86. Styczeń jest najgorszy ! Czyli… Forma na 2014

postanowienia-noworoczne-tydzień-później
postanowienia-noworoczne-tydzień-później

Słuchajcie, potwierdzam wszem i wobec – możecie się na mnie powoływać;

STYCZEŃ JEST NAJGORSZYM MIESIĄCEM DLA POSTANOWIEŃ NOWOROCZNYCH!

Po pierwsze w styczniu wiesz, że już Ci się nie udało ich dotrzymać. Miałeś zacząć biegać, karnet na siłownię wykupiony, karta stałego klienta w kebabie o wdzięcznej nazwie „Jeśli Nie Kot To Co” wyrzucona do śmieci…

Niestety nie biegasz (zimno jest!); karnet przydaje się głównie do wydobywania okruchów, które wpadły między poduszki kanapy. Karta z kebaba ? Hassan zdążył wydać Ci już nową.

Znacie to ? Jeśli na to pytanie możecie odpowiedzieć z angielska gromkim „ja, natürlich” – nie martwcie się. Podobno gdzieś istnieją badania(nie wiem gdzie, ale podobno istnieją), że większość noworocznych postanowień ląduje w koszu już po kilku dniach. 

Na szczęście jestesmyfajni.pl wymyka się utartym schematom a ja wbrew badaniom ciągle pamiętam swoje …

6 postanowień na 2014

I jako, że minął pierwszy miesiąc nowego roku czas się z nich rozliczyć.

1. Postanowienie WAGOWE.

Zamiast schudnąć – przytyłem. w 2013 ważyłem 92 kg, teraz ważę 94.

znowu jestem gruby

NADAL JESTEM GRUBY ! 

Cóż – ironia losu ? Karma? Człowiek się cały miesiąc stara a tu podstępnie przybywa mu 2 kilo. Teraz do upragnionych 85 pozostało mi już nie 7 a 9 kg do zrzucenia. FUCK!

2. Postanowienie ŻYWIENIOWE.

Udało się. Jestem zwycięzcą. Jestem cholernym diamentem, perłą przed wieprze. Dlaczego ? Udało mi się zmniejszyć ilość pożeranych słodyczy !

A przynajmniej nie zastępuję śniadania paczką ciastek. <– Brawo dla tego Pana !

Pozostałe założenia czyli jeść mniej fast foodów i przede wszystkim bardziej umiarkowanie – bez większych sukcesów. Niestety, nie da się wyrobić w sobie w ciągu 31 dni ani talentu ani tym bardziej chęci do gotowania. A coś jeść trzeba.

3 i 4. Postanowienie TŁUSZCZOWE oraz CENTYMETROWE.

Bez zmian. Gruby byłem, gruby jestem i gruby będę (oby nie na zawsze). Ale to akurat nie powinno nikogo dziwić – bez diety nie da się w miesiąc zrzucić centymetrów i tłuszczu z brzucha. Przez cały miesiąc obwód w pasie wahał się o +/- 3 centymetry. A teraz utknął na 105. Czyli jeszcze przybyło ! ten styczeń to jakaś masakra była !

zostawcie mnie w spokoju chcę umrzeć

5. Postanowienie BIEGOWE

Nareszcie jakieś sukcesy ! W styczniu przebiegłem jakieś 50 – 60 kilometrów. Naturalnie nie na raz – ale dzięki znajomym z SZCZECIN BIEGA udało mi się ogarnąć nawet 18 kilometrową trasę (fakt, miała kilka przerw). Biegałem nawet na dworze ! Tak, po śniegu ! 

W pewnym momencie napaliłem się nawet aby jeszcze w tym roku przebiec maraton. Po chwili zastanowienia stwierdziłem jednak, że skoro już miałbym umrzeć, to wolałbym, żeby to nie była śmierć w męczarniach (a maraton zapewne by mi ją zapewnił). W 2014 pozostanę przy połowie królewskiego dystansu.

run forrest run

Będę. Będę biegał!

6. Postanowienie MIĘŚNIOWE

Czytam i czytam te swoje postanowienia .. I myślę – co ja miałem w głowie pisząc „Postanowienie MIĘŚNIOWE” – istnieje w ogóle takie słowo ? Swoją drogą, odkryłem, że bieganie i „pakowanie” na siłowni w moim przypadku są jak ying i yang. Albo jak pranie w pralce. Albo jak Obóz Narodowo-Radykalny i murzyni. Niby się dopełniają ale mimo wszystko białe nie dogada się z czarnym. 

Jak daje z siebie wszystko na siłowni – to zaniedbuje bieganie. Jak biegam – to siłownia jakoś mnie nie ciągnie. Taka sytuacja. Ale mimo wszystko trochę łapa urosła :D

I nadchodzi luty ..

szału nie ma milordzie

Szału nie ma wielmożny panie

A po styczniu szału nie ma. Ale to przecież dopiero pierwszy miesiąc, rok się dopiero rozkręca.

Jak na razie trzymam się postanowień – mam nadzieję, że i Wam się to udaje. 

A z formą na 2014 spotkamy się ponownie pod koniec lutego;

Obyśmy do tego czasu wszyscy pamiętali jeszcze o swoich planach.

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Nebeskaa pisze:

    ależ się uśmiałam, czytając tego posta ;) e tam, dopiero pierwszy miesiąc minął, jeszcze 11 zostało żeby wszystko zrealizować ;D ja nie mam się z czego rozliczać, bo nie mam żadnych postanowień noworocznych, ale Tobie życzę powodzenia! :)

    • jacekes pisze:

      no tak, najlepszym sposobem aby polec z wypełnianiem noworocznych postanowień jest ich nie mieć :) ale ja lubię ten okres, gdy wydaje nam się, że oto możemy zacząć od zera i zmienić swoje życie – więc próbuję :)

      • Nebeskaa pisze:

        zawsze warto próbować zmienić swoje życie :) ja nie mam postanowień noworocznych, bo wszystko realizuję na bieżąco, jak stwierdzę, że chcę coś zrobić, zrealizować jakiś cel, podjąć się jakiegoś wyzwania, potrafię wstać i zacząć to robić w tym samym momencie ;D

      • jacekes pisze:

        podoba mi się takie nastawienie – chciałbym tak potrafić.. ech

  2. szyba pisze:

    A ja się wzięłam za siebie dokładnie 8 stycznia, więc w troszkę ponad 3 tygodnie schudłam 7 kg. :) Ale jestem leniwa i rzadko ćwiczę, i miałam 2 słodyczowe załamania. Również szału nie ma pod tym względem, ale spoko, będzie lepiej!

  3. lilalo1981 pisze:

    ahhh dopiero 1 miesiac minal a Ty taki pesymista juz, jeszcze 11 miesiecy pozostalo, zeby postanowienia zrealizowac :) Dla mnie najgorszy miesiac to grudzien, bo po co sie w nim starac jak od stycznia zaczac mozna „realizowac postanowienia noworoczne” ;) co do sportu, mam to samo, przykladam sie z silowymi treningami to nie mam juz sil ani ochoty na bieganie :/ ciezko to pogodzic, znajdziesz zloty srodek- daj znac!!!! I nie patrz do tylu tylko : http://www.youtube.com/watch?v=cYxNeYNZ9DM&list=RDlmc21V-zBq0&pxtry=1

  1. 2 marca, 2014

    […] uznać styczeń za killera noworocznych postanowień, to co powiedzieć o […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: