pierwszych 7 – 14 dni można odczuwać duże zmęczenie (brak węglowodanów oznacza brak energii – przynajmniej dopóki proces ketozy nie rozkręci się na dobre);

– w krótkim czasie może powodować problemy z cerą (zwiększona podaż tłuszczu);

– niestety część spadku masy pochodzi z masy mięśniowej;

– początkowo, duża część spadku wagi pochodzi z wody, która jest w naszych organizmach a podczas diety jest w sporej części wydalana;

-wg. niektórych źródeł może mieć niekorzystny wpływ na wątrobę i serce – nie jest to jednak mocno potwierdzone;

– sądzi się, że dieta ta nie powoduje efektów na lata. Najczęściej jest tak jednak dlatego, iż po szybkim spadku wagi wiele osób wraca do starych nawyków żywieniowych – a wówczas, po pewnym czasie waga musi wrócić. 

Podsumowując:

Moim zdaniem, z własnych doświadczeń, doświadczeń osób, którym tę dietę poleciłem oraz milionów relacji z internetu – mogę śmiało powiedzieć że jest to jedna ze skuteczniejszych i prostszych diet, która daje szybkie i wyraźne efekty już po dwóch tygodniach stosowania.

Wymaga trochę silnej woli i poświęcenia, ale nie więcej niż w przypadku skomplikowanych diet, które wymagają od nas chodzenia jak Krzysztof Ibisz z walizeczką, w której jest pięć precyzyjnie skomponowanych posiłków.

W przypadku zdrowych osób nie prowadzi ona do większych uszczerbków na zdrowiu – a prawidłowo przeprowadzona może doprowadzić do ogólnych zmian w naszych nawykach żywieniowych i stylu życia – oczywiście do zmian na lepsze.

Mam nadzieję, że ten tekst pomógł rozwiać wam nieco wątpliwości na temat diety low carbs oraz korzyści z niej płynących  Już niedługo postaram się napisać więcej na temat moich doświadczeń z tą dietą oraz podać kilka przepisów i jadłospisów przydatnych podczas diety.

Podobało Ci się ? Sprawdź koniecznie:

Wszystko co złe … o diecie Atkinsa

Piszac ten tekst korzystałem:
z doświadczeń własnych;
ze świetnej strony http://www.dieta-atkinsa.info;
wikipedii
oraz ze strony ilecukru.pl
Przydatna była też tabela zawartości węglowodanów, znaleziona TUTAJ

Może Ci się również spodoba

126 komentarzy

  1. Janek pisze:

    Byłem kiedyś na tej diecie. Wydawała się być skrojona pode mnie. Zawsze w mojej diecie królowało białko. Poza tym rozpisane jadłospisy tej diety zawierały bardzo fajne dania, którymi nie sposób się zrazić :)
    Jednak praktyka wyszła nieco inaczej. Organizm domaga się spożywania węglowodanów. Bóle głowy i nudności to pi pierwszej fazie była codzienność. Stawiam jednak na bardziej zbilansowaną dietę i wzmożoną aktywność fizyczną. To gwarantuje lepsze efekty niż każda inna dieta najmądrzejszego z uczonych :P

  2. Andi pisze:

    Brawo! Sam Atkins jest (był) dowodem na skuteczność swojej diety – zmarł na zawał ważąc ponad 100 kg.

  3. Edytakat061007 pisze:

    A jak zaliczy sie wpadke to jak dlugo organizm wraca do ketozy

  4. Hania pisze:

    Dieta Atkinsa to nawiększe gówno jakie można sobie zafundować. Mózg człowieka wariuje bez używania cukru.
    Człowiek nie potrzebuje więcej niż 6-10% bialka dziennie. Dzieci podczas procesu rośnięcia podwajają swoją wagę szybciej niż niż kiedykolwiek będziesz w życiu i nie mają takiego zapotrzebowania.
    Oprócz tego udowodniono ze jedzenie miesa, jajek nabiału przyczynia się do powstawania raka prostaty, u kobiet raka piersi. Polecam nutricionfacts.org ;))

    • gość pisze:

      Chyba mózg człowieka uzależnionego od glukozy! Przeczytaj sobie książkę „Sugar blues”. Cukier bardziej uzależnia niż narkotyki, a ketony z tłuszczu to lepsze i wydajniejsze paliwo dla mózgu i serca.

    • Kera pisze:

      6-10% białka dziennie, ale procent czego czego? procent dziennej diety? procent zawartości substancji w diecie? procent masy ciała czy procent kosmosu?
      Bardzo mnie ciekawią także badania które udowodniły i szczegółowo określiły przyczynę powstawania raka! To bardzo dobra wiadomość bo może dzięki temu w końcu uda wynaleźć się na niego lekarstwo…
      Chyba że nie są to badania a słowo udowodniono zastosowała pani jako skrót myślowy do słowa podejrzewa się o związek. I bezosobowa forma słowa podejrzewa także sugeruje brak jakichkolwiek naukowych dowodów na ów fakt.
      I polecam pani stronę: zdrowyrozsądek.pl (to sarkazm, proszę tego nie wpisywać w przeglądarkę)
      Pozdrawiam

    • milioner pisze:

      boze ty przychlascie jem 70% tluszcz 30 białko i mam sie dobrze. ciesze sie ze jestes tylko zwykla cebulara i pewnie w biedrze na kasie stoisz albo cos w ten desen nara plebsie intelektualny finansowy i zapewne jak g z wygladu.

      • milioner pisze:

        Hania
        Wrzesień 18, 2015 at 11:42 am

        Dieta Atkinsa to nawiększe gówno jakie można sobie zafundować. Mózg człowieka wariuje bez używania cukru.
        Człowiek nie potrzebuje więcej niż 6-10% bialka dziennie. Dzieci podczas procesu rośnięcia podwajają swoją wagę szybciej niż niż kiedykolwiek będziesz w życiu i nie mają takiego zapotrzebowania.
        Oprócz tego udowodniono ze jedzenie miesa, jajek nabiału przyczynia się do powstawania raka prostaty, u kobiet raka piersi. Polecam nutricionfacts.org ;))
        Odpowiedz

        milioner
        Czerwiec 7, 2016 at 5:18 pm

        boze ty przychlascie jem 70% tluszcz 30 białko i mam sie dobrze. ciesze sie ze jestes tylko zwykla cebulara i pewnie w biedrze na kasie stoisz albo cos w ten desen nara plebsie intelektualny finansowy i zapewne jak g z wygladu.
        Odpowiedz

  5. wszystko spoko,artykul cool, nie zgodze sue jedynie z tym alkoholem, a wiec wodka i wszystkie odmiany whysky nie zawieraja weglowodanow

  6. Ja jestem sceptyczna odnośnie tego typu diet alternatywnych. Nie ma dla nic wystarczających badań naukowych, a dodatkowo odrzucającym dla mnie jest fakt, iż twórca tej diety sam zmarł z powodu chorób układu krążenia. To o czymś świadczy. Mary przykład, marna dieta. Moim zdaniem warto zwrócić swój wzrok ku zdrowym rozwiązaniom odchudzającym i zbilansowanym dietom.

  7. Aga pisze:

    nie napisałam, że znam się na diecie atkinsa, tylko, że nadużywanie białka nie ma sensu w przypadku kształtowania sylwetki i redukcji. po za tym napisałam, ze jest to szkodliwe. coś tam wypociłeś w swoim komentarzu, docinki polityczne są na czasie, więc uznałeś, ze nawiązując do niej sprawisz, że twój komentarz jest bardziej sensowny i „błyskotliwy” ale to chyba raczej pasowałoby do ciebie, bo na pytanie o skutki zbyt dużej ilości białka nie potrafiłeś innemu użytkownikowi odpowiedzieć a dodatkowo napisałeś, że nie słyszałeś o czymś takim, więc musi to być mit. jeszcze raz podkreślam, że nie napisałam, że znam się na diecie atkinsa, ale absurdem jest, że zalecasz tylko zielone warzywa, podczas gdy są jeszcze czerwone, żółte itd., równie ważne i cenne dla zdrowia i pomocne w redukcji !!! wykluczyć tu można na jakiś czas warzywa wysoko-węglowodanowe i te ze skrobią (z resztą jak praktycznie w każdej diecie – zwłaszcza ketogenicznej – a dieta atkinasa taką właśnie jest; jest rodzajem diety ketogennej – chociaż wątpię, czy wiesz, co to znaczy, skoro upierasz się przy białku, a w tego typu dietach to tłuszcz gra główną rolę – bo z niego ma pochodzić najwięcej energii i na tej podstawie organizm uczy się czerpać energię tłuszczu i się przestawia na funkcjonowanie na ciałach ketonowych a nie na glukozie. myślę, że nawet nie znasz podstawowego wzoru obliczania dziennego zapotrzebowania kalorycznego, podstawowej przemiany materii w stosunku do aktywności fizycznej i zapotrzebowania na makroskładniki, bo udzielając porad innym przede wszystkim od tego należy zacząć. każdy ma inny typ sylwetki, inny skłąd tłuszczu, wody i mięśni, inną aktywność fizyczną i tryb życia „na co dzień” – więc nie wolno na ślepo wklepywać komuś jednej i tej samej diety, bo po obliczeniach wyjdzie, że jednej osobie dziennie wystarczy udział białka na poziomie 150g, innej 200g a z tłuszczu powinno pochodzić nawet i ponad 1000 kcal. ale to chyba wyższa matematyka, której nie ogarniasz tylko ślepo brniesz w tej swojej praktyce. a co do bajek ? z braku argumentów się do nich odniosłeś, a ja napisałam jasno, żeby kupić po prostu książkę twórcy diety. bo wiadomo, książka twórcy diety jest lepszym rozwiązaniem, niż czytanie internetowych konowałów. po za tym, ja jakoś więcej faktów przedstawiłam niż ty ale jak sam napisałeś to internet. ja swoją wiedzę opieram o współpracę z prawdziwymi dietetykami, kulturystami i lekarzami ze stanów. ale każdy zrobi jak chce, nawet nadużywając białka w diecie zielonowarzywnej.

  8. Aga pisze:

    nie napisałam, że znam się na diecie atkinsa, tylko, że nadużywanie białka nie ma sensu w przypadku kształtowania sylwetki i redukcji. po za tym napisałam, ze jest to szkodliwe. coś tam wypociłeś w swoim komentarzu, docinki polityczne są na czasie, więc uznałeś, ze nawiązując do niej sprawisz, że twój komentarz jest bardziej sensowny i „błyskotliwy” ale to chyba raczej pasowałoby do ciebie, bo na pytanie o skutki zbyt dużej ilości białka nie potrafiłeś innemu użytkownikowi odpowiedzieć a dodatkowo napisałeś, że nie słyszałeś o czymś takim, więc musi to być mit. jeszcze raz podkreślam, że nie napisałam, że znam się na diecie atkinsa, ale absurdem jest, że zalecasz tylko zielone warzywa, podczas gdy są jeszcze czerwone, żółte itd., równie ważne i cenne dla zdrowia i pomocne w redukcji !!! wykluczyć tu można na jakiś czas warzywa wysoko-węglowodanowe i te ze skrobią (z resztą jak praktycznie w każdej diecie – zwłaszcza ketogenicznej – a dieta atkinasa taką właśnie jest; jest rodzajem diety ketogennej – chociaż wątpię, czy wiesz, co to znaczy, skoro upierasz się przy białku, a w tego typu dietach to tłuszcz gra główną rolę – bo z niego ma pochodzić najwięcej energii i na tej podstawie organizm uczy się czerpać energię tłuszczu i się przestawia na funkcjonowanie na ciałach ketonowych a nie na glukozie. myślę, że nawet nie znasz podstawowego wzoru obliczania dziennego zapotrzebowania kalorycznego, podstawowej przemiany materii w stosunku do aktywności fizycznej i zapotrzebowania na makroskładniki, bo udzielając porad innym przede wszystkim od tego należy zacząć. każdy ma inny typ sylwetki, inny skłąd tłuszczu, wody i mięśni, inną aktywność fizyczną i tryb życia „na co dzień” – więc nie wolno na ślepo wklepywać komuś jednej i tej samej diety, bo po obliczeniach wyjdzie, że jednej osobie dziennie wystarczy udział białka na poziomie 150g, innej 200g a z tłuszczu powinno pochodzić nawet i ponad 1000 kcal. ale to chyba wyższa matematyka, której nie ogarniasz tylko ślepo brniesz w tej swojej praktyce. a co do bajek ? z braku argumentów się do nich odniosłeś, a ja napisałam jasno, żeby kupić po prostu książkę twórcy diety. bo wiadomo, książka twórcy diety jest lepszym rozwiązaniem, niż czytanie internetowych konowałów. po za tym, ja jakoś więcej faktów przedstawiłam niż ty ale jak sam napisałeś to internet. ja swoją wiedzę opieram o współpracę z prawdziwymi dietetykami, kulturystami i lekarzami ze stanów. ale każdy zrobi jak chce, nawet nadużywając białka w diecie zielonowarzywnej.

  9. Aga pisze:

    przeraża mnie brak wiedzy autora tego artykułu. jeszcze bardziej przeraża mnie to, że inni pytają go o radę i on wypisuje swoje zalecenia. kupcie książkę twórcy diety a nie czytacie bzdury i wdrażacie to w życie. nadmiar białka szkodzi i rzeczywiście może przekształcić się w glukozę, jeżeli tyle się go je, ale autor uważa, że to mit. polecam zatem poczytanie forum kulturystycznego. Zapotrzebowanie organizmu na proteiny zależy od wielu czynników. Głównym z nich jest aktywność ruchowa, wiek, struktura kostna organizmu. Dlatego ważna jest znajomość zawartości białka w podstawowych produktach jak i wielkość wydatkowanej energii w czasie pracy i treningu. Pozwoli to na świadome zaplanowanie posiłków od strony ilościowej i jakościowej. Gdy zjadamy nadmiar białka, białko to po zamianie w glukozę spowoduje wyrzut insuliny i jej transport głównie do tkanki tłuszczowej, część też zostanie zużyta na bieżące potrzeby organizmu. tutaj ważne jest, aby więcej energii pochodziło z tłuszczy, gdyż ich spożywanie działa korzystnie na proces wytworzenia ketozy, czyli ostatecznego rezultatu przestawienia się organizmu z metabolizmu węglowodanów na metabolizm tłuszczów. w okresie ketozy organizm jako źródło energii spala wolne kwasy tłuszczowe i ciała ketonowe. ciała ketonowe to produkt uboczny przemiany tłuszczów. Dieta Atkinsa jest jedną z podstawowych diet ketogenicznych. nie można zatem przesadzać tu z białkiem. jego nadmiar może wytrącić z ketozy i waga stanie albo wzrośnie. jest to jednak sprawa indywidualna, ile należy go spożywać i każdy musi na sobie sprawdzić, ważny jest tutaj stosunek białka do tłuszczy a spożywać się go powinno w przedziale 1,5g – 2,2g na każdy kg wagi ciała. w taki sposób powinieneś niedouczony autorze tekstu odpowiedzieć a nie pisać, że to mit. poza tym prawdą jest, że nadmiar białka szkodzi i nie wystarczy tutaj głupie pisanie o zwiększeniu picia wody. białka posiadają azot i inne pierwiastki. gdy wykorzystywane są jako paliwo, to trzeba się jakoś pozbyć tego azotu i pozostałych pierwiastków. jest to szkodliwe dla nerek i wątroby . nadmierne spożycie azotu może doprowadzić w krótkim czasie do nadmiaru azotu we krwi, a to jest toksyczne dla mózgu. nie ma też przeciwwskazań do tego, żeby jeść pomidory i inne warzywa, a nie tylko warzywa zielone. rozróżnienie papryki czerwonej, zielonej i żółtej ? serio takie głupoty potrafisz ludziom wmawiać ? zjem zieloną paprykę i schudnę a za klika dni zjem czerwoną i przytyję od niej ? bo jest czerwona albo żółtka a nie zielona ???!!!???!!! pomidory w diecie są jak najbardziej wskazane. zawierają dużo wody i potasu. są skuteczne w usuwaniu wody z organizmu i oczyszczaniu go z toksyn, więc dla osób odchudzających się powinny być jednym z podstawowych warzyw, ale pewnie autor artykułu nie zaleca ich spożywać, bo są czerwone a nie zielone. po za tym warzywa należy jeść w ilości 400-500g a nawet ponad kilogram, ponieważ nie wlicza się ich do bilansu kalorycznego (z wyjątkiem fasoli, ziemniaków). żałosna jest twoja wiedza.

    • jacekes pisze:

      a swoją opinię opierasz na… ?
      Bo ja na doświadczeniu własnym, ponad 10 osób, którym pomogłem z wprowadzeniem się w dietę oraz godzinach spędzonych na czytaniu opracowań, z którymi zapoznałem się zanim zacząłem dietę u siebie. Mało tego, po skończonej diecie poszedłem na badania i wyniki również utwierdziły mnie w przekonaniach, na których oparłem ten wpis.

      Przebrnąłem przez ten stek bzdur, który umieściłaś w komentarzu i szczerze mówiąc to właśnie pod nim powinienem napisać, że PRZERAŻA MNIE TWÓJ BRAK WIEDZY.

      Nie będę punktował po kolei każdej bzdury, którą napisałaś, bo musiałbym wypunktować każde zdanie.
      Ja nigdzie nie piszę, że jestem specjalistą w zakresie odżywiania – wręcz przeciwnie – dostaję sporo wiadomości, w których ludzie pytają mnie czy dietę można stosować w przypadku chorób – i wtedy zawsze sugeruję kontakt z lekarzem, bo on przynajmniej ma podstawy, aby dawać takie rady, ja nie.

      Tak więc pozdrawiam Cię Aga, jesteśmy w Internecie. więc masz takie samo prawo aby wypowiedzieć się na temat diety jak i ja – ale jeśli już chcesz komuś coś udowodnić, to przynajmniej nie udowadniaj jednocześnie, że sama nie masz na ten temat pojęcia.

      • Aga pisze:

        no namęczyłeś się, żeby mi dojechać, ale nie masz racji. ja oczywiście nie będę się licytować, jedyne co by tutaj pasowało, to po prostu skopiować mój wpis i jeszcze raz go umieścić, bo ponownie pasowałby jako odpowiedź na to co napisałeś powyżej i za każdym razem, cokolwiek byś nie napisał, to ja mam rację a udowadniać tego nie muszę, bo Ty nawet nie masz pojęcia o udziale makroskładników w diecie i o takim żonglowaniu nimi aby zachować sylwetkę, zdrowie i dać radę ćwiczyć aerobowo i anaerobowo. współczuję tym 10 osobom, którym doradzałeś, kiedyś odbiją się na nich te porady (chociaż oczywiście nikomu źle nie życzę).

      • jacekes pisze:

        Rozumiem Agnieszka, Ty masz rację i udowadniać tego nie musisz;
        Ja nie mam racji i Ty to udowodniłaś :) Z tym nastawieniem zapraszam Cię do polityki, wygraną w każdej debacie masz w kieszeni – w końcu co jak co ale sprawiedliwość musi być po Twojej stronie :D

        Myślałem o Twoim komentarzu i nawet na chwilę się nad nim zastanowiłem. Ale potem pomyślałem raz jeszcze, że to Internet i każdemu wolno pisać co chce. Napisałaś się, więc niech sobie wiszą te Twoje komentarze – a tych, którzy chcę poczytać coś z sensem zapraszam do wpisu i poprzednich komentarzy osób, które dietę Akinsa na prawdę znają, z praktyki a nie z bajek i majaków nocnych.
        pozdro ;)

      • Sami pisze:

        I ja sie przylaczam do tego komentarza. Sama jestem na tej diecie od 2 tygodni i schudlam juz prawie 4 kg. Znam ja od kolego ktory po 2 miesiacach schodl 15 i bez zadnego efektu jojo czy cos. I jesli chodzi o jedzenie jajek (czyt. Bialko) to wcale nie prawda ze jakys kulturysci czy cos w tym stylu wiedza wiecej. Oni maja specjalistyczne i bardzo restrykcyjne diety ktore musza sie opierac na dostarczaniu do organizmu TYLKO okreslonej ilosci bialek weglowodanow itd.

        Ps. Ta diete polecam szczerze bo efekty sa naprawde szybkie… A dodatkowo dodam ze pije codziennie kawe z 2 lyzeczkami cukru i 1 herbate z jedna lyzeczka…a ciagle chudne (choc to dopiero poczatek) :-)

    • Majka pisze:

      Żałosna to jest Twoja postawa i elaborat jaki tu wstawiłaś. Jesteś agresywna i chamska. Nie mam pojęcia co Ci autor tego wpisu zrobił,że go w taki sposób atakujesz. Jacekes w swoim artykule opisał dietę, korzystając z różnych dostepnych mu źródeł. Nie wymądrza się i nie snuje swoich własnych teorii ( w przeciwieństwie do Ciebie) tylko przekazuje nam zgrabnie informacje,które znalazł na temat tej diety. Nie nauczono Cię czytać ze zrozumieniem? Zdaje się mi ,że nie. Piszesz o pomidorach,że zdrowe,że potas,itd. Oczywiście! Że diety zalecają … Oczywiście. Jednak dieta Atkinsa zaleca mięso i jaja przede wszystkim. Nie zauważyłaś? Unikamy węglowodanów.A pomidorek ma ich sporo. Poza tym papryka zielona ma mniej węglowodanów jak i kalorii niż papryka zielona. Różnica 2g na 100g produktu. Więc spora,jeśli musimy zmieścić się dziennie w 20g. Nie będę się rozpisywać na temat Twoich wypocin białkowo-ketonowych,bo szkoda czasu. Proponuję, idź pluć jadem gdzie indziej….

      • jacekes pisze:

        Majka – ja już przestałem uczestniczyć w dyskusji z koleżanką Agą, bo widzę, że i tak i tak jej nie przekonam. Po przeczytaniu jej komentarzy zabrałem się jeszcze raz za lekturę tekstu na temat diety, żeby zobaczyć, gdzie napisałem te wszystkie rzeczy, które mi wypomniano. Na szczęście okazało się, że to po prostu marudzenie kogoś kto pomarudzić musi, więc trzymam się najstarszej Internetowej zasady – NIE KARMIĘ TROLLA, niech trolluje gdzie indziej :) A Tobie dziękuję za miłe słowa :)

    • Majka pisze:

      Proponuję więc spożywać w diecie Atkinsa, za Twoją radą, kilogram pomidorów dziennie. Da nam to jakieś 36g weglowodanów. Jedynie 16g dziennie za dużo.No to się popisałaś. Efekty diety murowane, buuuhaha

  1. 9 marca, 2016

    […] jako zwolennik diety nisko węglowodanowej, gotowy bronić Atkinsa do krwi ostatniej oczerniałem kartofla na wszystkie strony, natomiast moja Mama i Babcia jako […]

  2. 23 stycznia, 2017

    […] tekstem stało się podsumowanie dwóch miesięcy bez cukru. Popularny jest też tekst na temat diety Atkinsa (od samego początku w czołówce) oraz co ciekawe moje wynurzenia na temat tabletek z ananasem. To […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: