23. Ekto- mezo- i endomorficy – czyli dlaczego jedni mają w życiu łatwiej niż inni ?

tara reid photoshoped
tara reid photoshoped

Czasem się zastanawiam, dlaczego natura obeszła się ze mną tak okrutnie i choćbym nie wiem jak się starał, ile czasu nie spędził na siłowni i biegając, zawsze będę miał figurę mniej lub bardziej ociosanego kloca..

W moich rozmyślaniach  z pomocą przyszła mi koleżanka z zaprzyjaźnionego bloga wypuszczając ten artykuł.

Jako, że zawsze uważałem, że dobre rzeczy trzeba promować, pozwoliłem sobie przygarnąć jej artykuł i naturalnie trochę go pozmieniać. A więc …

W dietetyce i wszelkich pracach nad ciałem, znane są trzy budowy ciała ludzkiego:

– ektomorfik

– mezomorfik

– endomorfik

Wszystkie te typu różnią się diametralnie od siebie – zewnętrznie i „wewnętrznie”.

Ektomorficy są (zwykle) szczupli, mają wąski pas, kości mają mniejsze obwody (chude kości), ogólnie są mniejsi, jednak nie pod względem wzrostu – ich ciała są po prostu drobniejsze, mniej atletyczne.

Ciężko jest im zbudować solidną masę mięśniową. Mięśnie u ektomorfika nie rozwijają się tak szybko, jak można by sobie tego życzyć a uzyskane rezultaty mogą szybko zniknąć.

Często gęsto ektomorficy zamieniają się w osoby tzw. „skinny fat”, czyli po prostu chude tłuściochy.

Z racji swojego mocnego metabolizmu mogą jeść dużo i płazem uchodzą im dietetyczne grzeszki typu pizza czy Mc Donalds na lanczyk kilka razy w tygodniu – wszystko zostanie strawione  bardzo szybko – dlatego nie roztyją się jak Britney Spears między 3 płytą a featuringiem u Will I Am’a (BRITNEY BITCH!!!).

Jednakże, aby nie było tak różowo – nadmiar tuczących składników diety spowoduje, że tłuszcz odłoży się w najbardziej newralgicznych punktach – u mężczyzn na brzuchu i klatce piersiowej a u kobiet na udach, brzuchu i na pupie – w postaci dorodnego celulitu. Nie będą to oczywiście wielkie ilości zwisających nadmiarów tłuszczu, ale są widoczne jeśli ektomorfik ciągle je, nie dba o siebie, nie odżywia się zdrowo, nie ćwiczy. Ogółem rzecz biorąc w ubraniu takie osoby mogą wyglądać całkiem w porządku – szczupło, zgrabnie, lecz po jego zdjęciu już nie jest tak kolorowo.

Przykładem takich ektomorfików oraz przy okazji „skinny fat” może być np.  Tara Reid  W ubraniach wszystko wygląda OK, na pierwszy rzut oka:

tara reid ubrana

nudaaaa

Jednak pod ubraniem (będą cycki) już nie jest tak kolorowo.

tyra reid rozebrana

obiecałem i są – CYCKI

tak dla śmiechu wstawię też zdjęcie, zrobione przez ulubionego fotografa gwiazd – Pana Photoshopa

tara reid photoshoped

skoro widać różnicę – warto przepłacić

W sumie mógłbym przytoczyć również męskie przykłady – no i co mi tam- przytoczę

ryan gosling

Ryan Gosling – nie wiem dlaczego, ale wielu moich kolegów jest jego fanami. Ogarnijcie się chłopaki.

Oczywiście nie każdy ektomorfik musi być zatłuszczony ci którzy o siebie dbają również mają dobrze rozwiniętą masę mięśniową, lecz nadal ich budowa będzie dużo bardziej wątła od…

Mezomorfików. 

Ten typ budowy zdarza się spotykać najrzadziej. Mozomorficy to urodzeni sportowcy. Ciało takiej osoby można stawiać za wzór wysportowanej sylwetki, łatwo formuje mięśnie z pozyskanej energii i przybiera odpowiednie proporcje.

Mają dobrą przemianę materii, przy odrobinie pracy mogą łatwo uzyskać muskularną sylwetkę. Oczywiście ciało mezomorfika to nie huta – wszystkiego nie przetopi, więc taka osoba również może „zalać się tłuszczem” ale nadal będzie wyglądać mniej jak gruba świnia a bardziej jak lekko tęgawy byczek.

mezomorfik

LUBISZ TO !

Nie każdy mezomorfik musi wyglądać koniecznie tak jak pan powyżej, znanym przykładem mezomorfika – jest np. Arnold Schwarzenegger.

Wprawdzie Arnold też nie urodził się z bicepsem o 50 cm obwodzie, mało tego, jako dziecko był podobno bardzo chuderlawy, niemniej jego budowa – mezomorficzna, bardzo mu pomogła w dojściu do takich efektów:

arnold

Wujek Arnold – tak prezentował się na moich 7 urodzinach. Nic dziwnego, że do 10 roku życia musiałem zasypiać przy zapalonym świetle …

Jednakże, obok urodzonych chudzielców i genetycznych atletów, są na świecie jeszcze ludzie tacy jak ja czyli ….

Endomorficy – osoby które często całe życie walczą z nadwagą.

Łapią zbędny tłuszcz, który odkłada się wręcz w oczach, nawet z dietetycznych sałatek (w końcu ten sos jest taki tuczący- FUCK!).

Wystarczy trochę odpuścić sobie katorżniczą pracę na fitnessie / siłowni i zjeść coś innego niż zakłada restrykcyjna dieta – i już efekty miesięcznego odchudzania możemy spuścić w toalecie.

To endomorfików męczy efekt jojo , to do endomorfików dziewczyny mówią „misiu” albo co gorsza : „zostańmy przyjaciółmi„.

Jednak zaliczanie się do tego typu sylwetki ma też swoje zalety. Mięśnie endomorfika najczęściej bardzo dobrze reagują na trening i przy odrobinie samozaparcia taka osoba może osiągnąć na prawdę dobre rezultaty.

Niestety może  też równie łatwo je stracić. LIFE IS REALLY A BITCH.

Nie każdy endomorfik musi być jednak pulchny i okrągły – są na tym świecie przykłady osób, które mimo przynależności do typu „ENDO” zdołały osiągnąć spektakularne efekty.

Wystarczy wymienić osoby takie jak:

Mariusz Pudzianowski:

pudzian mariusz pudzianowski

typowy misio, ale nie mówcie mu,że go tak nazwałem


Sylwester Stallone:

sylwek Sylwester Stallone

spójrz w lustro i sprawdź, czy trzymasz się tak dobrze jak Sylwek dobijając do 70 tki ?

czy Vin Diesel

vin diesel

szybki i opalony – endomorfik pełną gębą

Tak więc – chcieć to móc a endomorfizm nie jest przekleństwem a tylko utrudnieniem w osiągnięciu celu – ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo.

3 typy, które wymieniłem powyżej, są typami głównymi, podstawowymi. Większość ludzi reprezentuje mieszankę tych typów – egzemplarze „typowe” zdarzają się rzadko, jednak każdy może identyfikować się z którymś z nich.

Należy pamiętać, że bycie ektomorfikiem, choć ułatwia utrzymanie szczupłej sylwetki  nie zrobi za nas całej roboty, nie każdy endomorfik to spaślak, a mezomorficy generalnie nie istnieją w realnym życiu:) a nawet jeśli to nic nie robiąc i obżerając się bez litości – też staną się spasionymi bysiorami.

Tak więc do dzieła! i zacznijcie w końcu coś zmieniać – byle by na lepsze!

pisząc ten wpis inspirowałem się tekstem na stronie
SPALACZKALORII
dzięki za dobry pomysł i zgodę na przerobienie Twojego tekstu:)

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. Analyser pisze:

    Najlepsza rada Arnolda w dojściu do męskiej sylwetki : Rozciągać górne partie ciała i ćwiczyć mięśnie(czyli odpowiednio zestopniowana siła/ilość powtórzeń w odpowiednim kierunku z tendencją do coraz większych obciążeń ale bez przesady aby nie nabawić się kontuzji) powinno poskutkować poszerzeniem i pogrubieniem struktury kostnej(w wieku dorosłym jeszcze tak można?) i budowy mięśnia.Arnold mówi również o tzw „inteligentnym treningu”, który kreuje wizualny efekt a niekoniecznie wymiarów bezwzględnych. Pewnie mu chodzi o taki trening gdzie wyizolowane odpowiednio mięśnie mające swoje przyczepy w odpowiednich miejscach szkieletu w powiązaniu z resztą proporcji obwodowych i długościowych tworzą efekt nazwijmy to symulowany jednakże sprawiający wrażenie prawdziwy co dla ćwiczących niekoniecznie bardzo mezomorficznych będzie korzystne. To tak jak z ubraniem chyba.

  2. marek pisze:

    Że niby Ryan Gosling to ektomorfik? To ty chyba nigdy ektomorfika nie wiedziałeś. ;D

  3. mezo mezo pisze:

    Ja jestem książkowym mezomorfikiem i człowiekiem tak jak każdy.
    Wystarczy mi 2 miesiące treningu i diety a dzieją się cuda…które po kolejnych 2 miesiacach opierdalania sie znikają jak depozyty w AmberGold
    Wstyd i hańba to tak zaniedbywać!

    Kazdy niestety musi walczyć z tym że jest tylko człowiekiem.

  4. szyba pisze:

    Ja też! :)

  5. szyba pisze:

    Niebezpiecznie jest pisać o takich sprawach – daje to kolejne wymówki zaniedbanym ludziom ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: