88. A może by tak zacząć biegać z Kominkiem ? Nie, czekaj …

jestę blogerę

przecież ja już biegam ! 

(ale zacznijmy od początku).

Guru polskiego blogowania, wyrocznia, jedyny sprawiedliwy, (samozwańczy) ojciec polskiej blogosfery czyli KOMINEK aka Tomasz T. odkrył ostatnio, że – uwaga cytuję:

Bieganie zawsze wydawało mi się ciekawe, ale nudne, dlatego nigdy nie biegałem. (…) Moda na bieganie rozwija się w naszym kraju w najlepsze i pomyślałem sobie dziś – czemu nie? To byłą pierwsza myśl. Drugą był cel. Pewnego dnia pobiegnę w nowojorskim maratonie.

Przeczytałem i pomyślałem – ooooo stary.

To jest złe w tak wielu aspektach. Ale miałem przecież zacząć od początku; tak więc słowem wstępu…

Jak to w ogóle się stało, że przeczytałem artykuł na blogu Kominka ?

Otóż wg. mnie, z czytaniem wyżej wymienionego jegomościa jest jak z masturbacją  – 99 % osób to robi ale ze świecą szukać kogoś, kto się do tego przyznaje. I tak, 99 % osób, które regularnie czytują cokolwiek na blogach zagląda pewnie czasami do Kominka (i błąd – wystarczyło by, aby zaglądali na jestesmyfajni.pl). W pewnych kręgach, zbliżonych do wszystkich ludzi  jest on nawet uważany za najważniejszego polskiego blogera. Ja tak nie uważam – wg. mnie najważniejszym polskim blogerem jestem naturalnie ja ;)

kocham siebie 2

miłość własna podstawą egzystencji blogera!

Zacznę biegać w marcu, w listopadzie czas na maraton!

Skoro Kominek zauważył już, że w Polsce rozwija się moda na bieganie (serio ? bieganie? Nie wierzę..) sam również postanowił podłączyć się pod ten trend. A on, jeśli już w coś wchodzi to wchodzi z grubej rury. Aby nie być gołosłownym, cytuję dalszą część artykułu:

(…) – Albo zgłupiałeś albo jeszcze nie wiesz, na co się porywasz – odparł na to mój kolega. Biega od dwóch lat, nawet widziałem u niego w domu parę medali. 
– W czym problem? Jeśli zacznę biegać w marcu, kiedy temperatury wzrosną do powyżej zera, to zostanie 7 miesięcy. Dam radę. 

OOO STARY.

Każdy, kto miał z bieganiem trochę więcej wspólnego niż tylko oglądanie biegających ludzi wie, że bieganie jest fajne.

Co ja mówię, bieganie jest zajebiste.

Ale bieganie ma jeszcze jedną cechę – nie jest wcale takie łatwe. Nie wiem jak bardzo trzeba wierzyć w swoje nadludzkie zdolności aby założyć, że w niecałe 300 dni (do maratonu nowojorskiego pozostało 269 dni) człowiek zdąży  przygotować się od zera do przebiegnięcia królewskiego dystansu 42,195 km (przepraszam, ludzie na czasie powiedzieli by raczej 26,2 mili).

Zwłaszcza, że aby móc biegać trzeba …

Zacząć od zakupów

– Good. Od czego mam zacząć?
– Od zakupów.
– Dobrze, co muszę kupić?
– A co masz?
– Nic.
– No to musisz kupić wszystko.

zakupy kanye gif

typowy biegacz amator przed startem sezonu

No właśnie moi mili. Gdybyście kiedykolwiek mieli zabrać się do biegania (ale nie byle jakiego – tylko biegania wg. Kominka) nie zapomnijcie wcześniej udać się do sklepu. Opcja wyjęcia z szafy starych adidasów, byle spodni i koszulki jest już passe. Przynajmniej w pewnych środowiskach;) Przyznaję, ja sam też poczyniłem ostatnio trochę zakupów – korzystając z zimowych promocji wzbogaciłem swoją szafę biegacza o kilka koszulek, spodenek a nawet o specjalne majtki (i zaprawdę powiadam wam to są najlepsze majtki jakie miałem na dupie w całym swoim życiu) – ale kiedy pierwszy raz nieśmiało wychyliłem nos za drzwi domu byłem ubrany właśnie w dresy i stare buty (była noc, bo wstydziłem się wyjść tak w dzień). I biegało się niesamowicie! (krótko ale niesamowicie;)).

Ale co ja tam wiem …

Gdyby ktoś z Was planował po przeczytaniu tego tekstu zrównać mnie z ziemią (albo co gorsza zmieszać z błotem) – please, don’t !

Ja nie znam się na bieganiu. Jeśli czytacie moje relacje z nielicznych imprez biegowych, w których mam okazję brać udział – ja nie poprawiam wyników – tylko je pogarszam. I chociaż biegam z mniejszym lub większym natężeniem od jakichś trzech lat – nadal nie czuję się na siłach aby udzielać komuś jakichkolwiek rad.

Na szczęście od tego jest Kominek !

Pewnie zrobię o tym osobny tekst. Wymyśliłem sobie, że powstanie na blogu taki mini-poradnik, jak zacząć bieganie od zera. To nic, że pewnie pełno jest ich w sieci. Mam większy zasięg i zrobię to lepiej.

AMEN Bracie ! Czekam na ten poradnik z niecierpliwością. Oby jak najszybciej został wydany w formie książki ( niech to będzie chociaż e-book) – to może jeszcze zdążę go przeczytać i uda mi się w tym roku wciągnąć nosem jakiś maraton. Albo dwa.

PS: wyżej wspomniałem, że nie znam się na bieganiu. Ale wiecie co ? Nie musze :) wystarczy mi fakt, że sprawia mi ono przyjemność i daje OGROMNĄ satysfakcję. Więc jeszcze raz cytując Kominka:

Może by tak zacząć biegać. Why not?

I z tym jednym zdaniem akurat się zgadzam :)

PS2: A na poradnik czekam. Serio;)

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. szyba pisze:

    Tak, Ty to umiesz pocieszyć :)

  2. szyba pisze:

    Ja do Kominka zaglądam i się przyznaję. ;) Ale tylko nieliczne teksty mi się podobają. Trzeba jednak Mu przyznać, że wie, jak się ustawić i zarabia dużo kasy na tym swoim pisaniu. Ale arogancki jest niestety niezmiernie. Bieganie faktycznie jest zajebiste. :) Też tylko czekam, aż zrobi się trochę cieplej. Mam tylko odpowiednie buty, ale nie były drogie, bo kupiłam je w Decathlonie, a tam można kupić tani i dobry sprzęt. Oprócz nich – za wielka koszulka i stare dresy. Zero swagu ;)

  3. Jagna pisze:

    Rozumiem, że próbujemy trochę się wybić na Kominku?

    • jacekes pisze:

      Hej Jagna! na szczęście ja nie muszę, nie wiem jak z Tobą;) szczęśliwie mam swoje własne tematy oraz odbiorców, których one interesują. A skoro mamy już tą sprawę wyjaśnioną, to podpowiedz mi jeszcze, niedługo mam zamiar napisać kolejny tekst o bieganiu, czy teraz (skoro Kominek też o tym pisze) nie będzie to za bardzo próba wypłynięcia na nim ? Z góry dziękuję za odpowiedź !

  4. Lidia pisze:

    Zatem ja jestem ten 1% – dużo włóczę się po blogach, do tego robię to od dawna (pamiętam czasy, kiedy blog Kominka znajdował się jeszcze na bloxie), ale bez mocnego powodu do Kominka nie zaglądam, a link do jego wpisu o bieganiu zauważyłam na Facebooku. Nie odpowiada mi to co pisze i już.
    Ale i tak (a może tym bardziej) zżera mnie ciekawość co do jego poradnika, eeeech. :))

    Ha! Majtki do biegania to rzeczywiście przydatna rzecz. ;)

  5. Nebeskaa pisze:

    ja jakoś nigdy nie lubiłam biegać, nudziło mnie to ;) ale może czas spróbować jeszcze raz i zobaczyć co z tego wyniknie, gdy teraz pokochałam aktywność fizyczną :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: