175. Wakacje to dobry czas na zmiany [na szybko]

czas na zmiany
czas na zmiany

Uff jak gorąco – mówiłem jeszcze niecały tydzień temu leząc na plaży na greckiej wyspie Kos.

Uff jak zimno – powiedziałem całkiem niedawno wysiadając z samolotu, który przetransportował mnie z tej wyspy z powrotem do Polski. Wygląda więc na to, że polskie mądrości ludowe czasami mają w sobie nutkę prawdy i trawa jednak jest bardziej zielona na pastwisku z drugiej strony drogi.

Tymczasem, ogłaszam wszem i wobec, że po tygodniowej nieobecności powracam a wraz ze mną nowe wpisy na jestesmyfajni.pl

Tęskniliście? Ja też, tak więc od razu ruszam do roboty i śpieszę Wam oznajmić, że..

Czas na zmiany

Niedługo stukną dwa lata, od kiedy blog istnieje w nowej, lepszej formie. Ku mojemu zdziwieniu jak do tej pory ani razu nie zaproszono mnie z tego powodu do Kawy czy Herbaty, Pytań na Śniadanie, nie dostałem nawet epizodycznej roli w moim ulubionym serialu komediowym Barwy Szczęścia (co, że niby Barwy Szczęścia nie są serialem komediowym? Przecież to nie może być na poważnie…).

Dzięki urlopowi mam naprawdę mnóstwo czasu na rozważania, więc nie myślcie, że nie zastanawiałem się jak to zmienić; gdzie leży droga, dzięki której, w krótkim czasie, nie umieszczając na blogu własnych rozbieranych zdjęć (to mogło by tylko odstraszyć potencjalnych czytelników), nie stając się szafiarką ani blogerką modową (to również wiąże się z wrzucaniem wielu zdjęć, które wstyd potem oglądać – to już lepsze były by rozbierane fotki) mógłbym stać się blogowym celebrytą na miarę Kasi Tusk.

I wiecie co? To raczej niemożliwe – a poza tym doszedłem do tego, że źle bym się z tym czuł.

Tak więc jestesmyfajni.pl pozostanie nadal tym samym miejscem, jakim było do tej pory – czyli najlepszym blogiem w całym internecie dla dzieci od lat 3 do stu sześćdziesięciu.

Jednakże, zgodnie z obietnicą powyżej, planuję wprowadzić tu trochę  zmian.

 

Po pierwsze: więcej krótkiej formy

Tak, to prawda – jestem leniwy, tak to prawda – nie chce mi się pisać długich tekstów, dlatego od dziś na blogu pojawi się nowy gatunek wpisu, a mianowicie [na szybko].

Nie będą one specjalnie długie, nie będą zmieniały Waszych żyć na lepsze – na gorsze zresztą też nie. Dzięki nim będę miał możliwość przekazać Wam najświeższe informacje, przemyślenia oraz własny komentarz na temat otaczającego nas świata. Jeżeli opuścicie jeden lub dwa teksty [na szybko] – nic się nie stanie. Ale uwierzcie mi, nie chcecie wiedzieć, co się stanie, jeśli wpadniecie na to, aby opuścić trzy…

to się skończy źle

takie eksperymenty skończą się źle!

Po drugie: mniej biegania

Żartowałem! Akurat tego nigdy tu nie zabraknie. Przejdźmy do..

Po trzecie: fajnie odwiedzać fajne miejsca

Już niedługo, będziecie mogli znaleźć na blogu wpisy o fajnych miejscach – w Szczecinie i w całej Polsce, Europie, Świecie i kosmosie. Niestety relację z wizyty na Saturnie mam zaplanowaną dopiero na 2153 rok, ale może uda mi się wyrobić wcześniej, kto wie.. Jedno jest pewne – miejsca, o których napiszę na pewno warto będzie odwiedzić.

Po czwarte: częściej = lepiej?

Ostatnio zaniedbałem częste wrzucanie nowych tekstów. Nie znajdziecie tu wprawdzie tłumaczeń, których mnóstwo na innych blogach w stylu: „ostatnio nie miałem czasu dla bloga bo byłem taaaaki zajęty” ale niższa częstotliwość wpisów jest faktem. Dlatego obiecuję nad tym popracować – od dziś możecie zacząć częściej zaglądać na bloga. Czyli jakieś 52 razy dziennie i będzie w zupełności OK.

Po piąte: zaczynam pisać wiersze

To nie żart, jako niespełniony poeta mam zamiar dać upust swojej poetyckiej kreatywności i już niedługo możecie spodziewać się pierwszych poematów mojego autorstwa. Nie wiem jeszcze jak będzie się nazywał nowy cykl (czuję, że nazwa przyjdzie do mnie w przypływie natchnienia) ale już teraz wiem, że moje wiersze będą wywoływały zachwyt, wzruszenie oraz nieludzki skurcz kiszek. Tak więc przygotujcie chusteczki, dużo wolnego czasu i najlepiej coś na rozwolnienie (nigdy nic nie wiadomo, co będzie jak się człowiek wzruszy).

Pięć punktów dla lepszego jutra

Co o tym myślicie? Czujecie tą samą ekscytację co ja? A może nie czujecie dokładnie nic? (w takim wypadku polecam wizytęu specjalisty, możliwe, że od pewnego czasu nie żyjecie) albo doskwiera Wam tylko ból kolana (znam jednego dobrego specjalistę, kiedyś o nim napiszę).

Jak by nie było, na jestesmyfajni szykują się zmiany. Ja jestem na nie gotowy, a Wy?

czas na zmiany

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Anna pisze:

    Szczególnie czekam na te wiersze :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: