O tym, że nadmierna tusza jest w życiu przeszkodą pisałem już TUTAJ, TU, a także W TYM MIEJSCU.
Robi się tego tyle, że chyba utworze osobną kategorię – DLACZEGO NIE WARTO BYĆ GRUBYM.
A wy potraktujcie to jako motywację – żeby ruszyć do ćwiczeń.
Do rzeczy – Shelby Buster – nastolatka z USA (czy nie tam dzieją się wszystkie zabawne historie ? ) z miasta Eugene w stanie Oregon wybrała się z przyjaciółmi do sklepu aby wydać pieniądze, które dostała na urodziny. Podczas zakupów odwiedziła sklep RUE 21 (który jak zdążyłem wybadać specjalizuje się w ubraniach dla nastolatków, które chcą wyglądać jak kopia Bibera, tylko bez tych milionów dolarów na koncie. Czyli SWAG, YOLO and that kind of shit).
Po wejściu do sklepu ekspedientka powitała ją słowami:
Hej, jesteś za duża aby być w tym sklepie.
Musisz wyjść
Co jest zabawne, bo w Polsce wszyscy mówią raczej:
– Dzień dobry, w czym mogę pomóc
– Jak mogę Państwu doradzić
Chociaż myślą coś w stylu:
– ło matko, znowu jakieś matoły
– bosh, co za grubasy
– wypie***lać
okazuje się, że Stany są jednak krajem wolności słowa !
Shelby tak dotknęły słowa ekspedientki, że od razu udała się do miejsca gdzie czekała na nią jej mama. Co zabawne, czekała ona przy sklepowych barach szybkiej obsługi (jakie to było proste do przewidzenia).
Matka i córka wróciły do sklepu, gdzie sprzedawczyni została zmuszona do przeprosin. Nie wiem dlaczego wcale mnie to nie dziwi, pewnie sam bym się przestraszył :)
Naturalnie sprawą zainteresowały się też lokalne media, przedstawiciel sklepu przeprosił a możliwe też jest, że wszystko skończy się również pozwem – w końcu to Stany.
Po wszystkim Shelby stwierdziła, że:
To było lekceważące i obraźliwe. Powiedziała to tylko dlatego, że jestem większa niż inni. To nie miało żadnego sensu.
Cała ta sytuacja była na pewno przykra, chociaż zabawne jest to, że w USA jeśli ktoś obrazi cię, nazywając grubasem nie tłamsisz tego w sobie tylko biegniesz opowiedzieć o tym w telewizji :). Shelby, chociaż ma kilka(naście? dziesiąt?) nadliczbowych kilogramów nie jest chyba aż tak strasznie spasiona, aby jej obecność w sklepie mogła komukolwiek przeszkadzać.
Morał z tego wszystkiego jest jednak jeden:
jeśli jesteś gruby, to dla niektórych ludzi nie jest ważne co sobą reprezentujesz. Możesz mieć więcej rozumu, pieniędzy, możesz mieć nawet więcej uroku osobistego. Ci ludzie, gdy tylko odwrócisz się do nich tyłem nazwą cię grubasem, tłuściochem, spaślakiem czy grubą świnią.
Więc może warto już dziś spiąć poślady i sprawić, żeby za jakiś czas to oni zazdrościli Ci szczupłej sylwetki a nie na odwrót ?
Też dziwi mnie to, że w Stanach wszyscy się dzielą w telewizji smutnymi wydarzeniami – ja bym się wstydziła opowiedzieć komukolwiek tę sytuację, może dlatego, iż uświadomiłaby mi ona prawdę ;)
Może liczyła na odszkodowanie …
smutne historie, ale coz konsumpcjonuzm zjada swoj wlasny ogon…