149. Przygotowania do Półmaratonu Gryfa czas zaczać!

gorące samojebki
gorące samojebki

Słuchaj, a może Ty byś jednak nie pobiegł w tym półmaratonie? – Zapytała P. – To w końcu już za tydzień, a ja nie pamiętam, abyś jakoś specjalnie się ostatnio przygotowywał.. 

– O czym ty w ogóle do mnie rozmawiasz kobieto! Zaperzyłem się. Przecież do półmaratonu jestem przygotowany jak nigdy! W końcu mam:

Gorące samojebki

gorące samojebki

jeszcze ciepłe, prosto z samojebnej sesji – po co biegać, lepiej sweetfocić

Najlepsze końskie sterydy prosto z Rosji

końskie sterydy najlepse dla początkującego biegacza

Końskie sterydy najlepsze dla początkującego biegacza – jedna tabletka rozwiązuje wszystkie problemy. Dwie – i wyprzedzasz Usaina Bolta. A po trzeciej… nikt nie wie co się dzieje po trzeciej! 

i przede wszystkim nowe buty

(bo przecież jak każda kobieta wiem, że na zły humor najlepsza jest nowa para obuwia… biegowego). Po co mi forma, mam buty!

nowe buty nike pegasus 32

Nike Pegasus 31 – już niedługo recenzja na jestesmyfajni

A ostatnio biegałem dystans dłuższy niż 5 kilometrów… E… O ja jebię, znowu jestem w czarnej dupie! 

– No i widzisz! – P. spojrzała na mnie jednocześnie wyniośle, z troską i triumfem w oczach (taka kombinacja jest możliwa tylko u kobiet) – Ja Ciebie z trasy znosić nie będę! 

Tak więc, chyba czas w końcu zabrać się za treningi! Niestety, plan „Półmaraton w półtora tygodnia” nie istnieje (#potwierdzoneINFO) – wiem, sprawdzałem.

Na szczęście w tym roku na trasie biegu pojawić ma się rekordowa liczba osób – będzie ponad 2000 biegaczy – więc może nikt mnie nie rozpozna ;)

Tymczasem muszę lecieć – nie mam dziś czasu na spanie, pisanie ani jedzenie. Forma przed Gryfem sama się nie zrobi. 

A za rok na pewno zacznę wcześniej*

(*żarcik taki).

A Wy, jakie macie plany na Szczeciński Półmaraton Gryfa?

Piszcie w komentarzach, może stworzymy jakąś wzajemną grupę wsparcia :)

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. kd pisze:

    A co z kolanami? Wyleczyles kontuzje?

    • jacekes pisze:

      KD – kontuzje wyleczył mi fizjoterapeuta. Nie dawałem temu żadnych szans, ale dwa 45 minutowe seanse masażu wyleczyły moje kolano na dobre. Uwierzyłbyś :)? A Ty, biegniesz w Gryfie?

      • kd pisze:

        Udział zamierzam wziąć.
        Tydzień temu 24.08 w Ciechocinku biegłem połówkę- podczas biegu i pobiegu rozpadało się dość mocno. Od poniedziałku czułem się średnio- poza zakwasami- zaczęło mnie gardło boleć, później zacząłem kichać i mój występ w Gryfie stał pod znakiem zapytania. Czekałem więc do ostatniego terminu na dokonanie wpłaty (środa 27.08) . Okazało się, że firma rejestrująca uczestników zamknęła płatności 26.08 i nie było już możliwości przelania kasy. Po telefonie do organizatora, który jakoś nie widział problemu (zapłacone już za 2000 uczestników to co się będzie przejmować jakimiś kilkudziesięcioma osobami). Dostałem informację żeby przyjść osobiście w godzinach otwarcia biura przy Urzędzie Miasta. No i jestem na miejscu w piątek 14:10 (biuro czynne od 14) i jestem w kolejce…..dwudziesty. Kolejka się ślimaczy po czym po 15 minutach Pani zapisująca stwierdza, że już nie ma miejsc. Po chwili zmieniła zdanie i powiedziała, że zostało ostatnie 13 pakietów startowych. Każdy się w kolejce nerwowo odlicza, po prostu dramat. Okazała się, że po ponad godzinie stania dostałem pakiet. Mało ciekawe rzeczy pojawiły się w starterze- koszulkę można od razu komuś oddać albo nosić „po domu”.
        Także po wielkich trudach biorę udział, mam pakiet i tylko leczyć się jeszcze muszę bo kicham i mam katar. Węglami się ładuję i czuję powoli moc, ale mam nadzieję, że symptomy przeziębienia miną.
        A za tydzień… witaj Piło- tam to dopiero dam czadu :-)

  2. Malv pisze:

    Tak to jest jak się amatorzy chcą brać za prawdzie bieganie…

  3. jacekes pisze:

    Nie, NIE, NIEEEE jak mogłem zapomnieć o kompresach :D jutro jadę kupić :)
    Ale żeby tak do maratonu bez większego przygotowania… uuu, koleżanko – szacunek ;)

    • littlelychee pisze:

      Przecież kompresy to mast hew! :D
      Jaki tam szacunek. Głupota… ale jakieś przygotowania są (teoretycznie od maja, ale to takie niewiadomoco o kant dupy bo nadal 20 km nie udało mi się przekroczyć). Półmaraton jest w ramach treningu. Dotrę do mety – żywa lub martwa :D

  4. littlelychee pisze:

    Co prawda debiutuję w Pile, ale u mnie to wygląda mniej więcej tak samo – samojebki, wiadro tabletek, nowe buty i nawet skarpety kompresyjne (tyle kasy na nie wywaliłam że liczę na to że pobiegną za mnie). A w październiku jeszcze większa zabawa. Debiut w maratonie. Tu już mi chyba nic nie pomoże.

  1. 30 sierpnia, 2014

    […] wiadomość. Do jutra niewiele się zmieni, ponieważ od tygodnia cały wolny czas poświęcam przygotowaniom do 35 Szczecińskiego Półmaratonu […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: