283. II EkoBIEG – po prostu dla wszystkich (relacja upalna)

eko bieg 2 okrążenie
eko bieg 2 okrążenie

Jak każdy mężczyzna uwielbiam mieć rację. I czasami nawet ją mam. Wczoraj, w niedzielę znowu udała mi się ta trudna sztuka – pamiętacie, jak w Szczecińskim Kalendarzu Biegowym na maj pisałem, że II EkoBieg będzie fajną i popularną imprezą? I wiecie co? Tak było!

Ale spokojnie, od początku. Otóż, jak już pewnie niektórzy z Was zdążyli się zorientować – wczoraj, w lasku Arkońskim odbył się…

II EkoBIEG

Zazwyczaj imprezy sportowe, nawet te najpopularniejsze mają to do siebie, że grupa ludzi się na nich dobrze bawi, część ludzi je po prostu olewa a jeszcze więcej osób są one solą w oku, bo przecież lepiej, żeby w wolny dzień wszyscy siedzieli przed telewizorem a w ogóle to co to za sport w niedzielę (nie w kościele? APOKALIPSA!). Tymczasem, wydaję się, że organizatorom EkoBIEGU udało się znaleźć złoty środek, który pogodził wszystkie te strony.

Przed startem – taka impreza to ja rozumiem

Tego, że nadchodzące wydarzenie będzie nie od parady domyśliłem się już wysiadając z samochodu – tyle samochodów w jednym miejscu widziałem chyba ostatnio na giełdzie w Płoni a to było bardzo dawno temu (ostatecznie nie kupiłem wtedy radia do Seicento i nawet lepiej, bo i tak potem mi ukradli).

II Ekobieg Szczecin samochody

Oda razu dotarły też do mnie stłumione dźwięki muzyki – gdzieś tu w pobliżu musi rozkręca się dobra impreza

II Ekobieg Szczecin las

a mnie nie zaprosili.. Ale i tak się przedrę

Gdy tylko wyłoniłem się z krzaków (dopiero teraz jak się nad tym zastanowię, to ludzie myśleli pewnie, że akurat tam sikałem) zorientowałem się, jakie było źródło tych hałasów.

Otóż na Arkonce odbywał się regularny festyn!

II Ekobieg Szczecin arkonka

Oprócz biegaczy (którzy akurat powoli kończyli bieg na 5 kilometrów) na terenie kąpieliska rozstawiona została scena oraz wszelkiego rodzaju namioty, w których można było dowiedzieć się co nieco na temat ekologi, segregowania odpadów nietoperzy (serio!) lub broni.

II Ekobieg Szczecin może noże

a może noże?

II Ekobieg Szczecin kolejka

przepraszam, a Pani za czym stoi?

Nieuczestniczący w biegach też mieli okazję do uprawiania sportu (jakże popularnego jeszcze kilkadziesiąt lat temu, a którego tradycja ostatnio zanika w narodzie) czyli stania w kolejkach. Duch kolejkowicza odżył, ponieważ przy każdym stoisku można było otrzymać pieczątkę, których pakiet upoważniał na koniec do odbioru sadzonki magnolii. Podobno przyszykowane 500 sztuk rozeszło się co do jednej – pozostaje tylko mieć nadzieję, że te wszystkie sadzonki trafią ostatecznie do ziemi a nie zwiędną w bagażniku samochodu ludzi, którzy wzięli bo „jak dają, to trzeba brać”.

Jednak ani ja, ani inni zawodnicy nie mieliśmy czasu wystawać za pieczątkami, bo oto na scenie rozpoczynała się rozgrzewka, a rozgrzewka to ważna rzecz, prawda?

II Ekobieg Szczecin rozgrzewka 10 km

tak rozgrzewają się wszyscy…

II Ekobieg Szczecin rozgrzewka 10 km moja

a tak rozgrzewam się ja – no dzięki @dulnyFoto, teraz się wydało

Co ciekawe, podczas rozgrzewki pojawiły się akcenty wodno-ichtiologiczne, ponieważ okazało się, że prowadził ją znany szczupak.

II ekobieg dotodny okaz

dorodny okaz!

Rozgrzany (Ha-HA) skierowałem się wraz z innymi w kierunku startu, gdzie cały czas trwał na straży Robert Szych. Przyznam, że o ile Roberta kojarzę jako organizatora licznych imprez, to chyba nie miałem okazji poznać go jako konferansjera – a sprawdza się w tej roli bardzo dobrze.

Start – Wam też jest tak gorąco?

O ile przed startem jakoś mi to umknęło, to gdy w końcu padł strzał startera (strzał ekologiczny, pochodzący z rozpękniętego balonu) poczułem, że niedziela była jednak bardzo ale to bardzo gorącym dniem a ja byłem ubrany na czarno.

maxresdefault

O W MORDĘ JAK GORĄCO – jemu bieganie wszędzie w czarnych ciuchach nie służyło i tak samo jest ze mną

Dobrze, że przy starcie stała woda, bo zanim zdążyłem ruszyć to w ustach miałem już tak sucho jak suche są żarty Karola Strasburgera w Familiadzie.

II ekobieg pamiątkowa fotka ze startu

jeszcze pamiątkowa fotka ze startu (ja to ten, którego nie widać)

Odbiło się to znacząco na mojej formie (upał, nie woda)  – chociaż na start jechałem przeświadczony, że moja moc jest powyżej, albo przynajmniej w okolicy przeciętnej, to już w okolicach drugiego – trzeciego kilometra byłem styrany jak koń po westernie.

II ekobieg pies

dlaczego psy zawsze mnie wyprzedzają?

W dodatku wszyscy bezczelnie mnie wyprzedzali. Moje nogi postanowiły, że podczas EkoBIEGU mnie zwyczajnie nie poniosą – i swojego postanowienia dotrzymały. Na pierwszym okrążeniu, będącym w zasadzie kopią trasy Grand Prix Szczecina Maratończyk Team (poza końcówką, która zamiast zawracać na asfalt wyprowadziła biegaczy w okolice parkingu przy stadionie Arkonii) jeszcze jakoś szło. Przyznam, że końcówka okrążenia trochę mnie zaskoczyło – przed startem z miną znawcy (a co, się biega, się wie) opowiadałem koledze, że NA 100% pobiegniemy szlakiem Grand Prix a tu taka niespodzianka. No, ale biegłem.

II ekobieg 2 gie okrążenie

na drugim okrążeniu było ciężko. Ale gdy zobaczyłem Jarka z aparatem, to łzy szczęścia same napłynęły do oczu!

Drugie kółko było już zdecydowanie trudniejsze – momentami wręcz się toczyłem a peleton powoli mi uciekał.

II ekobieg

gdzie są (prawie) wszyscy?

Inni też chyba cierpieli z powodu upału, bo czasami udało mi się dopaść jakichś wpół ugotowanych uczestników (ach, ta radość, w końcu kogoś dogoniłem!).

Aż trochę strach pomyśleć, co będzie się działo w lecie na biegach miejskich, skoro pod koniec maja w lesie już tak niesamowicie grzeje.. Chociaż znając naszą pogodę, to pewnie po majowych upałach w sierpniu będziemy chodzić w kurtkach, obserwować bociany wylatujące do ciepłych krajów a niedźwiedzie będą robić zapasy do domu (oby nie).

Ostatecznie na mecie pojawiłem się w około 55 minut, co może nie jest rekordem trasy (najszybszy zawodnik ukończył ją w minut 35) ale jak dla mnie 5:49 minut na kilometr to całkiem przyzwoity czas, a przy takiej temperaturze to mogę mówić o takim prawie – rekordzie świata.

Meta – bułki, grochówki i inne parówki

Na mecie jeszcze kilka chwil z najbardziej znanym szczecińskim niebiegającym biegaczem, człowiekiem roku, miesiąca i dnia oraz posiadaczem najdłuższego.. obiektywu.

II ekobieg jarek

poznaje ktoś gościa?

ekobieg

słuchaj facet, darmoszka darmoszką ale za dobre zdjęcia płacić trzeba. Widzisz tam tego gościa z jestesmyfajni? on wisi mi już jakieś.. siedemsetczernaście baniek! kapiszi?

Potem jeszcze szybka rundka po festynie a tam – nieustraszeni kolejkowicze

II ekobieg kolejkowicze

panie, 4 godzinętu stoję a pan mi mówisz, że skończyły się magnolie? 

Bańki mydlane

II ekobieg bańki

Parówki, kiełbachy i grochówka (szkoda, że nie wiedziałem o niej przed biegiem, szybciej bym się przemieszczał)

II ekobieg grochówka

I mnóstwo innych atrakcji

II ekobieg coś tam

II ekobieg szyszki

mi najbardziej spodobała się sterta szyszek

Gdy powoli zaczynałem się ewakuować do domu, na starcie właśnie ustawiali się startujący na 5 kilometrów zawodnicy Nordic Walking.

II ekobieg nordic

Cóż, miałem rację (nareszcie!) – organizatorom II EkoBIEGu udało się zorganizować fajną imprezę, taką dla wszystkich. Niezadowoleni byli tylko ci, którzy tego dnia zostali w domu. No ale jeśli ktoś zostaje cały dzień w domu, gdy na dworze jest 28 stopni, to o ile nie jest obłożnie chory to najwidoczniej coś z nim jest nie tak :)

Tymczasem, II EkoBIEG dostaje ode mnie

7 na 10 punktów w skali fajności

Wiem, że ostatnio często tak piszę, ale Szczecinowi potrzeba imprez biegowych takich jak EkoBIEG – takich, na które przychodzą totalni amatorzy, biegający na co dzień dla przyjemności albo aby zrzucić kilka kilo. Popularność niedzielnego biegu świadczy o jeszcze jednej rzeczy – że dotychczasowym, regularnym wydarzeniom biegowym brakuje nieco promocji, aby mogły przebić się do powszechnej świadomości i zacząć ściągać trochę więcej  ludzi. No chyba, że nikomu nie zależy na zmianie tego stanu – ja i tak będę biegał i tu i tu :)

A na koniec – kilka galerii zdjęć: 

Zajawka od dulnyFoto – stamtąd mam też kilka zdjęć, które wdzięczą się do Was w tym wpisie (czekam na więcej!) oraz galeria Kuriera. A jako, że konkurencja mi nie straszna, to łapcie jeszcze linka do Kurierowej relacji. A co mi tam :)

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. 31 maja, 2016

    […] (mam nadzieję, że nie przeinaczam, zapisała bardzo niewyraźnie) i ostatnio spotkałem ją na EkoBiegu – tam wyprzedziła mnie tylko raz, podczas gdy na Bieliku udało jej się to aż trzy razy […]

  2. 1 maja, 2017

    […] bieg jest darmowy, pozostali muszą się wykosztować cale 20 złotych – ale z na podstawie wspomnień z zeszłorocznej edycji stwierdzam, że warto. Jeśli chcecie wziąć udział to podrzucam Wam ZAPISY, REGULAMIN i link do […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: