leniwy jak mops

92. Każdy potrzebuje czasami leniwego weekendu…

Miałem tyle planów na ten weekend. Nie zrealizowałem żadnego i muszę powiedzieć, że czuję się z tym mega dobrze. Wczoraj odwiedziliśmy z P. znajomych. Było dużo rozmów, zdecydowanie za dużo jedzenia (było super pyszne) i umiarkowanie za dużo whisky. 

W niedzielę budzę się z lekkim bólem głowy, ale po to jest niedziela !  Jemy śniadanie, znowu zalegam w łóżku.

jestem leniwy i wiem to
jestem leniwy, wiem to … i dobrze mi z tym !

Chociaż obiecałem sobie, że wybiegam kilka kilometrów to dopiero około 13 udało mi się założyć na nogi buty.

Biegnę! Trasa ? Moje standardowe, 9-cio kilometrowe kółko ulicami Szczecina. Pogoda piękna, na pewno lepsza od mojej formy. Podbiegi sprawiają, że moje piszczele płoną. Na szczęście już za nimi czekają zbiegi i możliwość złapania oddechu.

Wlekę się. Endomondo pokazuje tempo w okolicach 7 minut na kilometr – ale przecież jest niedziela, więc nie rusza mnie to. Nic a nic.

Nagle zrywa się wiatr. Do ust wpadają mi zeszłoroczne liście i pół kilo piachu. Zaczyna padać. Przelotny deszcz stara się wyprowadzić mnie z równowagi zacinając centralnie w moją twarz.

A mnie to ogóle nie denerwuje; w domu czeka na mnie ciepły prysznic i perspektywa smacznego obiadu.

Dobiegam. Lewa stopa boli jak cholera, w prawej coś kłuje. Na szczęście zanim zdążę zacząć się tym przejmować – ból ustaje. 

Jest pięknie. 

Czasami potrzebuje leniwego weekendu!

About the Author

2 thoughts on “92. Każdy potrzebuje czasami leniwego weekendu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Related Posts

%d bloggers like this: