322. Trzeci maraton szczeciński – Złoty, srebrny, brązowy, najlepszy? [wyjątkowo zaangażowane na szybko]

Jakiś czas temu wpadło mi do skrzynki powiadomienie o nadchodzącym 3 Maratonie Szczecińskim. Z natury jestem ciekawski, więc chociaż raczej na pewno nie wystartuje (formę na maraton szlifuję już od 3 lat, więc dam sobie jeszcze trochę czasu) to kliknąłem w link, aby sprawdzić, co w tym roku szykuje organizator.

Wszedłem na stronę, przeczytałem. Potem przeczytałem jeszcze raz. Hmm, to zdecydowanie będzie coś nowego!

Uwaga, po napisaniu tego tekstu jeszcze raz go przeczytałem (tak, robię to!) zorientowałem się, że to co za chwilę przeczytacie to straszliwie długie wprowadzenie do tematu, jeśli nie macie na nie ochoty – przejdźcie od razu do części o podtytule Standardowi i … Najlepsi?

Dla tych z Was, którzy jeszcze nie wiedzą – po dwóch edycjach maratonu ze współpracy wycofało się PZU, które do tej pory było strategicznym partnerem szczecińskiej imprezy. Organizacja biegu kosztuje, a jak napisał na swojej stronie organizator – od (byłego już) partnera pochodziła ponad połowa potrzebnych środków.

W związku z tym, kasy zrobiło się mało i organizacja biegu stanęła pod znakiem zapytania. Na szczęście, Ruchowa Akademia Zdrowia nie złożyła broni i postanowiła, że bieg mimo wszystko się odbędzie (jeśli jeszcze nie czytaliście oficjalnego oświadczenia, to możecie je znaleźć TUTAJ). Chwała im za to – uważam, że Szczecin jest miastem tak rozwiniętym biegowo, iż fakt, że maraton odbywa się u nas dopiero od dwóch lat* to jakaś pomyłka.

Mam jednak pewne obiekcje co do sposobu, w jaki zabrano się za zbierane pieniędzy na organizację.

Kasa Misiu, kasa

Jak powiedział pewien Minister Obrony Narodowej do swojego podopiecznego. Ale mi nie chodzi tu bynajmniej o kolejną intratną rządową posadkę.

Otóż, jak napisałem już wyżej – zorganizowanie biegowej imprezy wiąże się z kosztami, zazwyczaj całkiem sporymi. Naturalnie, im bardziej doświadczony i znany organizator (a Ruchowa Akademia Zdrowia do takich należy) tym bardziej można te koszty ciąć – korzystając z posiadanego już sprzętu (start i meta) pomocy mniejszych sponsorów (napoje, posiłki, koszulki, gratisy do pakietów startowych) ale nadal pozostaje sporo wydatków, których nie da się uniknąć.

Jednym z nich jest organizacja ruchu na zamkniętych podczas biegu ulicach. W ogóle, z ustalaniem trasy biegu ulicami miasta i potwierdzaniem, którędy biegacze pobiegną a którędy nie jest na ogół kupa śmiechu (z przewagą kupy, bo tak na poważnie to cholernie ciężki kawałek chleba) ale gdy już się ustali trasę, to wówczas trzeba jeszcze znaleźć kogoś, kto ją na czas biegu obstawi znakami, wygrodzi barierkami, zabezpieczy itd itp. Organizatorzy praktycznie nigdy nie robią tego sami – zajmują się tym wyspecjalizowane firmy, zazwyczaj te same, które oznakowują roboty drogowe (kiedyś napiszę Wam na ten temat trochę więcej, ale nie tym razem).

A usługi specjalistów kosztują – na biegach miejskich, w zależności od ilości znaków, czasu na przeorganizowanie ruchu, długości trasy (ale nie aż tak bardzo jak mogło by się wydawać) – za maraton czy półmaraton trzeba zapłacić od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.

Sporo kasy – zresztą wydanej w bardzo niewdzięczny sposób – bo jeśli podczas biegu nie wyjdą jakieś kardynalne błędy (trasa była za krótka, wszyscy skręcili w lewo, chociaż powinni w prawo itp), to uczestnicy raczej nie zwracają uwagi, czy podczas biegu wzdłuż trasy stała odpowiednia ilość wygrodzeń, znaków i czy po wszystkim cała tymczasowa organizacja została sprawnie ściągnięta. Nie, poziom zadowolenia z biegu wyznacza raczej bogaty pakiet, dobra organizacja i fajna strefa relaksu na mecie.

Dlatego też (całkiem słusznie zresztą) na nadchodzący, 3 Szczeciński Maraton organizatorzy postanowili zrezygnować z trasy biegnącej w centrum miasta na rzecz bardziej malowniczych krajobrazów na trasie Police – Szczecin. Nie trzeba zajmować ulic, nie potrzeba tyle oznakowania – taniej, prościej i w dodatku wykonalne.

I jak do tej pory wszystko wygląda totalnie spoko. Nie rozumiem może trochę deklaracji, że to czy bieg pobiegnie taką, czy inną trasą zależy od tego ile uda się uzbierać kasy – moim zdaniem jest to kupowanie kota w worku i uważam, że lepiej wyznaczyć skromniejszą, leśną trasę, może z dwoma pętlami zamiast jednej (POPRAWKA – trasa maratonu nie będzie miała pętli, dzięki za uwagę – uczestnicy pobiegną z Polic do Szczecina – ale którędy ?? Tego jeszcze nie wie nikt) ale nie warto sugerować, że jeśli pieniędzy będzie więcej to trasa będzie lepsza. Będzie jaka będzie ( i jaka powinna być wskazana od początku). czy fakt, że do tej pory jej nie przedstawiono oznacza, że organizator nie ma jeszcze na nią pomysłu?

Ale zostawiam to. Specjalne okoliczności wymagają poświęceń.

Standardowi i … Najlepsi?

Zainteresowały mnie natomiast oferowane pakiety startowe. We wszystkich biegach, w których brałem do tej pory udział cena była zwykle taka sama dla wszystkich uczestników (zwiększając się ewentualnie z biegiem czasu). Ok, były pakiety z i bez koszulki, z noclegiem lub bez niego – ale zwykle wszyscy płacili tyle samo za to samo.

Tym razem organizator, poszukując pieniędzy na bieg poszedł o krok dalej – i nie wiem, czy taki krok mi się podoba. Otóż jeśli chcecie się zapisać na 3 Maraton Szczeciński możecie wybrać jeden z czterech dostępnych pakietów.

Standard – pozwala na udział w biegu. dostaniesz biegaczu numer w rękę, agrafki i na start. Totalny klasyk, bez koszulki i sterty ulotek w reklamówce.

Bardziej uderzyły mnie trzy pozostałe pakiety – BRĄZOWY, SREBRNY i ZŁOTY. Decydując się na nie (pakiet złoty jest prawie trzy razy droższy od standardowego) uczestnicy otrzymają dodatkowe podziękowania (na facebooku lub specjalnej tablicy), koszulkę, jakieś gratisy.

A, bym zapominał, dostaną jeszcze to, co skłoniło mnie do napisania tego tekstu – specjalne numery, z obwódką w kolorze pakietu (brąz, złoto, srebro) oraz miejcie w specjalnej klasyfikacji najlepszych uczestników. NAJLEPSZYCH UCZESTNIKÓW. NAJLEPSZYCH (czujecie to) UCZESTNIKÓW.

Tutaj małe wtrącenie – być może wielu z Was, czytelników bloga uważa, że taki pomysł jest dobry, że organizator fajnie to wykombinował. W końcu pieniędzy na maraton nie wezmą się z powietrza i każdy sposób jest dobry. W porządku. Serio. Uważam, że jeśli ktoś z Was ma ochotę wykupić pakiet zloty, srebrny, czy standardowy – ma do tego pełne prawo a nawet uścisnę mu dłoń za chęć wspomożenia tej inicjatywy jaką jest nasz szczeciński maraton.

Natomiast niesamowicie zdziwiło mnie wykonanie. Może wiele osób ma na to wywalone i nawet nie zwróciło uwagi, aż do przeczytania tego tekstu – ale mnie taki podział biegaczy bardzo wzburza.

Nie rozumiem, po co w świecie, w którym różne bezsensowne podziały występują na każdym wręcz kroku dodatkowo dzielić ludzi biorących udział w wydarzeniu, które powinno być tak ponad podziałami jak to tylko możliwe – czyli w biegu.

Po co te obwódki sugerujące ile kto zapłacił. Po co te dodatkowe klasyfikacje i ci NAJLEPSI uczestnicy. Ja zawsze stając na starcie (a jakiś czas później na mecie) imprezy biegowej najbardziej lubiłem właśnie to uczucie, że wszyscy dookoła mnie są totalnie tacy sami jak ja. z nadzieją na lepszy lub gorszy czas, ale uzależniony wyłącznie od własnych treningów i kondycji. Bez podziału na standardowych i najlepszych, bez rozróżnienia na brązowych, złotych czy srebrnych. Po prostu ludzie, którzy przyszli na bieg dobrze się bawić i dać z siebie wszystko. A najlepsi są najlepsi bo byli najszybsi.

Przecież można to było zorganizować inaczej – oferując bardziej obfite pakiety startowe, jakąś pamiątkę związaną z biegiem lub miastem, poprzez podziękowania (wiem, takowe będą) albo chociażby zakładając akcję crowdfundingową na której chętni mogli by się dorzucić do organizacji. Dorzuciłbym się, chociaż nie biegnę. Ale podział na biegaczy złotych, srebrnych i brązowych? A Standardowi – czy oni nie przyczyniają się do tego, że bieg się odbędzie? 

Bieg to nie klub, ani koncert, gdzie wykupując pakiet złoty możesz stanąć bliżej pod scena albo zostać wpuszczonym na backstage. To nie wesołe miasteczko gdzie ze złotym biletem wejdziesz wszędzie bez kolejki. Tutaj serio wszystko zależy od treningu i fakt, że zapłacisz za start o stówę więcej nie powinien NIC zmieniać – bo tak naprawdę nic nie zmieni.

Podejrzewam, że po przeczytaniu tego tekstu wielu z Was może się na mnie wkurzyć, obrazić i uznać mnie za wariata – przecież to wszystko tak naprawdę nie ma dla większości żadnego znaczenia. Ja natomiast widzę w tym precedens (ja przynajmniej słyszę o czymś takim po raz pierwszy), który może naprowadzić innych organizatorów do naśladowania go w przyszłości. Miejsce w szybszej strefie, bliżej startu czołówki? Spoko, trzy dychy. Izotonik w punktach z wodą zamiast zwykłego H2O? Zapraszamy, ale tylko z opaską Golden Member. Czas netto lepszy o 5 minut? Dla posiadaczy pakietu platynowego – w standardzie.

Wiem, pewnie przesadzam i piszę bzdury, ale (po to prowadzę tego bloga aby pisać bzdury) pierwszy raz mam wrażenie, że impreza biegowa zamiast łączyć – może podzielić. Najgorsze, że wszystko w szczytnym celu. A Wy jak uważacie? Przesadzam?

 

2 komentarze na temat “322. Trzeci maraton szczeciński – Złoty, srebrny, brązowy, najlepszy? [wyjątkowo zaangażowane na szybko]

  1. Nie przesadzasz. Fakt, że są pomysły na organizację KASY a zabrakło motywatorów dla biegaczy do jej wydania, czyli tak jak piszesz: powinna być już znana trasa. Na stronie organizatora jest informacja, że będzie znana w maju.
    Ja też się na maraton w tym roku jeszcze nie wybieram, ale komentować mogę :)
    Brakuje mi też akcji wolontariatu do obsługi punktów żywieniowych – moim zdaniem znacząco wpłynęłoby to na popularyzację samego biegu. W zeszłym roku podawałam wodę :) Ale może nie potrzebują pomocy?
    Pozdrawiam

    • @Basia – kasa to nic złego i jeśli impreza jest dobra to warto za nią zapłacić a organizator powinien dobrze zarobić. Ale kupować kota w worku:)? już lepiej wyznaczyć trasę i jej nie zmieniać. A wolontariusze na pewno będą potrzebni – może organizatorowi zabrało czasu aby się tym zająć. Ja tam wierzę, że 3 maraton będzie fajny, tylko jak na razie trochę szwankują przygotowania :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.