22. Czipsy – jak ja was kocham nienawidzić !

chipsy są tuczące
chipsy są tuczące

Od czasu, kiedy postanowiłem zawalczyć ze swoją wagą i brzuchem musiałem zdobyć się na wiele wysiłku i sporo żywieniowych wyrzeczeń.

Od stosowania diety Atkinsa, przez intensywne treningi i ogólnie zmianę stylu życia.

Jednak najwięcej trudności (przynajmniej mi) sprawia zrezygnowanie z codziennych małych przyjemności, jakże normalnych w poprzednim życiu – czyli podjadania wszelkiego rodzaju śmieciowych przekąsek.

Jedną z nich a zarazem moją (chyba) ulubioną są chipsy.

Czym są chipsy – poznaj swojego wroga.

Chyba każdy z nas zna te cieniutkie plasterki ziemniaków (choć nie zawsze), obsmażane w głębokim tłuszczu, przyprawiane dużą ilością soli i wszelkiego rodzaju sztucznymi aromatami (które z przodu opakowania nazywają się ziołami, serem, cebulą czy boczkiem – a z tyłu opakowania przybierają bardziej swojskie nazwy nazwy jak glutaminian monosodowy czy 5’rybonukleotydi disodowe).

chipsy co w nich jest sztuczne barwniki i konserwanty

yummy !

Wg. popularnej anegdoty chipsy powstały w 1853 roku, gdy kucharz w pewnej amerykańskiej restauracji zdenerwowany narzekaniami klienta, któremu nie odpowiadała grubość pieczonych ziemniaków – pokroił kartofle na plastry tak cienkie, że prawie przezroczyste a następnie wrzucił je na głęboki tłuszcz i tak przyrządzone podał denerwującemu marudzie.

Ku jego zdziwieniu klientowi potrawa bardzo zasmakowała – tak bardzo, że ten kulinarny eksperyment wprowadzono na stałe do menu restauracji.

I tak właśnie zaczęła się historia najgorszego wroga mojej szczupłej sylwetki.

Muszę się przyznać, że jednocześnie kocham i nienawidzę tych małych słonych chrupiących skurwysynów!

Jestem w stanie zrezygnować ze słodyczy, lodów czy innych pyszności ale chipsy mają w sobie coś takiego, że co jakiś czas czuję nieodpartą pokusę ich zjedzenia.

Mogę się opierać dzień, dwa ale w końcu przy okazji wizyty w sklepie czy na stacji benzynowej ze zbolałą miną zdejmuje z półki paczkę – i to zawsze tą XXL.

moje uzależnienie od chipsów

ja i chipsy

Dlaczego chipsy tak na mnie działają ? Dlaczego uzależniają i co jakiś czas rozkazują mi wybrać się do sklepu i napchać nimi żołądek czując jednocześnie ekstazę i obrzydzenie do samego siebie ? skąd w nich ta magiczna moc ?

Badania amerykańskich (no jakich by innych) naukowców stwierdziły, że nadmierne objadanie się nimi nie jest związane z potrzebą zaspokojenia głodu – a z tym, że one nam po prostu smakują – i to ta chęć czerpania przyjemności z ich jedzenia sprawia, że można zjeść ich aż tyle. Nawet jeśli nasza świadomość podpowiada, że to tak samo złe i niewłaściwe jak udostępnianie na facebooku Somebody That I Used To Know Gotye.

Wpływ na to mają substancje, zwane endokannaboidami, które podczas jedzenia chipsów, frytek i innych niezdrowych (ALE JAKICH PYSZNYCH) potrwa wydzielają się w naszym układzie pokarmowym sprawiając, że jedzenia takich pokarmów sprawia nam przyjemność oraz że nigdy nie mamy dość. 

Endokannaboidy mają uzasadnienie w ewolucji – niegdyś, gdy tłustego pożywienia było zbyt mało (bo jadło się tylko to, co się upolowało lub zebrało) – trzeba było najadać się „na zaś”, aby zgromadzić potrzebne organizmowi zapasy. 

W dzisiejszych czasach ten zapas to właśnie znienawidzona przez wszystkich oponka, boczki, gruba dupa czy drugi podbródek. 

chipsy są tuczące

chipsy – nawet gorsze niż rude piegowate dzieci

Dlaczego chipsy są wytworem szatana ;) ?

Smażone ziemniaki nie są może najzdrowsze, ale nie są też żywieniowym wrogiem #1, więc dlaczego chipsy tak nam nie służą ?

Powodów jest kilka:

– sposób przyrządzania: wbrew temu co pokazują reklamy, każda partia chipsów nie jest przygotowywana na świeżym oleju przez panów kucharzy w białych fartuchach. Olej jest wielokrotnie używany i nagrzewany do bardzo wysokiej temperatury, co sprawia, że w chipsach znajdują się rakotwórcze związki (w przypalonych chipsach jest ich nawet więcej);

 – do smażenia używane są najbardziej tuczące z możliwych – tłuszcze typu trans (o nich napiszę kiedy indziej);

– zawierają sztuczne związki nadające smak, kolor i zapach. Chipsy bekonowe nawet nie leżały koło bekonu :(

– zawierają mnóstwo soli więc podwyższają ciśnienie i mogą prowadzić do chorób układu naczyniowego

– w 100 gramach ( a średnia paczka zawiera 150 gram) mają około 400 – 500 kalorii, od 10 (Lays prosto z pieca – o 70% mniej tłuszczu) do 30 gram tłuszczu (Lays strong grubo krojone),  oraz od 30 (Lays strong) do 75 (Lays z pieca) gram węglowodanów.

– matematyka mówi, że 2 paczki po 150 gram na tydzień (nie jest to chyba specjalnie trudne) – to 7 do 10 kg więcej po roku takiej diety. Z SAMYCH TYLKO CHIPSÓW.

Tak więc zastanówcie się już dziś – być może warto porzucić naszą prehistoryczną naturę, która każe nam zanurzać dłoń w torbie z chipsami i pokazać samemu sobie, że można przezwyciężyć pierwotne instynkty ?

ja spróbuję. 

PS: w zeszłym tygodniu zjadłem dwie paczki :(

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. szyba pisze:

    Znam to, nie można mieć w domu nic, co nam bardzo smakuje :D

  2. Anonim pisze:

    A ja nie przepadam za chipsami i spokojnie mogę się opanować przed zjedzeniem ich. Za to czekolada, ciastka, drożdżówki – tu już sprawa się dla mnie komplikuje ;)

    • jacekes pisze:

      Z czipsami – zazdroszczę. Ja nie potrafię się oprzeć. Może w sklepie, gdy czipsunie są jeszcze na półce – wtedy mi się uda. Ale w domu, nasypane do miski … nie mam szans ;)

  3. Dobrze że nie pamiętam kiedy to jadłam! Kolejny świetny wpis! Pozdrawiam :)

  1. 6 stycznia, 2014

    […] gdy pisałem że chipsy są dziełem szatana […]

  2. 19 sierpnia, 2014

    […] Przecież to jedna z najbardziej tuczących i niezdrowych przekąsek – tłusta, słona i generalnie wyklęta przez wszystkich, którzy mają jako takie pojęcie na […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: