kącik poezji tandetnej

237. Krótki poemat o idiocie optymiście [na szybko / kącik poezji tandetnej]

Co z tego, że na to bieganie to już wydałeś kasy masę,

Najlepsze buty masz, ubranie i na treningu trzymasz klasę. 

Co z tego, że zegarek Twój FIXA łapie już w trzy sekundy,

A samojebki na Instagramie mają hasztagi #biegamDumny.

Masz w mp3 najlepszą muzę a na swej głowie czapkę złotą,

Lecz jeśli tak jak ja trenujesz to jesteś PO PROSTU IDIOTĄ.

Bo jak inaczej nazwać gościa który od lat bez mała trzech

do startu w Szczecińskiej Połówce trening zaczyna tydzień przed?

Jakimi słowy nazwać typa, co w maratonie start planuje

A o tym, że start ma za miesiąc się po fakcie orientuje. 

Idiota ? Baran? Może ciut ostrzej, może to jest po prostu kretyn? 

Ale poprawie sobie humor – byle bym dotarł żyw do mety!

Na trening jeszcze będzie czas, za rok, za dwa, ja radę dam.

Dziś puszczam przodem Kenijczyków a z biegania mam FUN!

I czasem tylko przed startem myśl mnie najdzie lekka

Oby mnie dziś z trasy nie wiozła karetka…

About the Author

5 thoughts on “237. Krótki poemat o idiocie optymiście [na szybko / kącik poezji tandetnej]

  1. Haha leżę :D tej, trzeba było się na Poznań zapisać to byś miał jeszcze czas na trening :D Ale zdążysz pierdalnąć jakieś czy dyszki przed startem tak żeby nie było :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Related Posts

%d bloggers like this: