111. Adidas Supernova Glide Boost 6 – recenzja po 150 kilometrach

Jeśli chodzi o buty to jestem jak kobieta – uwielbiam je kupować i jestem zdania, że ile by nie było to i tak jest za mało.

P. bulwersuje się, że mam więcej par od niej i przez moje buty nie ma gdzie trzymać swoich.

Z butami do biegania jest tak samo – jednak tutaj nie mogę pozwolić sobie na kupowanie nowej pary gdy tylko jakaś wpadnie mi w oko. Butom do biegania stawiam wysokie wymagania. Muszą być:

  • wygodne – w końcu chronią nie tylko moje stopy ale i kolana, stawy biodrowe czy kręgosłup;
  • ładne – już w artykule o Adidas Springblade pisałem, że kupuję przede wszystkim oczami;
  • trwałe – najładniejsze i najwygodniejsze buty które rozlatują się po miesiącu to niestety badziewie anie buty do biegania.
adidas buty do biegania response jestesmyfajni

idziecie na emeryturę – ale taką polską emeryturę, nadal będziecie pracować!

Tak więc, gdy dwa miesiące temu poczułem, że to najwyższy czas aby wymienić moje półtoraroczne Adidas Response (czyli moje pierwsze „świadomie” kupione buty od kiedy zacząłem swoją przygodę z bieganiem)  sporo się nachodziłem, zanim dokonałem wyboru. A nawet wtedy z bijącym sercem udałem się do sklepu, gdzie po dziecięciu przymiarkach i godzinie zastanawiania czy lepsze 43 i 1/3 czy może raczej 44 (stanęło na mniejszych) kupiłem w końcu…

Adidas Supernova Glide Boost 6

Dlaczego w ogóle BOOST-y ? Odpowiedź jest prosta – uwielbiam wszystkie nowości. Gdy tylko Adidas zaczął reklamować buty z tej serii wiedziałem, że muszę je wypróbować. A co jest w nich takiego nowatorskiego, spytacie? To nie słyszeliście o…

1…Piance BOOST?

Jest to nowy materiał, który firma Adidas stosuje w podeszwach swoich topowych butów. W odróżnieniu od innych tworzyw, z których powstają podeszwy BOOST ma wyróżniać się bardzo dużą sprężystością, odpornością na zużycie i po części „oddawać” nam energię, która wytwarza się podczas biegania. Zresztą, może ten filmik trochę lepiej Wam to wytłumaczy..

Nie bójcie się, kulka nie będzie podskakiwać w nieskończoność. W rzeczywistości nie podskakuje nawet tak długo jak na reklamie. Nie zmienia to jednak faktu, że pianka BOOST (czyli tak naprawdę termoplastyczny elastomer poliuretanowy) w moich nowych Adidasach jest zdecydowanie bardziej elastyczna, niż materiały w każdych innych butach, które używam do biegania.

Żeby jednak nie zanudzić Was szczegółami przejdźmy do właściwej recenzji, czyli zadajmy sobie pytanie…

2. Ale jak to wygląda ?

Moje nowe buty są niebieskie. Bardzo niebieskie.

adidas glide supernova boost 6 niebieskie

Bardzo, bardzo, bardzo niebieskie.

Wspominałem już, że są niebieskie? oprócz tego w polskich sklepach można dostać też wersje mniej niebieską i trochę różową.

Supernova adidas glide boost białe i różowe

nie mam pojęcia jak nazwać te wersje kolorystyczne. Jednak niebieskie to niebieskie;)

Buty są porządnie wykonane, nie widać na nich klejeń ani rozłażących się łączeń. Materiały użyte przy produkcji są trwałe i jak na razie (przebiegłem w nich około 150 km) nie widać na nich śladów zużycia (a trochę się tego obawiałem, bo na przykład ich noski są dość miękkie w porównaniu do moich pozostałych butów).

Fajnym akcentem są odblaskowe wstawki – zamiast tradycyjnych błyszczących elementów użyto tutaj materiałów, które wyglądają całkiem „nieodblaskowo” jednak oświetlone – błyszczą aż miło. Nie ma to żadnego znaczenia dla ogólnego odbioru buta – ale jest fajną odmianą.

Nieco więcej uwagi wypada poświęcić podeszwie. Pianka BOOST w przeciwieństwie do „tradycyjnych” materiałów nie jest jednolita a przypomina nieco swoją strukturą wafel ryżowy albo styropian.

adidas glide boost pianka boost

pianka BOOST- przy okazji macie też zdjęcie tej odblaskowej wstawki.

W dotyku podeszwa jest niespotykanie miękka i elastyczna. Od spodu chroni ją warstwa gumy Continental – tak, tej firmy od opon samochodowych. Jak na razie nie widać na niej specjalnego zużycia – więc chyba się sprawdza.

3. Szybko. Miękko. Wygodnie. 

Tak właśnie biega się w Adidas Supernova Glide Boost 6.

Po założeniu butów na nogi pierwsze co poczułem to fakt, że są niesamowicie miękkie. Zarówno amortyzacja pięty jak i śródstopia jest na bardzo wysokim poziomie i kiedy robiłem w nich pierwsze kroki (jeszcze po domu) miałem wrażenie, że stąpam po miękkich chmurkach:)

Jednak wrażenie, które pozwala sądzić, że buty są „zbyt miękkie” znika gdy tylko zaczyna się biec. Podczas biegu buty po prostu bardzo dobrze amortyzują każdy krok – jednak nie jest to amortyzacja nadmierna – i mimo wszystko czuje się nadal kontakt z podłożem. 

Gruba warstwa pianki BOOST pod piętą wręcz zachęca do lądowania właśnie na niej – jednak dla mnie jako biegacza amatora nie przeszkadza to aż tak bardzo. Po prostu podczas biegu skupiam się na tym aby lądować i wybijać się ze śródstopia, a jeśli biegnę dłuższy dystans i jestem już zmęczony (jak na przykład podczas półmaratonu w Poznaniu) to lądowanie na pięcie nie powoduje bólu ani kontuzji.

adidas glide boost 6 jestesmyfajni niebieskie

BOOSTy nie sprawią, że staniesz się z dnia na dzień zajebistym biegaczem – ale biega się w nich naprawdę zajebiście :)

Może mi się wydawać, ale od kiedy noszę na nogach BOOSTy skończyły się (albo przynajmniej straciły na sile) bóle w łydkach – chociaż może powinienem to raczej przypisać coraz lepszej kondycji…

Buty są w środku bardzo wygodne – biegam w nich dystanse od 5 do 20 kilometrów (głównie na twardej nawierzchni) i jak do tej pory nie nabawiłem się ani problemów z paznokciami, ani pęcherzy. Nawet otarcia szczęśliwie mnie omijają. Należy dodać, że celowo kupiłem buty w rozmiarze dość przylegającym do stopy (43 i 1/3 – 44 wydawały się już dużo za duże) więc bałem się nieco o palce – ale nic takiego do tej pory się nie wydarzyło.

Jedyne co mogę zarzucić tym butom to ich dość miękka struktura – jeśli nie dopilnuje aby były odpowiednio zawiązane a sznurówki naciągnięte na całej długości języka buta – wówczas w przedniej części buta robi się dosyć luźno i stopa przesuwa mi się na boki. Jednakże, trzeba oddać honor Adidasowi – po odpowiednio mocnym zasznurowaniu problem znika. 

4. Do lasu czy na asfalt ?

W moim odczuciu Supernova Glide Boost 6 to buty typowo na twarde nawierzchnie. Nie gustuje specjalnie w bieganiu w terenie, więc nie mam w tym temacie dużego doświadczenia – jednak nawet gdy trasa po której biegnę przechodzi choć na chwilę w drogę żwirówkę albo w polną ścieżkę – wówczas biegnie mi się nieco gorzej. Nie wiem z czego to wynika – może jest to po prostu wina moich upodobań albo ogólnej kondycji – ale w BOOSTach  odczuwam zdecydowanie większą różnicę w biegu po twardej i po miękkiej nawierzchni. W innych butach nie robi mi to aż takiej różnicy – a w tych jest ona odczuwalna.

glide boost adidas supernova 6 na schodach

za to w żadnych innych butach nie wchodzi mi się tak wygodnie po schodach.

Jednak z drugiej strony – jeśli ktoś, tak jak ja z upodobaniem biega głównie w terenach miejskich – wówczas BOOSTy są dla niego stworzone. Najlepszym przykładem były dla mnie moje odczucia po przedostatnim (przebiegniętym w Adidas Response) i ostatnim (już w BOOSTach) półmaratonie. Podczas gdy w przedostatnim biegu stopy mówiły mi już zdecydowane „DOSYĆ” już około 15 kilometra – tym razem nie czułem w nich bólu nawet wbiegając na metę.

5. Ile kosztują i czy warto wydać aż tyle?

Supernova Glide Boost nie są najdroższymi butami biegowymi jakie widziałem. Nie są też z pewnością najtańsze – na dzień dzisiejszy trzeba za nie zapłacić około 130 dolarów co w polskich sklepach daje cenę na poziomie 420 – 500 złotych. Jak na nasze warunki jest to sporo pieniędzy, szczególnie jak na buty do biegania, które przecież i tak trzeba będzie wymienić za 500 – 1000 kilometrów, kiedy nie będą już tak elastyczne jak kiedyś...A MOŻE JEDNAK NIE?. Firma Adidas zarzeka się, że pianka BOOST zachowuje swoje amortyzujące właściwości dużo dłużej niż używane do tej pory w butach sportowych materiały. 

Może to tylko moje prywatne odczucie, a może ma na to wpływ moja słuszna waga (w końcu ponad 90 kilo to sporo jak dla biegacza) – jednak chociaż wszystkie moje dotychczasowe buty po pewnym czasie wyglądają praktycznie jak nowe to amortyzacja, którą dają po kilkuset kilometrach nie ma już nic wspólnego z tym, co oferowały na początku. Jest to związane z właściwościami pianki EVA (materiał używany przez wszystkich producentów obuwia sportowego), która po prostu „udeptuje się” pod wpływem każdego kroku, by po czasie stać się dużo twardszą niż była na początku. 

Jeśli w BOOSTach ma być inaczej – to uważam, że warto spróbować. Jak na razie, po tych niecałych 150 kilometrach, które w nich zrobiłem – jest dobrze. Gdy zajrzałem pod wkładkę w bucie – w starych Adidasach wyczułem wyraźnie odciśnięty kształt swojej stopy. W BOOSTach jak na razie jest płasko, nie czuć nawet odciśniętej pięty. Zobaczymy, co będzie gdy zrobię w nich drugie tyle kilometrów.

6. Warto? Warto!

Właściwie sam już sobie odpowiedziałem na to ostateczne pytanie czy warto wykosztować się na te buty.

Myślę, że dobrze sprawdzą się one dla każdego biegacza amatora, który potrzebuje odpowiedniej amortyzacji i jednocześnie dużej sprężystości, która pomoże w wykręcaniu kolejnych życiówek. 

Nie wiem, czy pomogą uniknąć problemów z kolanami – ja jak na razie nie mam z nimi większych problemów, a od kiedy biegam w BOOSTach zniknęły nawet przelotne bóle (ale może to tylko moja psychika mi to wmawia).

Wiem za to, że są to naprawdę solidne buty za konkretne pieniądze – i mam nadzieję, że „zadeptanie” ich zajmie mi więcej czasu niż to miało miejsce w przypadku butów na standardowej piance EVA. 

I z tą nadzieją w sercu idę w nich dzisiaj biegać :)

Podobała wam się recenzja?

A może uważacie, że była do niczego? 

one way or another – koniecznie sprawdźcie recenzję po 800 kilometrach gdzie odpowiadam na pytanie – czy pianka Boost jest wieczna?

Może Ci się również spodoba

16 komentarzy

  1. Paulina89 pisze:

    I jak te buty, nadal w nich biegasz? Jak się ssprawują, bo można je już kupić w dużo lepszej cenie ale nie wiem czy warto. A akurat przygotowuję się do wymiany na nowe swoje mocno już zadeptane Adidasy kupione w Deichmanie :)

  2. Tom pisze:

    Niezła kpina, uwielbiam takie pseudo testy, które są tylko reklamą :D
    Po 150 km biegania czytam, cytuję:

    trwałe – najładniejsze i najwygodniejsze buty które rozlatują się po miesiącu to niestety badziewie anie buty do biegania.

    Jakby to było 1500km i by się nie rozpadły, można napisać, że są trwałe. Ale po 150km to się nie rozpadną nawet buty za 20zł z biedronki, choć nie wiem co bym w nich robił. No żal… :/

    • jacekes pisze:

      Drogi Tomie, nie rozśmieszaj mnie.
      Pokaż mi te reklamy, które znalazłeś na blogu -chociaż jedną. Piszę o rzeczach, które sam wynajduje, kupuje, testuje a potem uczciwie recenzuje.
      Gdybym chciał chwalić te buty na siłę, to napisałbym, że zrobiłem w nich 1500 kilometrów. Ale, że do momentu, w którym zabrałem się za recenzję zrobiłem 150 – to taka uczciwa informacja znalazła się we wpisie. Teraz wybiegałem w nich już z 500 km (nie wiem czy tyle wybiegasz w tych swoich mitycznych butach z biedronki) i gdy ostatnio je uprałem, to kolega, który biega ze mną sporadycznie pytał się, czy kupiłem nowe buty. Więc wygląda na to nadal są trwałe.
      Zresztą, poczytaj testy butów na jakimkolwiek z większych portali – większość tamtejszych redaktorów dostaje takie buty do zrecenzowania, biega w nich 5 kilometrów a potem pisze artykuł bazując na tym co znajdzie na blogach;)
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia ale głównie rozumu – może następnym razem zastanowisz się, zanim zarzucisz komuś pisanie pseudo tekstów.

  3. Zapraszam wszystkich do przeczytania recenzji Adidas Glide boost 6: http://stestuje.pl/adidas-glide-boost-6/ Przebiegłem w nich około 800 kilometrów.

  4. Krzysztof 1973 pisze:

    I co, przebiegłeś w nich już kolejne 100 kilometrów? Warto kupić?

    • jacekes pisze:

      zdecydowanie. Poza tym, że są zakurzone to wyglądają prawie jak nowe a amortyzacja nadal taka jak na początku. Ostatnio na próbę wyjąłem poprzednie adidasy (te ze zdjęcia na samej górze wpisu) i po przebiegnięciu kilometra stwierdziłem, że zamiast planowanych 10 kilometrów przebiegnę tylko pięć bo czułem ból łydek, którego w boost-ach dawno nie uświadczyłem.

  5. agnieszka pisze:

    Po roku używania (intensywnego) energy boostów mogę potwierdzić że ta pianka jest „nie do zajechania”.

    • jacekes pisze:

      oby tak było. jak na razie jestem nadal super zadowolony z tych butów. A powiedz, nie zauważyłaś jakoby się łatwiej rozwiązywały podczas biegu ? z innymi sznurówkami nie mam tego problemu, a te gładkie sznurówki w boostach już kilka razy mi się rozwiązały…

  6. lilalo1981 pisze:

    Lekkiego biegania w takim razie, dzis patrzylam u nas ( BRD) 99 euro :)

  1. 26 sierpnia, 2014

    […] kwietniu tego roku recenzowałem dla was Adidas Supernova Glide Boost 6 – moje pierwsze buty z nową technologią amortyzacji […]

  2. 15 października, 2014

    […] na początku tego roku parkowałem pod drzwiami Adidas Supernova Glide Boost 6 liczyłem, że jako główne buty biegowe posłużą mi przynajmniej rok. Cóż, chciałem dobrze a […]

  3. 27 lutego, 2015

    […] Buty do biegania jakich jeszcze nie było? Wydawać by się mogło, że Adidas stworzył coś, czego świat jeszcze nie widział. Tymczasem nowe Ultra Boost to po prostu kolejna wariacja dobrze znanych od 2 lat butów z serii Boost (o np. Adidas Energy Boost czy Adidas Supernova Glide Boost 6) […]

  4. 15 czerwca, 2015

    […] Boosty z numerem 6 to były super buty. Podobały mi się zarówno zaraz po kupnie, jak i po przebiegnięciu 600 […]

  5. 12 lipca, 2015

    […] kiedy dawno dawno temu kupiłem sobie Adidas Supernova Glide Boost 6 wiedziałem, że powrót do biegania w butach z „tradycyjną” pianką Eva to nie dla […]

  6. 4 listopada, 2018

    […] kiedy dawno dawno temu kupiłem sobie Adidas Supernova Glide Boost 6 wiedziałem, że powrót do biegania w butach z „tradycyjną” pianką Eva to nie dla […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: