168. Korpomisie, fitness terror i jestesmyfajni.

a w najnowszym newsweeku
a w najnowszym newsweeku

Czytacie Newsweek?

Nie? Spoko, niewiele tracicie, w końcu jest jestesmyfajni, więc po co rozdrabniać się na innych. Wszystko jednak wskazuje na to, że dziennikarze Newsweeka czytają najfajniejszego bloga w sieci a moje teksty są dla nich źródłem inspiracji.

a w najnowszym newsweeku

a w najnowszym Newsweeku…

W ostatnim numerze pisma pojawił się bowiem całkiem ciekawy artykuł „Moda na (fitnessowy) sukces”.  Artykuł przeczytacie sobie w gazecie, a ja mam dziś zamiar do niego nawiązać. Tak więc…

Poznajcie Roberta

Robert jest spoko gościem. Wstaje rano, myje zęby i generalnie jest gotowy zmierzyć się z kolejnym dniem w korpo. Robert lubi swoją pracę, nawet dosyć rzadko myśli o  tym, że to co robi jest bez sensu, że najchętniej rzuciłby to wszystko w cholerę i wyjechał na długie wakacje do Brazylii, albo, no nie wiem, przynajmniej do Torunia.

Jest jednak jedna rzecz, która Roberta irytuje, powiem więcej, która go wkurwia. Tym czymś, a raczej kimś są biegacze. Wyobraźcie sobie, że w firmie, w której pracuje Robert naroiło się ich, jak mrówków. Biegają, ćwiczą, porównują wyniki na Endo (bieg bez Endomondo się nie liczy!) a co najgorsze – w kółko o tym bieganiu nawijają.

Tymczasem Robert, zamiast biegania wolał trenować inne sporty. Podnoszenie piwa do ust na czas, Kto zje więcej, Nocne podjadanie gdy nikt nie widzi – to są dyscypliny, które lubi. Dzięki swojej pasji zdołał się już dorobić konkretnej nadwagi, dzięki czemu przez koleżanki w pracy nazywany jest pieszczotliwie Korpomisiem. 

Na imprezach firmowych zgrabne i wysportowane kobiety dbają o Roberta, wiedzą, że z kondycją niego licho, więc pozwalają mu spokojnie podpierać ścianę, tymczasem gdy one obtańcowują swoich wysportowanych kolegów.

I powiedz Robert, jak tu się nie wkurwić? 

Ania chciałaby pobiegać

Kolejną bohaterką artykułu jest Ania. Ania też jest spoko, tylko jakoś jej waga nie chce tego pokazywać. Przy 130 kilogramach zatrzymuje się i szyderczo skrzypi.

skala wagi

skala wagi

 

Ania nie wie dlaczego, ale te dodatkowe kilogramy chyba utrudniają jej życie. Nie dość, że szybko się męczy, to na dodatek wysiada jej kręgosłup, ludzie uważają ją za leniwą i powolną a przez to wszystko – nie może zdobyć dobrej pracy i nie stać jej na zdrowe jedzenie. Na obiad musi zjadać schabowego z ziemniakami i przez to nie może szybciej schudnąć. Ania chciała by biegać, ale jak na razie nadmierna waga nie pozwala. Szkoda, bo może na biegowej ścieżce spotkała by swojego księcia. Ale chwila, słyszałem że Robert jest wolny, Ania co Ty na to? 

Robert? Ten grubas? Nieee, myślę, że wolę go jako przyjaciela…

Fitness Terror szaleje

Podczas gdy Ania i Robert przeżywają swoje rozterki, miliony Polaków żyje w strachu przed nowym, niespotykanym wcześniej zagrożeniem. Jest nim fitness terror – nowa moda, która zbiera w Polsce swoje żniwo.

Osobniki poddane fitness terrorowi zaczynają się zdrowo odżywiać, uprawiać sporty (znowu to przeklęte bieganie, to już chyba jakaś sekta) i dbać o własny wygląd. Mało tego, zmotywowani pierwszymi sukcesami idą dalej – nie wystarcza im już to, że przebiegną 5 kilometrów, raz w tygodniu zjedzą zdrowy obiad, czy chociaż wejdą po schodach bez zadyszki. Nie, Ci biedni sterroryzowani ludzie zabierają się za maratony, triathlony, nurkowanie i inne, buk jeden raczy wiedzieć jakie herezje.

Mało tego, za tym wszystkim idą również pracodawcy, którzy choć w tajemnicy, ale jednak faworyzują osoby szczupłe i dobrze wyglądające nad jakże przecież sympatycznych grubasów. Okazuje się, że atrakcyjni i zadbani lepiej zarabiają, łatwiej znajdują pracę, mają większe powodzenie u lci przeciwnej…

A ja uważam – jeśli czujesz się terroryzowany – nie ćwicz. Ale przestań narzekać i pogódź się z losem grubasa.

Robert biega, Ania zrzuca

Robert chciał być twardy. Zamiast pogrążać się w mainstreamie i zacząć ćwiczyć – zmienił pracę. Niestety, okazało się, że w nowej firmie biegaczy zastąpili fani windsurfingu. Ci ludzie mogą bez końca rozmawiać o desce, falach i żaglu. Co robi Robert? Czyżby planował się zwolnić? Nie, Robert w końcu idzie po rozum do głowy i zamiast marudzić zaczyna działać – zrzucił już 30 kilo. I już nie czuje się terroryzowany, bo widzi, że było warto. Teraz jego celem jest pozbyć się jeszcze 18 zbędnych kilogramów a wtedy już wie, że rusza z bieganiem. Robert, nie czekaj. Zacznij już dziś, krótsze dystanse, wolniej, ale zacznij. W końcu nie od dziś zwą cię Korpomiś.. 

Ania też walczy. Wprawdzie nie jest lekko ale sięnie poddaje. Do sprawy podchodzi nieco od dupy strony, bo zaczyna od magicznych tabletek z internetu, które pozwoliły jej schudnąć 35 kg, ale potem 50 kilogramów wróciło – Ania, ten zbędny balast sam do Ciebie nie przyszedł! Chciała by zacząć ćwiczyć, ale karnet na siłownie kosztuje, a u niej w domu się nie przelewa. Na szczęście jest jestesmyfajni.pl i Jacek Dobra Rada, a rada dla Ani to: SPACERY SĄ DARMOWE. I przyjemne. I zdrowe. Trzymaj się Ania!

W Neewsweeku dopiero się zorientowali

Na szczęście Wy, moi drodzy Czytelnicy już od dawna wiecie, że NIE WARTO BYĆ GRUBYM. W gazecie na N nie odkryli jednak jeszcze jednej rzeczy. Ja na szczęście zdradzę Wam dziś tą tajemnicę, a Wy weźcie ją i ruszcie w świat.

Wiecie skąd wzięła się taka moda na bycie szczupłym i wysportowanym? Nie dlatego, że wmawia nam to Maja Sablewska (kto to w ogóle jest) czy Ewa Chodakowska. Nie przez Fitness Terror.

fitness terroryzm

Prawda jest tu, na wyciągnięcie ręki.

Po prostu podświadomie doceniamy sukces i ciężką pracę. W czasach, gdy jedzenie jest stosunkowo tanie i jest go duże miarą sukcesu nie są już rubensowskie kształty i zapas tłuszczu na zimę zgromadzony w prywatnej oponie. 

W dzisiejszych czasach nagrodą za ciężką pracę nad sobą jest właśnie zdrowe, wysportowane i szczupłe ciało. I inni to doceniają. Więc nie zawracajcie sobie głowy całą tą otoczką, fitness terrorem ani tym, że wszyscy dookoła ćwiczą. 

Zróbcie to – dla siebie.

Ania i Robert z artykułu już próbują :)

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Robert pisze:

    „buk jeden raczy wiedzieć” – srsly?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: