119. Majówka to nie tylko grill (biegamy i jestesmyfajni na długi weekend)

szczecin biega nocą

Stare przysłowie pszczół mówi, że wszystko co dobre szybko się kończy. Nie inaczej jest z długimi weekendami – jeszcze niedawno wszyscy świętowaliśmy sobotę w czwartek, a tu nagle okazuje się, że zaskoczył nas poniedziałek..

Mijający weekend majowy dla wielu był okazją do generalnego nic-nie-robienia, inni nie mieli tak dobrze i musieli ostro zakuwać (powodzenia maturzyści!) ale generalnie majówka jest w naszym pięknym kraju świętem grilla.

Tymczasem ja chciałbym wam wszystkim pokazać, że w weekend majowy można robić coś więcej niż tylko przewracać mięso na ruszcie.

grillowanie w majówkę

ee, spokojnie kolego, przecież ja bardzo lubię grillowanie!

Tak, jak już tłumaczyłem miłemu koledze na zdjęciu powyżej – grillowanie jest super. Grillowanie to mój (drugi) ulubiony sport. Ale przy okazji długiego weekendu, można też było wykorzystać nadliczbową ilość wolnego czasu i spędzić czas trochę bardziej aktywnie.

Weekend majowy był bowiem w Szczecinie wręcz najeżony okazjami do pobiegania!

30 kwietnia świętowaliśmy wejście polski do Unii Europejskiej.

Zaraz zaraz, mogą powiedzieć co bardziej dociekliwi – 30 kwiecień to nie majówka a do UE weszliśmy dopiero dzień później! Tak, macie rację. Jednakże to ja tworzę ten wpis, więc będzie po mojemu!

szczeciński nocny bieg szczecin

uwierzycie, że tyle osób spotkało się aby biegać? o 22 w nocy ze środy na czwartek?

W ubiegłą środę, na szczecińskich Jasnych Błoniach kilkaset osób wzięło się, zebrało i pobiegło na 10 kilometrów z okazji 10-lecia członkostwa naszego Kraju w Unii Europejskiej. 

Była wspólna rozgrzewka, były okolicznościowe i darmowe koszulki (wprawdzie nie techniczne, ale darowanej koszulce nie zagląda się w metkę), był prezydent i (umiarkowanie) głośna muzyka.

szczeciński bieg nocny prezydent

Gościa po lewej znam, ale kim jest ten po prawej?

A kiedy wszyscy dotarli już z powrotem na metę – był czas na losowanie nagród (dla niezorientowanych – co jest najlepszą nagrodą dla biegacza? PARASOL), wspólne zdjęcie a na koniec niesamowity pokaz fajerwerków (zorientowani wiedzą co mam na myśli – a dla niezorientowanych powiem tylko, że rzadko jest okazja zobaczyć jak rakieta, która powinna wystrzelić na rozgwieżdżonym niebie wybucha 10 metrów od ciebie;)).

szczeciński bieg nocny pokaz fajerwerków pyromagic

czekamy z zapartym tchem aż ta rakieta wzleci w górę. Nie wzleciała. 

Mimo małego fajerwerkowego potknięcia – było super pozytywnie i oby więcej takich inicjatyw.

Natomiast 3 maja biegacze mogli się poczuć jak klienci plajtujących biur podróży.

Zostaliśmy bowiem zapakowani w busy i autokary, wywiezieni za granicę ale powrót stamtąd był już na piechotę… Tak właśnie wyglądały przygotowania do startu..

39 Transgranicznego Biegu Gryfino – Gartz.

39 odsłona wskazuje na fakt, że najprawdopodobniej bieg ten odbył się już kilka razy wcześniej. Ja natomiast brałem w nim udział pierwszy raz i nie mogłem się doczekać, aby móc pobiec w tej imprezie, którą wszyscy tak zachwalali.

bieg transgraniczny gryfino gartz 39 autokar

to ten! Ten autokar wywiózł nas i zostawił!

I wreszcie, 3 maja, chwilę po 12 usiadłem w autokarze wiozącym mnie na start biegu, który miał miejsce około 10 kilometrów za niemiecką granicą. Na miejscu czekała już spora grupa biegaczy (tak to jest jak się jest wszędzie spóźnionym) w tym liczna reprezentacja (zawsze jest liczna) grupy Szczecin Biega (jeszcze nie dołączyliście? na co czekacie?).

Niestety wszystkie sklepy w Niemczech były zamknięte, więc mój cały trud włożony w studiowanie „Meine Kleine Deutsche Rozmówken” spełzł na niczym (nigdy nie odzyskam tych 15 minut) i nie zdołałem nabyć ani Wizir Waschpulver, ani Haribo Bärchen. Scheisse!!

Niepocieszony, stanąłem wraz z innymi na starcie biegu. Niemiecka policja próbowała nam wmówić, że trzeba poczekać jeszcze dziesięć minut, ale kto by tam ich słuchał. Więc postaliśmy sobie te dziesięć minut na jezdni. A co!

na starcie gryfino gartz 39 bieg transgraniczny

Za chwilę wyruszy polskie pospolite ruszenie. Do biegu Panie i Panowie szlachta!

Powrót na nogach do Polski był dużo przyjemniejszy niż jazda autokarem.

Po pierwsze biegiem; po drugie w dobrym biegowym towarzystwie (dzięki Radek, udało mi się na godzinę i sześć minut!) a po trzecie w pięknych okolicznościach przyrody. Niestety, chyba jeszcze sporo wody w Odrze upłynie aż będziemy mieli w Polsce tak zadbane ścieżki prowadzące przez lasy i pola. Trasa wyglądała tak, że wręcz zachęcała aby napierać do przodu i zobaczyć co kryje się za zakrętem albo kolejną (przeklętą) górką.

Jednakże, w myśl zasady – wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – ucieszyłem się, gdy zobaczyłem tabliczkę oznajmującą przekroczenie niemiecko – polskiej granicy (głównym powodem był fakt, że oznaczało to końcówkę biegu). Na mecie tradycyjnie czekały na wszystkich oklaski, medale i kibice a także człowiek ze stali, Jarek Dulny – który choć zrobił finiszującym biegaczom ponad 600 zdjęć, to udało mu się ani razu nie sfotografować dorodnego pawia, który spoczywał dostojnie zaraz za linią mety (uwaga, nie chodzi mi tu o majestatycznego ptaka). Szacunek!

bieg transgraniczny gryfino gartz 2014

czy ktoś mi wyjaśni dlaczego gryzie się medale ? i czemu za każdym razem to robię ? 

pomimo relaksującej atmosfery pikniku, nie było mi dane długo cieszyć się wizytą w Gryfinie, gdyż trzeba było pędzić na szczecińskie Jasne Błonia, gdzie tego samego dnia startowały aż dwa biegi w jednym !

Na starcie stanęły bowiem osoby, które nabiegowo postanowiły uczcić..

223 rocznicę podpisania konstytucji 3 maja oraz 10 lat Polski w Unii Europejskiej.

Biegacze, którzy chcieli wyrazić swoją radość naszym trwającym już dekadę członkostwem w UE biegli na 10 kilometrów, natomiast Ci którzy woleli świętować podpisanie pierwszej nowoczesnej konstytucji w Europie kilometrów do przebiegnięcia mieli 5 (223 kilometry mogły by być lekką przesadą). Oba biegi odbywały się na tej samej trasie – po prostu Ci, którzy wybrali dłuższy dystans robili dwa okrażenia zamiast jednego. Impreza była typowo miejsko – eventowo – rodzinna – była głośna muzyka, była wspólna rozgrzewka a’la areobik i głośno krzyczący prowadzący. Nie jest to może mój ulubiony typ wydarzenia biegowego, ale chwała ludziom z Ruchowej Akademii Zdrowia, że organizują takie akcje – bo dzięki temu duch biegacza w narodzie wzrasta – i dobrze.

szczeciński bieg konstytucji start

Na starcie było tłoczno.. czerwone koszulki biegną na 5 km, białe na 10. A ci, którzy mają inne kolory – mogą zdecydować w trakcie. 

Ja, jako rasowy patriota (tak naprawdę to byłem zmęczony po Gryfinie) zdecydowałem się na 5 kilometrów – nogi ledwo ledwo niosły, ale szczęśliwie doniosły mnie na metę w około 26 minut (jak na mnie to i tak nieźle). Cóż mogę więcej powiedzieć, FAJNIE BYŁO!

szczeciński bieg konstytucji 2014 na mecie medale

zmęczony ale zadowolony. Z góry dementuje pogłoski, że na tym zdjęciu dotykam czyjegoś krocza. 

Czas na grilla też znalazłem.

Nie martwcie się. Majówka to nie tylko bieganie, jeszcze do końca nie zwariowałem. Było też mięso z grilla, spanie do oporu i ogólnie leniuchowanie.

Ale zawsze lepiej jest porobić COŚ niż zupełnie NIC. 

Czego następnym razem i Wam życzę;

Do zobaczenia na kolejnych biegach!

PS: za zdjęcia tradycyjnie dziękuję P. oraz Jarkowi Dulnemu. A po więcej zajrzyjcie koniecznie na profil Dulny Foto na facebooku. 

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. 11 maja, 2014

    […] było mi z tym dobrze! Az do historycznego 3 maja 2014 kiedy to pobiegłem w 39 Transgranicznym Biegu Gartz – Gryfino. 12 kilometrów, ładna pogoda i piękne okoliczności przyrody, czego chcieć więcej.  Biegnąc […]

  2. 1 maja, 2015

    […] – gdyby start miał być 3-go to kolidował by mi z Półmaratonem Gryfino-Gartz-Gryfino. Zeszłoroczną imprezę zaliczam do bardzo udanych – oprócz biegu na Jasnych Błoniach było prawdziwe święto, nie tylko dla biegaczy. Tak […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: