273. Ryba, grochówka i takie tam wieloryby – czyli relacja z XXX Międzynarodowego Biegu Zaślubin 2016 w Kołobrzegu

bieg zaślubin kołobrzeg 2016
bieg zaślubin kołobrzeg 2016

Nieee, no nie wstanę – tak brzmiały moje pierwsze słowa po tym, jak już udało mi się otworzyć oczy w niedzielę, na kilka godzin przed biegiem.

Za oknem szarówa, deszcz zacina o okna, w lodówce tylko banany, ananas, dwa piwa i jakieś danie w pojemniku, które już od kilku dni walczy aby się z niego wydostać (o własnych siłach) – to zdecydowanie nie nastraja do biegania. Wracam do łóżka, dobranoc, dziękuję za uwagę, koniec relacji.

Ok, jednak wstałem.

Przekonało mnie głownie to, że poprzedniego wieczoru spędziłem sporo czasu na szykowaniu ubrań

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 przygotowania

nawet nie pytajcie, gdzie podczas biegu schowałem tego ananasa

i szkoda, aby ta cała ciężka praca poszła na marne.

Przez całą drogę pogoda usilnie próbowała mnie przekonać, że wychodząc z domu popełniłem błąd. Deszcz na przemian padał, zacinał i (proszę wybaczyć mój francuski) nakurwiał z nieba. Jestem w stanie przysiąc, że w pewnym momencie widziałem na poboczu brodatego gościa, który zbijał arkę (wyglądał trochę jak Russel Crowe). Niestety nie miałem czasu się zatrzymać i pogadać z Noem, bo jak zawsze byłem konkretnie spóźniony i tak naprawdę to całą drogę walczyłem z czasem aby zdążyć odebrać numer startowy.

Na szczęście dotarłem na miejsce, numer odebrałem i nawet byłem parę minut przed czasem i dzięki temu właśnie teraz, wjeżdża na bloga…

Relacja z XXX Międzynarodowego Biegu Zaślubin 2016

Na początek mała, ten tego, dygresja dla tych, którym się wszystko z jednym kojarzy. To XXX to nie żadna erotyka zboczeńcy, tylko rzymska trzydziestka. A pojawiła się ona w nazwie biegu nieprzypadkowo – w tym roku miała miejsce trzydziesta edycja tej imprezy biegowej. Czujecie to? Gdy w Kołobrzegu biegacze stawali pierwszy raz na starcie, wówczas cześć z Was jeszcze się nawet nie narodziła. Ja naturalnie mam już swoje lata i z tego co pamiętam to 30 lat temu, gdy startował pierwszy Bieg Zaślubin Polski z Morzem jadłem akurat drugie śniadanie. A potem narobiłem w pieluchę bo miałem dopiero rok z okładem, ach, to były piękne czasy, które pewnie za kilkadziesiąt lat znowu powrócą …

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 domek krasnoludka

zdjęcie zupełnie bez związku – w Kołobrzegu krasnoludki mają swoje domki totalnie na widoku!

Impreza ma więc niewąską tradycję i zalicza się do listy tych biegów, w których po prostu muszę co roku wystartować.

Zdążyłem nawet przez ten czas zauważyć pewną pogodową analogię. Otóż, do tej pory w 100 % sprawdzała się zależność pomiędzy Biegiem Kobiet Alkala a właśnie Biegiem Zaślubin – dobra pogoda podczas biegowego Dnia Kobiet gwarantowała deszcz w Kołobrzegu.

Czyżby tym razem miało być odwrotnie? W końcu na Alkali padało – tak więc dlaczego całą drogę do Kołobrzegu deszcz lał jak z cebra? Teraz już wiem – to właśnie po to, aby nad Kołobrzegiem świeciło takie piękne słońce.

Serio, jeśli Was tam nie było, to macie prawo mi nie wierzyć (zaraz wyprowadzę wszystkich z błędu) ale podczas gdy w Szczecinie  padał deszcz to na miejscu pogoda była typowo wiosenna. Potwierdza się więc stare przysłowie pszczół, które właśnie wymyśliłem na poczekaniu:

Gdy na Alkali deszcz w mordę wali

i wicher mroźny szmaty przeszywa

To w Kołobrzegu słońca oczekuj

i nadmiar warstw szybko z siebie zrywaj

(to była wersja męska, dla Pań mam znacznie bardziej wyszukaną poezję)

Gdy w Kołobrzegu zwiewny zefirek

i słońce wiosenne muska twą twarz 

To raczej pewne, że po Alkali 

wciąż  jeszcze mokre ubrania masz. 

brawo oklaski aplauz gif

dziękuję, dziękuję, naprawdę nie trzeba, wymyśliłem to na poczekaniu, drobiazg

Idealnie, bo już się bałem, że po raz kolejny będę musiał biec w deszczu. Z drugiej strony niepotrzebnie zabierałem dwie kurtki, trzecią na przebranie, drugą parę butów, zimową czapkę i rękawiczki. Cóż, takie uroki zawodów przy niestabilnej pogodzie.

A przed biegiem…

Przedbiegowa organizacja już od zeszłego roku trzyma wysoki poziom. Czy ktoś pamięta jeszcze zbiorową orgię, która odbywała się chwilę przed zawodami a którą dla niepoznaki nazywano odbiorem numerów? Ja pamiętam, to właśnie wtedy straciłem swoją młodzieńczą niewinność.

bieg zaślubin kołobrzeg 2014 odbiór numerów

Rok 2014 – cóż, w tej sali można było trafić kilka ekhem „numerków”

Na szczęście ten tłok i ścisk to już przeszłość, teraz obowiązują kulturalne kolejki, a 15 minut przed zakończeniem wydawania pakietów nawet tych już nie było – numer odebrałem od ręki.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 odbieranie numerów

właściwie to nie od ręki tylko od Pani (badamum tsss, suchar dla tego wpisu mam zaliczony)

Brawo za SMSa z numerem startowym, którego dostałem przed biegiem – to szalenie ułatwiło sprawę.

A oprócz pakietów w namiocie na biegaczy czekały też pyszne drożdżówki (serio, bardzo dobre) a przed namiotem gotowała się już grochówka.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 drożdżówki

Najpierw drożdżówka…

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 grochówka

…potem grochówka…

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 toi toi

a na koniec, tak, dobrze zgadliście – SRACZKA :)

Gdy już miałem numer startowy to czas zaczął płynąć tak szybko, że ledwo zdążyłem trzy razy wrócić się do samochodu (za zimno, wezmę kurtkę, za gorąco, zostawię, cholera zimno, wezmę rękawiczki) to już trzeba było ustawiać się na starcie. Właściwie to na start wręcz biegłem – nauczka na przyszły rok to nie przebierać się trzy razy albo przynajmniej stanąć autem nieco bliżej.

A na starcie…

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 start

Miejsce startu tak samo jak w zeszłym roku mieściło się na kołobrzeskiej promenadzie, więc oprócz kibiców, którzy pojawili się na miejscu ze „swoimi” zawodnikami dookoła kręciło się mnóstwo rezydentów lokalnych sanatoriów, którzy nie do końca wiedzieli co się dzieje, nie mieli za bardzo kogo zapytać, ale od swoich kolegów, którzy byli tu wcześniej wiedzieli, że krzyczenie do biegaczy LAUF SCHNELLER, SCHNELLER nie jest do końca dobrym pomysłem. Więc po prostu stali, klaskali i sympatycznie błyskali swoimi idealnymi sztucznymi  zębami. A nawet jeśli coś narzekali to i tak niewiele kto to rozumiał, więc pozytywnie. 

 

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 start

Na starcie stanęło ponad 1100 zawodników, więc na pierwszych metrach i  „podbiegu” było dość tłoczno.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 podbieg

największy „podbieg” na trasie. Wygląda mało okazale, ale Endomenda wskazuje, że na całej trasie różnica poziomów wynosiła ponad 40 metrów  – sporo jak na bieg na poziomie morza

A na trasie…

Potem trasa wiodła deptakiem przy plaży – jak na co dzień nie znoszę takich miejsc – gorąco, tłoczno i ciężko się przepchać to na Biegu Zaślubin deptak to wspaniałe miejsce – szeroki, płaski a po lewej stronie rozciąga się piękny widok na morze, prawie pustą plażę i niebo.

Ta sielanka trwa do bodajże 4 kilometra, bo potem trasa wraca między budynki i wówczas bieg znowu nabiera miejskiego charakteru.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 bursztynek bursztynek

ale zanim biegacze wrócą na ulicę można kupić sobie jeszcze trochę bursztynu. Aranżację lokalu handlowego oceniam na 5 punktów w skali Richtera

A w międzyczasie, bo właśnie w okolicach 5 kilometra mój prywatny bieg nabrał nieco skapcaniałego charakteru – ostatnio ciągle mam tak, że mniej więcej po pokonaniu takiego dystansu łapią mnie wszystkie możliwe bóle, skurcze, kolki, zaburzenia erekcji i wszystko inne o czym mogliście kiedyś słyszeć w reklamach suplementów diety.

Organizm musi się chyba oswoić z myślą, że ten start to jednak nie na pięć kilometrów i po kilku chwilach przebiegniętych w prawdziwych męczarniach znowu łapie rytm. Mam tak praktycznie za każdym razem – może ktoś z Was ma pomysł jak z taką chwilową słabością walczyć?

Naturalnie nie zdążyłem nawet ukończyć pierwszego okrążenia a już łyknęli mnie najszybsi zawodnicy. Dwaj pierwsi byli podejrzanie mocno opaleni, więc podejrzewam, że w na mecie czekały na nich (albo na ich „promotora”) nagrody pieniężne.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 kenijczyk

Kenijczycy (bo o nich mowa) w tym roku nie zagubili się na trasie i na metę dotarli pierwsi, prawie godzinę przede mną. 

Drugie okrążenie nie przyniosło właściwie żadnych niespodzianek, poza dwoma. Po pierwsze – widziałem wieloryby wyrzucone na brzeg, o proszę oto dowód:

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 uwolnij orkę

Po drugie – poznałem starego człowieka co może. Na drugim kilometrze drugiego okrążenia walczyłem właśnie ze swoimi ograniczeniami, aby wyprzedzić biegacza, który na oko mógł mieć jakieś 80 lat (tak, dopadłem go! i tak, jestem z siebie dumny) gdy akurat wyprzedziła nas późniejsza zwyciężczyni wśród kobiet. Jeśli przypadkiem to czyta, to serdecznie ją pozdrawiam – w imieniu swoim i wspomnianego starszego Pana, który tak się zachwycił jej urodą, że zdanie „ale młoda koza, ale ładna, a jaka szybka, ale piękna koza”  miał na ustach jeszcze kilkaset metrów dalej. A mówią, że w tym wieku krew już w określone rejony nie dopływa! Jak widać biegaczy nie obchodzą wiekowe ograniczenia. Niby stary, a ciągle może (sobie popatrzeć).

Na dziesiątym kilometrze zabrało wody (szczęśliwie miałem swój napój, więc gdybym zapragnął zrobić sobie drinka, to nie musiałem się krępować) ale biegacze, którzy wybrali się na trasę bez bidonów przeżyli lekki zawód.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 brak wody

Wiem, że po biegu organizatorzy tłumaczyli się trochę faktem, że nie spodziewali się, że uczestnicy biegu wypiją tyle już na pierwszym okrążeniu (3 i 10 kilometr były w tym samym miejscu) ale skoro dawali, to dlaczego ktoś miałby nie skorzystać ;)

Na przyszłość trzeba wyciągnąć z tego wnioski – szczęśliwie nikt przez ten brak nie zaniemógł a jak napisał ktoś na facebooku – tylko ten, co nie nic nie robi, nie popełnia nigdy błędów.

Przyznam, że po ciężkim pierwszym oraz całkiem żwawym drugim okrążeniu trzecie, najkrótsze było już w moim wykonaniu nieco wymęczone. Jednak po raz kolejny przekonałem się, że podczas biegu warto stawiać sobie cele inne niż tylko meta. Moim celem były plecy koleżanki z polickiego Klubu Biegowego Dzik, które majaczyły mi na horyzoncie właściwie przed wszystkie kilometry biegu. Uwierzcie mi, kiedy ją dogoniłem byłem mega szczęśliwy (Gosia, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie) i wstąpiły we mnie nowe siły.

Niesiony nimi wbiegłem na metę z czasem 1:33, czyli dokładnie takim jak na moim pierwszym Biegu Zaślubin w 2014 (a w stosunku do 2015 nieco się pogorszyłem). I chociaż czas nie jest specjalnie imponujący, to dobre odczucia w stosunku do biegu trzymają mnie nadal, bo miesiąc temu zastanawiałem się, czy w ogóle dobiegnę.

A na mecie…

Gdy otrzymałem medal, napiłem się wody (tutaj niczego nie zabrakło) przyszedł czas na pyszną grochówkę (byłem tak głodny, że zjadłbym cokolwiek, więc fakt, że zupa była świetna to dodatkowy bonus).

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 grochówka (2)

Tu ciekawa sytuacja – po jedzenie, oprócz biegaczy ustawiali się też osobnicy, którzy biegają, ale tylko po tanie wino do sklepu. Wcale tu nie przesadzam – większość kolejkowiczów miało żelastwo na szyi (w postaci medalu) ale niektórzy przywieźli je na wózkach ze złomem, roztaczając dookoła siebie dość nieprzyjemną woń i wcale nie chodzi mi o pot.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 grochówka (3)

trzej goście stojący przede mną zdecydowanie nie brali ostatnio udziału w żadnych startach

Zastanawiam się, co w takich sytuacjach powinni zrobić organizatorzy. Czy powinni przegonić intruzów? A może mimo wszystko ich nakarmić? Ja sam mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z tak zwanymi żulami, więc gdyby to zależało ode mnie to chyba jednak bym ich wyprosił zapraszając (ewentualnie, bo wcale nie koniecznie) po tym, gdy posiłki zostaną już wydane biegaczom.

Aktualizacja – wrzucam aktualizację jeszcze przed opublikowaniem tekstu, wow – właśnie przeczytałem na facebooku, że za rok tak właśnie będzie – ze względu na dużą ilość „sępów” (bo jak inaczej nazwać osoby, które nie płacą za bieg, nie towarzyszą biegaczom po czym biorą po 5 drożdżówek, czy jedzą posiłki które były przeznaczone dla uczestników i ich rodzin?) strefa gzie wystawione są atrakcje dla biegaczy ma być zamknięta dla osób „postronnych” i otwarta dopiero po biegu. 

Bardzo miłym gestem było też rozdawanie wędzonej ryby przez sprzedawców z mobilnego sklepu, który stał niedaleko punktu w którym wydawano grochówkę – wędzony dorsz i bieganie to kulinarne połączenie tak nietypowe jak Magda Gessler i kulturalne zachowanie ale ryba cieszyła się dużą popularnością.

bieg zaślubin kołobrzeg 2016 grochówka i ryba

i zupa i ryba, niech się chowają kuchenne rewolucje

Potem jeszcze pamiątkowa fotka na plaży…

bieg zaślubin kołobrzeg plaża 2016

I można ruszać do domu – tej niedzieli z pewnością nie da się zaliczyć do tych zmarnowanych przed telewizorem!

Bieg w Kołobrzegu tradycyjnie dostaje ode mnie

9 na 10 punktów w skali fajności

(jeden punkt odjąłem aby sodówa nie uderzyła organizatorom do głowy;)).

Fajne miejsce, dobra organizacja, ambitny, aczkolwiek przystępny dla prawie każdego dystans – a jeśli połączyć to z dobrą pogodą i masą znajomych twarzy to tak na prawdę czego chcieć więcej? Ja nie mam uwag i z pewnością znowu pojawię się w Kołobrzegu za rok. Może do tego czasu Niemcy nauczą się już trochę polskiego i będą mogli jeszcze lepiej nas dopingować? Kto wie…

A abyście mogli jeszcze trochę pielęgnować wspomnienia – mam dla Was trochę zdjęć

Po pierwsze – minigaleria od jestesmyfajni, którą zawdzięczamy P. (dziękujęmy!)

Dulny Foto, czyli chłop na schwał (tego dnia miał urodziny i zamiast jeść torta w domu zbijał piątki z biegaczami i przy okazji napstrykał trochę zdjęć), które jak zawsze i polecam i jak zawsze podkradam do relacji.

Ponad 1500 zdjęć od Remigiusza – w sumie nie znam gościa, ale i biega i robi zdjęcia, więc dlaczego miałbym nie podlinkować jego albumu?

Fotomaraton też wrzucił sporo zdjęć – ja sam znalazłem niezły pakiet fotografii, które zepsułem swoją facjatą – więc jeśli narzekacie na brak pamiątek z imprezy to warto wydać te 25 złotych na pamiątkę, którą będziecie mogli pokazywać wszystkim znajomym aż do znudzenia i do momentu, gdy wyrzucą Was ze znajomych na facebooku (zazdrośnicy, sami to się nie ruszyli;))

Ponad 600 djęć z mety znajdziecie też w galerii na stronie datasport. Wyszukiwanie po czasie ukończenia biegu jest trochę skomplikowane, ale darowanym zdjęciom nie zagląda się w piksele, prawda?

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. owocewdiecie pisze:

    Ta koszulka mnie zniszczyła, jest świetna! :) Dla takiej samej chętnie bym pobiegł.

  2. anniape pisze:

    Wiedziałam, że nie zawiodę się Twoją relacją i nie zawiodłam. Chciałabym napisać komentarz w podobnym stylu, w jakim jest relacja, ale nic oryginalnego i zabawnego nie przychodzi mi do głowy, więc sobie odpuszczę.
    Dzięki za wierszyk o Alkali, poezja z rana zawsze wskazana :D
    Mnie Bieg Zaślubin też się podobał, choć akurat byłam w tej grupie, dla której zabrakło i wody na trasie, i drożdżówek na mecie. To jednak nie zmienia faktu, że Bieg darzę ogromnym sentymentem i za rok pewnie znów się tam pojawię.

    W Twoim tekście chyba najbardziej rozbawiła mnie aranżacja stoiska handlowego (wpadnij w sezonie, zobaczysz, jak handel kwitnie) oraz wieloryby :D Dzięki za podlinkowanie zdjęć, bo tych od Datasport jeszcze nie widziałam.

    I na koniec: no powiedz, gdzie schowałeś tego ananasa? ;)

    • jacekEs pisze:

      Uf, udało się spełnić pokładane nadzieje :)
      Myślę o tym, aby wejść w tą całą poezję, to nie może być takie trudne skoro Andrzej Piaseczny i ten, no, jak mu było, Mickiewicz dali radę to ja też jakoś podołam.
      O biegu wszystko już napisałem, więc dodam tylko, że za rok też się pojawię. A nie,, to też już napisałem.
      Co do handlu, to nie wątpię, kilka razy byliśmy nad morzem w sezonie i wiem, że gdyby Dante poznał te klimaty, to zapewne umieścił by polskie morze w dodatkowym, dziesiątym kręgu piekła ;)

      A co do ananasa to nie mogę powiedzieć, każdy musi mieć swoje tajemnice! nawet bloger :P

      • anniape pisze:

        Skoro za rok będziesz, to wtedy wezmę kamień, żeby było czym rzucić, jak będziesz przede mną biegł :D

        przyznam szczerze, że najbardziej czekałam na wierszyk :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: