108. Skoro JA mogłem zacząć biegać, to dlaczego TY nie potrafisz?

moje biegowe początki powrót do formy
moje biegowe początki powrót do formy

Dziś miałem pisać o czymś zupełnie innym, no ale: lenistwo/ brak czasu/  ciekawa sytuacja mi przeszkodziły. Będzie więc o czymś zupełnie innym niż na początku miało być.

Będzie o mnie ;)

Ale do rzeczy:

Dziś odezwał się do mnie na facebooku Kolega. Niby czasami mi się to zdarza, ludzie się do mnie odzywają. Rzadko bo rzadko, ale czasami ktoś napisze.

wiadomość na facebooku nowa wiadomość

ja pierdzielę, dostałem wiadomość ! 

 

Kolega jest kolegą  z klasy licealnej i niestety od czasu, gdy obaj zdaliśmy egzamin (ha ha) dojrzałości – rzadko mamy okazję się widywać. Kolega (dla potrzeby chwili dajmy mu na imię Tomek – właściwie tak właśnie ma na imię, więc nie będzie to chyba nadużycie)  od kiedy go znam zawsze był wysportowanym gościem – piłka, bieganie, te sprawy.

Ja natomiast byłem zawsze zdecydowanie anty – sportowy – większość liceum i całe studia na zwolnieniu z WF-u, w grach zespołowych wybierano mnie jako ostatniego, jedyną dyscypliną, w której byłem dobry był chyba ping – pong (nie trzeba było mieć stroju, poza tym jako mańkut miałem fory). Po ukończeniu liceum wcale nie było lepiej, a po skończeniu studiów jedyne co zdążyłem osiągnąć to 20 kilowa nadwaga. „Za siebie” wziąłem się dopiero jakieś dwa lata temu, a w biegową pasję wkręciłem się (tak trochę bardziej na poważnie) dopiero w 2013 roku.

Ale wracając do rzeczywistości – co napisał do mnie Tomek ?

Dajesz chłopaku nadzieję na to całe bieganie Jak sobie przypomnę Twoje talenty biegowe w liceum to wiem, że (bez urazy) biegać może każdy.. Ja miałem roczną przerwę przez zerwane podczas meczu piłki więzadła krzyżowe. Wznowiłem biegi w lutym, ale od razu zrobił mi się jakiś wysięk pod kolanem. Teraz chcę dojść do tego co było rok temu, czyli 5 km poniżej 25 min. I rozbieganie do 15 km. Jest ciężko, ale to Ty dajesz wolę walki! Dzięki. Obiecuję, że pobiegniemy gdzieś kiedyś razem na dłuższym dystansie. Może Kołobrzeg za rok?

Czytając taką wiadomość człowiekowi robi się naprawdę miło. Serio. 
Faktycznie, pamiętam to: na samym początku, gdy jeszcze uczestniczyłem w licealnym WFie mieliśmy raz test z biegania. Nie pamiętam już, jaka odległość była do pokonania (raczej niewielka, bo biegaliśmy dookoła boiska, które było tak małe, że od biegania kręciło się w głowie). Po pokonaniu całej trasy nie byłem pierwszy. Byłem raczej bliżej końca niż początku. Na dodatek zrobiło mi się tak słabo, że aż postanowiłem wypuścić na wolność pawia (i nie chodzi tu o tego ptaka z kolorowym ogonem). Skończyło się na tym, że pan od WFu prawie trzymał mnie za rękę (teraz gdy o tym pomyślę nie wiem, czy powinienem się tym chwalić), pytając czy „na pewno dobrze się czuję”. 
Po tych doświadczeniach odpuściłem sobie WF i resztę zajęć odpękałem na zwolnieniach albo dzięki temu, że wuefista odpuszczał mi braki stroju.
Ten człowiek był facetem o naprawdę szlachetnym sercu! (gdyby nie on – oblałbym z WFu..)
pała z wf jestesmyfajni mam jedynkę z wf

Boguś, wyluzuj – ostatecznie miałem tróję!

I jak sobie pomyślę o tym wszystkim, o tym moim licealnym bieganiu, o studniach, podczas których cały czas miałem zwolnienie a potem pomyślę o tym, że za trzy dni biegnę trzeci półmaraton w życiu i o tym, że w marcu wybiegałem ponad 100 kilometrów – to wybaczcie brak fałszywej skromności – ale jestem z siebie dumny. 

Wiec może najwyższy czas, aby Ci z was, którzy wmawiają sobie, że to jeszcze nie czas, że nie mogą, że za miesiąc, rok i od poniedziałku – też zaczęli ? A może już w przeszłym roku pobiegniemy razem z Tomkiem w Kołobrzegu. 
Oby!

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Nebeskaa pisze:

    naprawdę dajesz wolę do walki :) ćwiczę regularnie ponad półtora roku, ale przygodę z bieganiem dopiero pomału zaczynam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: