292. Drugi Bieg Trzech Mostów w Kamieniu Pomorskim

Czasami tak w życiu jest, że się w ogóle nie starasz a jakoś i tak wszystko się względnie udaje. A czasami odwrotnie – chociaż chcesz jak najlepiej to i tak wiatr w oczy, do szkoły pod górkę i codziennie piątek trzynastego.

Pierwsze stwierdzenie mogę ogólnikowo zastosować do 3/4 sytuacji z mojego życia (głupi ma zawsze szczęście). A czy drugie zawisło jak fatum nad ostatnim biegiem, w którym brałem udział? O tym dowiecie się tylko, jeśli przeczytacie zapierający dech w piersiach, zupełnie świeży, taki, jakiego jeszcze na blogu nie było wpis, którym jest…

Relacja z II Biegu Trzech Mostów w Kamieniu Pomorskim

Nabrałem Was, to po prostu kolejna relacja z biegu ;) Ale skoro już tu jesteście, to nie zaszkodzi czytać dalej, prawda?

Normalnie raczej nie zdecydował bym się jechać taki kawał, aby przebiec 10 kilometrów, jednak, jako, że i tak byliśmy z P. w weekend nad morzem, stwierdziłem – a co mi tam, mogę sprawdzić, czy w Kamieniu faktycznie są trzy mosty (bywam tam raz na jakiś czas i do tej pory widziałem tylko jeden). Poza tym czasami fajnie wystartować w jakimś małym, kameralnym biegu, ze znikomą ilością uczestników, prawda?

Jak bardzo byłem w błędzie! bieg zapisało się ponad 250 biegaczy – czyli obsada jaką niekoniecznie udaje się skompletować wielu wydarzeniom w Szczecinie. Nic dziwnego, że w dniu imprezy na miejscu zastałem niezły tłumek.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski przed startem

zdjęcie nie oddaje powagi sytuacji, ludzi serio było bardzo dużo

Był też DJ, brama startowa, dron filmujący z góry, był nawet sklep ze sprzętem biegowym a w nim możliwość przymiarki upatrzonych wcześniej butów (wow).

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski sklep biegowy

te niebieskie namioty to właśnie wspomniany wcześniej sklep

Przy tym wszystkim zabrakło trochę rozgrzewki i jakiegoś „zagadania” czasu przed startem. Oprócz wręczenia czeku dla Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie przed startem działo się bardzo niewiele i gdyby nie DJ, to słychać by było tylko tuptanie rozgrzewających się uczestników.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski czek

Dobra facet, wręczaj ten czek bo się senny robię!

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski zdjęcie ze startu

tradycji stało się zadość, jest zdjęcie ze startu

Gdy w końcu padł sygnał do startu ruszyłem z kopyta. Tydzień przed biegiem trenowałem głównie na dystansie około pięciu kilometrów i organizm z góry nastawił się na nieco wyższe tempo. Do wyższej prędkości nastrajała też trasa ulicami Kamienia Pomorskiego. Zazwyczaj oglądam je tylko z samochodu – a trzeba przyznać, że Kamień „na piechotę” uwolniony od ruchu samochodów (na czas biegu był dla nich zamknięty) jest całkiem sympatycznym miejscem.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski ulice kamienia

 

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski streets of kamień pomorski

którędy na Bydgoszcz?

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski rondo i kwiaty

Biegnąc, cały czas zastanawiałem się – gdzie oni do cholery upchnęli trzy mosty? Dzień wcześniej poruszałem tą kwestię z rodzicami P. (Kamień znają wzdłuż i wszerz) i nie potrafiliśmy odpowiedzieć sobie na to pytanie (a spojrzenie na mapę biegu w Internecie jest bardzo trudne, zwłaszcza, gdy na grillu skwierczy karkówka).

Zagadka pierwszego mostu wyjaśniła się bardzo szybko

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski pierwszy most

Tyle razy tędy przejeżdżałem i w życiu bym nie zgadł, że jest tu most

Gdybym był filozofem (brrr, straszne) napisałbym, że historia tego mostu uczy nas, że w codziennym pędzie tak często nie zauważamy rzeczy i osób, które są dla nas ważne i bez których nie moglibyśmy żyć dalej. Jak bez tego mostu. Na szczęście nie mam takich głębokich przemyśleń więc napiszę tylko – most jak most. Numer 1 zaliczony.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  znak

jeszcze 7 kilometrów i zjem gofra.. o nie, zakręt?

Za pierwszym mostem droga skręciła w kierunku na Żółcino. Nigdy w życiu tamtędy nie jechałem i Wam również nie polecam – dziurawy asfalt wskazywał albo na fakt, że znajdujemy się na trasie donikąd albo na spisek producentów amortyzatorów samochodowych (albo na jedno i drugie). Gdybym wjechał tam samochodem, najpewniej bym się zapłakał, ale biegło się całkiem przyjemnie.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  droga na żółcino

Po pewnym czasie droga zaczęła się zwężać…

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski

i zwężać…

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  wydmy piach

choć „na liczniku” nie miałem nawet pięciu kilometrów a już zdążyłem biec po asfaltowej drodze, dziurach, leśnej ścieżce, plażowym piasku i czymś w rodzaju wydm. I to wszystko w niecałe pół godziny! Muszę przyznać, że chociaż piasek porządnie mnie zmęczył to ta różnorodność przyjemnie zaskoczyła.

Na drugi most, a w zasadzie kładkę łączącą dwa brzegi Zalewu Kamieńskiego wpadłem więc zaskoczony i zmęczony zarazem. Na szczęście widoki i chłodna bryza znad wody sprawiały, że lejący się z czoła pot nie był aż taki uciążliwy.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  drugi most kładka

Za kładką znowu zaczął się Kamień Pomorski a wraz z nim zaczęły się problemy o których muszę tu napisać bo położyły się cieniem na odbiór całej imprezy. A było ich kilka.

Na pierwszy ogień – trasa. Jak można w około dziesięciotysięcznym mieście, które ma więcej niż jedną ulicę tak kiepsko oznaczyć trasę?. Gdyby nie fakt, że cały czas trzymałem się za ludźmi, którzy wiedzieli gdzie biec (miejscowi czy jak?) to w kilku miejscach na pewno bym się zagubił. Niby na ziemi były narysowane jakieś strzałki, ale proszę Was – podczas biegu nie zwraca się uwagi na takie rzeczy, zresztą, namalowana sprayem strzałka może zniknąć pod nogą biegacza obok i skąd wtedy wiedzieć co dalej? Zabrakło wolontariuszy albo jeszcze prościej – zwykłej, biało czerwonej taśmy, która wyznaczała by jednoznacznie drogę biegu. Prawdę mówiąc – choć wiem, że wielkość i skomplikowanie trasy było zupełnie inne – już Ćwierćmaraton Bociana był chyba lepiej oznakowany.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  punkt lotto

wrzucam zdjęcie punktu lotto w którym odebrałem najwyższą nagrodę w moim życiu – jakieś 200 zł. To było kilka lat temu, ale nie dzwońcie czy pożyczę hajsu – wszystko poszło na jachty, drogie samochody i suplementy diety

Choć nie najlepiej oznakowana, trasa została wyznaczona naprawdę ciekawie. Kilka mocnych podbiegów, (dajcie ludzie spokój, NAD MORZEM?) fajne miejsca i widoki – po prostu biec i żyć nie umierać. No, chyba, że z gorąca, ale przecież od tego na trasie jest woda… albo jej nie ma. Niestety, w pierwszym punkcie nawodnienia jedynym śladem po H2O były już tylko porozrzucane na ziemi kubeczki. Podbieg, który trzeba było pokonać chwilę po tym i to uczucie, że picia jednak nie będzie, to prawdziwie mordercza kombinacja.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  brak wody

Wody zresztą zabrakło również na mecie – rozumiem, że ostatni biegacze mogli się bardziej spieszyć, ale czy to powód, aby karać ich brakiem picia? Wiem, że czasami niektórzy podchodzą po butelkę wręczaną na mecie po kilka razy, ale przecież taki problem można rozwiązać dając wodę finiszującym uczestnikom zaraz za linią mety – wtedy i tylko wtedy. Trochę lipa, szczególnie, że ci, którzy przybiegają na metę najpóźniej są też zazwyczaj najbardziej zmęczeni.

Drugą sprawą, która absolutnie mi nie przypasowała, była agrafka (zawrotka) na trasie, którą wyznaczono pomiędzy 7 a 9 kilometrem. Ja po prostu nienawidzę takiego wyznaczenia trasy, w trakcie którego trzeba biec a potem wracać dokładnie tym samym śladem. Wiem, że trzeba było tam upchnąć te kilka kilometrów i trzeci most

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  trzeci most

trzeci most – dookoła kibice rybacy

a poza tym trasa nie miała by bez niej 10 kilometrów, ale fakt faktem – nie cierpię takich nawrotek. Biegnie człowiek i biegnie a gdy już myśli, że to koniec tego odcinka – bo pachołki, bo ludzie stoją, bo klaszczą – to co? To wracaj z powrotem tą samą trasą. To wykańcza najtwardszych a co dopiero mnie

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski nawrotka

Czy to już koniec narzekania? Jeszcze nie. To wprawdzie nie wina organizatorów, ale na trasie biegu Trzech Mostów znowu dotknął mnie problem rowerzystów wspierających „swoich biegaczy”.

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  rowerzystka

to nie tak, że ta rowerzystka nie miała głowy, po prostu litościwie ją wyretuszowałem. Ale zachowywała się bez głowy, to akurat fakt

Ta Pani, bardzo zresztą rozentuzjazmowana i pozytywnie nastawiona, blokowała mi drogę kilkukrotnie, często w miejscach, w których nie można było jej wyminąć. Ja wiem, że emocje, że pewnie pierwszy raz wsiadła na rower od kiedy dostała go na komunię w 1964 a jej biegaczka na pewno cieszyła się ze wsparcia no ale proszę Was, jak zobaczyłem gdy na nawrotce wjeżdża centralnie w dwie dziewczyny biegnące z naprzeciwka to po prostu wszytko mi rozmiękło (akurat robiła zdjęcie czy podawała wodę, a przecież kto w takich momentach przejmował by się patrzeniem na drogę). I chociaż nie wiem jak sobie z takimi ludźmi poradzić (pojawiają się za startem i znikają przed metą) to piszę z pełną odpowiedzialnością – rowerowi pomocnicy – NIE LUBIĘ WAS!

A skoro już jestem w tych rejonach trasy, to dla odmiany coś miłego. Inicjatywa oddolna zawsze na propsie, szczególnie w taki gorący dzień i szczególnie, jeśli dotyczy ona polewania biegaczy wodą – jaki taki prysznic jest przyjemny wie tylko ten, kto kiedyś umierał z pragnienia albo brał udział w biegu podczas upalnego dnia (wychodzi na jedno i to samo)

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski  darmowy prysznic

Już prawie meta

Bo przecież to tu zmierza zawsze każda moja relacja. Te kilkaset ostatnich metrów naturalnie cisnąłem jakby nagle przypomniało mi się, że bieg jednak jest na czas. Ostatecznie wpadam na metę w około godzinę i jedną minutę, wspólnie z biegaczem, który miał na koszulce żółwia – jeszcze raz dzięki za te ostatnie metry stary!

Wygląda na to, że nie przybiegłem ostatni, bo dostałem jeszcze swoją butelkę z wodą ;)

bieg trzech mostów 2016 kamień pomorski (2) meta

Na mecie, podobnie zresztą jak i na starcie – gdyby zabrakło DJa, słychać było by cykanie świerszczy. Ach, no i doping – kibice nigdy i nigdzie nie zawodzą :)

Na koniec jeszcze wręczenie pucharów dla najlepszych i już można uciekać do auta, schronić się przed słońcem i trochę podsumować sobie w głowie bieg. Chwila, czy ja wspomniałem coś o

Podsumowanie – było fajnie, ale może być jeszcze fajniej

Na początek kilka faktów:

Czas 1 godzina i 1 minuta na 10,3 kilometra
Średnie tempo 5:59
Najszybszy kilometr drugi – ewidentnie mnie poniosło, no i droga była niezła
Najwolniejszy kilometr szósty – czyli pod górkę
Buty Nike Air Zoom Vomero 10

Gdyby ten bieg został zorganizowany amatorsko przez jakąś grupkę znajomych albo stowarzyszenie biegaczy, to pewnie bym się nad nim rozpływał. Jednakże, jako iż odbywał się pod auspicjami Kamienia Pomorskiego, to moje wymagania były wyższe, a opisane wcześniej niedopatrzenia boleśnie rzucały się w oczy. Zresztą nie tylko mi, bo po biegu na facebooku pojawiło się sporo niezadowolonych komentarzy – na szczęście był też ten jeden, najważniejszy – od organizatorów, którzy twierdzą, że wyciągnęli wnioski i za rok postarają się zrobić wszystko lepiej.

To już sporo, bo doświadczenie uczy, że przyznanie się do błędu wcale nie jest takie proste, także w świecie organizatorów biegów.

Z pewnością zawiedzeni mogą być ci, którzy gdzieś po drodze źle skręcili albo przez problemy z trasą mieli gorszy czas. Pewnie kiepskie odczucia mają też biegacze, którzy wystartowali na kacu i liczyli, że po drodze się napiją – a tu niespodzianka, jak ruszyli o suchym pysku tak o prawie suchym dobiegli.

Może zabrakło doświadczenia, może wolontariuszy do obstawienia trasy, a może organizatorom po prostu zabrakło tego dnia odrobiny szczęścia? Są to wszystko są rzeczy do nadrobienia, więc jestem dobrej myśli. 

Mi natomiast impreza się podobała – przede wszystkim dzięki świetnej trasie, która jest tak zróżnicowana, że można by nią obdzielić kilka innych imprez i przy tym wszystkim bardzo malownicza. Aż oko się cieszy, a jak oko jest wesołe, to i cała reszta mnie jest wesoła.

Na dzień dzisiejszy, II Bieg Trzech Mostów w Kamieniu Pomorskim oceniam na mocne

6,5 na 10 w skali fajności

A jeśli za rok zostaną naprawione opisane wcześniej błędy, to ocena na pewno będzie wyższa. Polecam Wam ten bieg, szczególnie jeśli jeszcze w nim nie biegliście. A ja wracam do smarowania sobie głowy kremem Nivea – może wtedy spalona słońcem skóra postanowi zostać ze mną jeszcze kilka dni dłużej?

 

A na koniec – relacja z portalu ikamien (KLIK)

zdjęcia, które zawdzięczamy niezrównanej P. (o TU, TU, KLIK!)

i do tego wszystkiego: filmik z drona. Miłego oglądania!

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. 3 sierpnia, 2016

    […] Biegu Trzech Mostów (TU znajdziecie moją relację) kolejna impreza biegowa odbywająca się w Kamieniu Pomorskim. Trasa liczyć sobie będzie 10 […]

  2. 1 września, 2016

    […] (od 1 lipca do 27 sierpnia przebiegłem łącznie niecałe 45 kilometrów, z czego 10 podczas Biegu Trzech Mostów w Kamieniu Pomorskim) napiszę w kolejnym wpisie, teraz skupię się na […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: