10. Nike Fuel Band – motywujący gadżet, który się z Tobą rozliczy

Jak pisałem już TUTAJ – jakieś dwa miesiące temu wpadłem w Internecie na informacje o nowym „wynalazku” firmy Nike – czyli Nike Fuel Band.

Jako, że uwielbiam wszelkiego rodzaju technologiczne gadżety a chociaż matematyka nigdy nie była moją mocną stroną lubię też wszelkiego rodzaju statystyki i zestawienia – od razu zapragnąłem to mieć.

opaska nike fuel band

nike fuel band

1. Ale o co chodzi ?

Tak jak już kiedyś pisałem, dla wielu ludzi (w tym dla mnie) do codziennej aktywności fizycznej bardzo demotywuje to, że praktycznie nie widać jej efektów. W ciągu tygodnia nie zrobimy kaloryfera na brzuchu a w miesiąc nie przygotujemy się do maratonu. Wiele osób nie widząc żadnych efektów swoich codziennych starań po jakimś czasie po prostu rezygnuje.

Właśnie dla takich osób ludzie z NIKE wymyślili opaskę/bransoletę na rękę – Nike Fuel Band.

Z wyglądu podobna do modnych kiedyś silikonowych opasek na rękę – bransoletka Nike Fuel Band jest produktem z serii Nike Fuel i Nike +. Opaska towarzysząc nam przez cały dzień- dzięki wbudowanej elektronice (o niej napiszę dalej) – mierzy naszą aktywność i przelicza ją na tzw. punkty Fuel (Fuel Points). Naturalnie, im więcej tych punktów tym lepiej a postępy w codziennym ich zdobywaniu można sprawdzać na bieżąco – przyciskając przycisk na bransolecie – i podglądając go na wyświetlaczu na który składają się kolorowe diody lub łącząc Fuel Band poprzez Bluetooth z iPhonem/iPadem lub przez kabel z komputerem.

Dodatkowo, dzięki aplikacji Nike Fuel dostępnej na urządzenia Apple lub poprzez stronę WWW możemy ustalać sobie dzienne cele – czyli liczbę punktów Fuel, które chcemy zdobyć danego dnia.

Niestety nie ma ciągle aplikacji na Androida i chociaż Nike co chwila ją obiecuje – jak na razie nic takiego się nie pojawiło.

2. Ale jak to wygląda ?

Do mnie mój Fuel Band dotarł w takim opakowaniu:

Opakowanie Nike Fuel Band

Opakowanie Nike Fuel Band

W środku znajdowała się naturalnie sama bransoletka, kabel do połączenia z komputerem oraz dodatkowa złączka, która pozwala zwiększyć obwód bransolety. Wg tego, co czytałem na internecie w pudełku powinna być jeszcze podstawka do ładowania, ale nie wiem, gdzie miała by się znajdować (gdyż każda część zestawu miała swoją przegródkę w pudełku, a żadnej pustej nie było). Ten „brak” nie stanowi jednak problemu, gdyż Fuel Banda ładuje przez kabel. Podobno jedno zdjęcie mówi więcej niż 1000 słów, więc …

nike fuel band black clear black clear white

nike fuel band w wersjach: Black Ice, Steel Black i White Ice

Powyżej możecie zobaczyć wszystkie 3 wersje Fuel Banda.

Podstawową i najpopularniejszą jest wersja Steel Black. Jest zupełnie czarna – „ożywa” dopiero po naciśnięciu przycisku, wyświetlając informacje, na wyświetlaczu, który wyłączony jest zupełnie niewidoczny. Zapięcie ma kolor metalizowany srebrny. Ta wersja najbardziej mi się podoba, jednak w wyniku błędu sklepu lub mojego posiadam wersję…..

…..Black Ice. Jak mówi slogan reklamowy – You can see the magic inside. W skrócie – powierzchnia Fuel Banda zamiast być czarna i nieprzenikniona jest przezroczysto-czarna. Dzięki temu faktycznie widać wszystko, co jest w środku – lecz uwierzcie mi – na oko nie ma tam nic porywającego. Aby nie było niedomówień – bransoleta nie jest całkiem przezroczysta – jej wewnętrzna strona jest całkowicie czarna. Z tego co wyczytałem na necie, wersja Steel Black jest najprawdopodobniej wersją Clear Black powleczoną dodatkową warstwą farby – niektórzy narzekają, że czarny kolor znika a pod spodem pojawia się ciemne przezroczyste tworzywo – dokładnie jak w moim Fuel Bandzie.

White Ice – to samo co Clear Black – tylko na biało. Poza tym występuje jeszcze wersja biało – niebieskawa (nie wiem jak się nazywa) – wydana w edycji limitowanej, jeśli kiedyś znajdę zdjęcie – wówczas je dodam.

Jako, że Fuel Band nosi się na ręce większość czasu warto, aby jakoś to wyglądało, prawda ? Jak już pisałem wyżej, urządzenie z wyglądu przypomina nieco silikonową bransoletkę, taką, jakie nosili kiedyś wszyscy ludzie solidaryzujący się z (wyimaginowanym) rakiem Lane Armstronga, walczący z rasizmem, hinduizmem czy wspierający ruch wyzwolenia krasnali ogrodowych. Bransoletka ma około 1,5 cm szerokości, w górnej części znajduje się wyświetlacz, na którym śledzimy swoje postępy, obok niego uruchamiający go przycisk, a zamyka ją na naszym nadgarstku zatrzask z logiem Nike+, który mieści w sobie od razu złącze do komputera (zwykłe USB).

Po naciśnięciu przycisku wyświetlacz rozświetla się na biało, dzięki matrycy ze 100 jasnymi diodami (5 x 20 diód). Dodatkowo, pod wyświetlaczem znajduje się jeszcze pasek ułożony z 20 diód (od czerwonych, przez żółte, do zielonych), które symbolizują postęp w codziennym osiąganiu celu punktów Nike Fuel.

Wyświetlacz prezentuje się dość futurystycznie – liczba Fuel Points i kolorowe diody „wsuwają” się na niego od lewej do prawej i pozostają przez kilka sekund. Poza tym wyświetla on również czas (Fuel Band może służyć jako zegarek), liczbę kroków i ilość spalonych kalorii.

Wszystko to jest zasilane niewymienną baterią ukrytą gdzieś w bransolecie. Według informacji podanych przez Nike i wg. moich obserwacji – Fuel Band działa spokojnie 4 dni. Na pewno baterię mocniej zużywa częste sprawdzanie stanu punktów na wyświetlaczu czy częsta synchronizacja przez Bluetooth. Może bateria wytrzymała by i 5 dni – ale jak na razie nie chciałem ryzykować że bransoletka „padnie” mi chwile przed ćwiczeniami – więc regularne co 4 dni podłączam ją pod kabel. Na wyświetlaczu pojawia się wówczas ikona migającej baterii, która napełnia się, aż w końcu przestaje migać i wyświetla stale pełną, jednolitą baterię.

Nie miałem jeszcze okazji widzieć komunikatu słabej baterii – ale z informacji na innych stronach wiem, że po naciśnięciu przycisku pojawia się migająca ikona baterii – wówczas bateria padnie nam za około 2 – 3 godziny.

Wyczytałem też że jeśli nie synchronizuje się urządzenia ani długo nie podłącza przez kabel – po pewnym czasie pamięć Fuel Banda zapełni się i urządzenie będzie domagać się synchronizacji – nie wiem jak to możliwe, gdyż bransoletka synchronizuje sięzawsze przy ładowaniu baterii, no chyba, że ktoś nie ma zainstalowanej aplikacji – jeśli kiedyś to sprawdzę – dam znać.

3. Punkty Nike Fuel ? Ale co to jest ?

Zapomnij o kaloriach, ilości powtórzeń, zapomnij o pacierzu i nowych odcinkach Mody Na Skuces – teraz Twoim życiem ma rządzić zdobywanie punktów Fuel.

Tak przynajmniej uważają ludzie z Nike.

Dzięki algorytmom opracowanym przez ich inżynierów za każdą aktywność, którą wykonujemy naliczane są nam punkty. Założenie jest takie, aby liczna punktów przyznawana za dane działanie była zależna od rodzaju naszej aktywności a nie od ilości energii jaką na tę aktywność zużyliśmy. Tak więc np. przejście kilometra przez osobę szczupłą, sportowca i człowieka strasznie grubego, powinno dać im wszystkim taką samą liczbę Fuel Points.

Jak więc Nike Fuel Points są naliczane?

Wg Nike punkty są zliczane wg. współczynnika OXYGEN UPTAKE – czyli poboru tlenu. Nie znaczy to jednak, że bransoletka cały czas węszy co robimy (bez obaw, nie musicie zdejmować jej gdy idziecie do toalety) – prawda jest o wiele bardziej skomplikowana. Wedle Stefana Oleandra, vice prezesa Nike do spraw „cyfrowych” – czyli człowieka odpowiedzialnego za projekt Nike+ zostały przeprowadzone badania, podczas których ludzie mający na ręce Fuel Band wykonywali różnego rodzaju ćwiczenia, grali w gry i uprawiali wszelkiego rodzaju sporty będąc jednocześnie podłączeni do aparatów, które mierzyły pobór tlenu (swoją drogą – to musiało wyglądać KOMICZNIE – banda ludzi grający w koszykówkę lub hokeja na wrotkach z aparatach tlenowych – can you imagine?).

Te dane, zestawione z informacjami w wbudowanych w bransoletkę akcelerometrów pozwoliły na stworzenie algorytmu, który odpowiada za naliczanie punktów.

Założenie producenta jest takie, że przeciętna osoba, podczas przeciętnego dnia
 zdobywa około 2000 punktów Fuel. 
W dniu aktywnym, gdy uprawiamy sport, dużo się ruszamy -
punktów na naszym koncie  przybędzie od 3 do 4 tysięcy.
Dzień wypełniony sportem i aktywnością przynosi 5000 i więcej punktów. 

Chociaż są też ludzie, którzy w ciągu jednego dnia zdobywają nawet 16 000…

16 tysięcy punktów nike fuel

ten człowiek podobno zdobył 16 000 punktów fuel w jeden dzień. Ktoś z was zarzuci mu kłamstwo ? Ja nie

Moje doświadczenia z bransoletką pokazują, że typowy dzień pracy w biurze, jazda samochodem z i do domu a następnie zamulanie przed komputerem / na kanapie w najgorszym przypadku pozwalały mi osiągnąć około 1800 – 1900 punktów. W praktyce jednak rzadko tak się dzieje – np. dziś, kiedy byłem 2 razy na zakupach, poruszałem się trochę na dworze, posprzątałem – ogólnie był to aktywny dzień, choć bez sportu – przyniósł mi około 3000 punktów, do 10.30 wieczorem.

Dni, kiedy katuje się na bieżni (do tej pory jest za zimno, abym mógł biegać z Fuel Bandem na powietrzu) pozwalają na osiągnięcie ponad 4 -5 tys punktów, a takie, gdy ćwiczenia na siłowni opieram głównie na dźwiganiu ciężarów – dają nieco mniej niż te 4 tys.

Naliczanie punktów ma jednak jedną podstawową słabość -
aby Twój bilans Fuel Points rósł -
w ruchu znajdować musi się całe Twoje ciało,

a w szczególności ręka, na której zapięta jest bransoleta.

Jazda na stacjonarnym rowerku, choćby nie wiem jak mordercza – jeśli Twoja ręka, na której masz zapięty Fuel Band leżeć w bezruchu-nie zyskasz ani jednego punktu.

Podobnie sytuacja wygląda np. przy podciąganiu na drążku, wyciskaniu na ławeczce czy przy pompkach – bransoleta punktuje raczej szybkie ruchy całego ciała niż opisane wyżej ćwiczenia. Nawet Nike przyznaje, że jest to problem, którego proponując urządzenie w takiej formie nie są w stanie przeskoczyć.

Nie jest jednak tak, że ćwiczenia siłowe są z punktu zdobywania Fuel Points bezcelowe – punkty lecą, ale po prostu wolniej.

Na pewno jednak nie zdobędziesz ich więcej jedząc chipsy i oglądając kolejny odcinek Chirurgów.

4. Mam już Fuel Points – tylko co dalej ?

Bądźmy szczerzy – za punkty Nike Fuel Points nic nie kupisz. Nie wymienisz ich na prezenty, nie zatankujesz za nie na Orlenie (stój, na BP i Shellu też nie !). Nie dostaniesz za nie żadnych zniżek.

Możesz za to dzięki nim:

– śledzić swoją codzienną aktywność (dziś miałem więcej niż wczoraj, dlaczego?)

– wyznaczać sobie dzienne cele (sam łapie sięna tym, że jeśli widzę, że do wypełnienia GOAL’a punktowego jest jeszcze daleka droga zabieram się za rozciąganie, biorę do ręki pada od Wii i gram kilka partyjek tenisa lub boksu czy po prostu ruszam wynieść śmieci i przy okazji robię rundkę po osiedlu)

– konkurować ze znajomymi, którzy z pomocą urządzeń Nike+ również zbierają punkty. I to chyba ta ostatnia funkcja jet najbardziej wciągająca – w końcu każdy chce być lepszy niż inni, czyż nie? W Polsce urządzenia z serii Nike + zdobywają coraz większą popularność, tak więc z czasem na pewno możliwość konkurowania stanie się większa.

Jednak nawet jeśli nie mamy dziesiątek znajomych, którzy zbierają punkty Fuel – to jak dla mnie bransoletka i punkty same w sobie działają jako świetny motywator. Bardzo często łapię sięna tym, że muszę „dobić jeszcze do 3 (lub 4) tysięcy” i to motywuje mnie do ruchu.

Jak już pisałem wyżej, ilość zgromadzonych punktów możemy śledzić :

fuel band

na bieżąco – na wyświetlaczu Fuel Banda

fuel band ipad

na aplikacji na iPhone / iPada

Bransoletę synchronizuje się przez Bluetooth – wystarczy właczyć Bluetooth, przytrzymać guzik na Fuel Band, aż pojawi się napis SYNC i wówczas już można włączać aplikację Nike. Jak dla mnie jest ona trochę zbyt uproszczona, plus nie bawi mnie ludzik, który jest na animacji ukazującej nasze sukcesy – pogonił bym gnoja, już mnie denerwuje :)

Dlatego też moim ulubionym sposobem sprawdzania postępów jest:

nike fuel Band strona www

synchronizacja przez stronę WWW

Jest tu najwięcej opcji do podejrzenia i nie ma denerwujących animacji z tańczącym ludzikiem z plasteliny czy ikonek rodem z iPada.

Jak pisałem wyżej – wersja na Androida nie występuje. Praktycznie pod każdym wpisem na facebookowym profilu Nike Fuel połowa komentarzy to teksty „Kiedy będzie aplikacja na Androida” – Nike zawsze odpowiada to samo – wkrótce.

5. To gdzie to można kupić ?

Jeśli już napaliliście się na Fuel Banda i chcielibyście nabyć ten gadżet – zaczynają się schody.

Na dzień dzisiejszy (początek 2013) nie ma tego w polskiej sieci sprzedaży.

W salonach Nike część osób w ogóle nie wie co to jest, część myli to z Nike Sports Band (który ma podobne funkcje, jest jednak urządzeniem typowo do zakładania tylko na czas uprawiania sportu). Sprzedawcy, którzy wiedzą co to jest – nie wiedzą, kiedy się pojawi.

Produkt na samym początku był limitowany nawet w Stanach, teraz można go kupić na nike.com – co dla Polaków nie jest też takie proste, gdyż strona, poznając nasze położenie (po adresie IP) nie pokaże nam nawet informacji o Fuel Band w zakładce Nike+. Najlepiej wejść pod TEN adres – jednak dostawa jest tylko na terenie stanów. Na tej stronie Fuel Band kosztuje 149 $. Musicie mieć jednak kogoś, kto odbierze przesyłkę na terenie USA i wyśle wam do Polski.

Drugi sposób to Amazon.uk – sklepy, które mają tam Fuel Band wysyłają do Polski i akceptują nasze karty płatnicze i kredytowe. Trzeba jednak bardzo uważać na cenę – waha się ona od 100 do nawet 499 funtów brytyjskich – co jest ceną absolutnie szaloną.

Ceny jednak zmieniają się w czasie (nie wiem czy to zależy od dostępności i od tego ile Nike wypuści sztuk), więc jeśli poczekacie – można kupić Fuel Banda za około 100 funtów. Ja sam zapłaciłem mniej więcej tyle.

trzeci sposób to Ebay.co.uk (od 90 funtów)i ebay.us (od 100 dolarów) – jednak tam kupujcie tylko bransoletki nowe i od sklepów. Tylko w ten sposób macie później jakąkolwiek szansę naprawić wadliwą czy uszkodzoną bransoletkę.

Nike fuel Band występuje w trzech rozmiarach (Small, Medium/Large, Extra Large). Miarka, która pozwala dopasować odpowiedni rozmiar na nadgarstek znajduje się TU. Wg. mnie i tego co pisząinni jest jednak zawyżona. Mi po pomiarach wyszło, że mam rozmiar XL, a tym czasem M/L jest na mnie wystarczający.

Z bransoletką dostarczana jest dodatkowa przedłużka – element, który może służyć do zwiększenia obwodu bransolety o około 1 – 1,5 cm.

Z tego co wymierzyłem, wydaje mi się, że jeśli skala ze strony Nike pokazuje, że ledwo się mieścimy albo nawet lekko przekraczamy dany rozmiar – można go spokojnie zamawiać :)

Nike Fuel Band na nadgarstku

Nike Fuel Band na moim nadgarstku – jak widać jest jeszcze trochę luzu a noszę wersję M/L bez dłuższej nakładki

6. Czy warto?

opłaca się wyrzucać 400 – 500 zł na bransoletkę z tworzywa ze świecącym zegarkiem ?

Cóż, jeśli nie masz tej kasy – nie.

Jeśli uwielbiasz się ruszać i ruch sprawia Ci radość a na dwór wychodzisz chętniej niż Twój pies – może nie do końca przyda Ci się motywująca bransoleta.

Gdy ANI OJCIEC ANI MATKA A TYM BARDZIEJ ŻADNA BRANSOLETKA NIE BĘDĄ CI MÓWIĆ CO MASZ ROBIĆ BO UFASZ TYLKO GŁOSOM W SWOJEJ GŁOWIE – to też weź i sobie odpuść, a najlepiej

tu się jebnij

ochłoń, tylko spokojnie

Jeśli jednak lubisz narzucać sobie cele ale zdaża Ci się ich nie dotrzymywać, jeśli lubisz widzieć swoje postępy na bieżąco right here, right now a w dodatku jarają cię wykresy i statystyki – naprawdę polecam Ci to urządzenie.

Właściwie wszyscy ludzie, których znam a którzy mają swojego Fuel Banda są maniakami zbierania tych kolorowych punktów – może i Tobie się udzieli ?

Już niedługo postaram się napisać więcej o zdobywaniu Nike Fuel Points.

Inne wpisy o Nike Fuel Band znajdziecie tu:
http://www.jestesmyfajni.pl/2013/02/18/7-nike-fuelband-motywujacy-gadzet/
Jeśli po przeczytaniu tego tekstu masz jakieś pytania czy uwagi;
PISZ - komentarze czekają.

Może Ci się również spodoba

22 komentarze

  1. ania pisze:

    Mam w końcu- cudo, nie żałuję tych $$$$$

    • jacekes pisze:

      @ania – skąd ? ze stanów, czy w Polsce kupowałaś ? No i pierwszą wersję, czy SE ? jaki kolor ?
      A co do tego, że gadżet mino że prosty to się niesamowicie podoba nie musisz mi mówic – mam tak samo jak Ty :)

  2. ania pisze:

    rozważam zakup- tzn już prawie kupiłam, koleżanka z USA może przywieźć, ale zaczęłam czytać i chyba trochę słabo z funkcjonalnością jak dla mnie i nie mogę się zdecydować. biegam z Endomondo w telefonie- mierzy wszystko co potrzeba, pokazuje trasę. opaska nie pokaże trasy i zlicza wszystkie aktywności w ciągu dnia- nie będę wiedzieć czy to z biegania czy z chodzenia czy czegoś innego?? czyli i tak znowu bieganie z telefonem zostaje. to ze zlicza kalorie z wszystkich aktywności to super, bo to dla mnie ważne- pilnuje, ale czy warto dla tego tylko kupić. dla mnie idealnie by było gdyby miała GPS i stoper ,a stoper możliwością ustawienia interwalów to by już idealnie było. Z telefonem nie popływam- z opaską tak- więc kolejny plus. no więc pytanie, kupić czy czekać na swój ideał, może warto zainwestować w coś innego??? pomóżcie ;-)))

    • jacekes pisze:

      Cześć Ania !
      Bo tak na prawdę Nike Fuel Band nie poda Ci właściwie żadnej innej wartości jak tylko liczbę punktów Nike Fuel i ewentualnie tego, o której byłaś najbardziej aktywna (zobaczysz to na wykresie).
      Kroki – przekłamuje, kalorie – pisałem już, że nie policzy ich właściwie.
      Jedyne co, to tylko (i aż) Nike Fuel Points.
      Ta opaska ma Cię motywować do zbierania coraz większej i większej ilości punktów – a można to osiągnąć tylko poprzez dużo ruchu.
      Jeśli chcesz mieć coś, co zmierzy Ci trasę biegu, poda prędkość itp – to z gadżetów, które można mieć zawsze ze sobą faktycznie lepszy będzie telefon z Endomondo albo chociażby sportowy zegarek – Garmina, Pulsara czy Nike.

      • Anonim pisze:

        Dzieki,jeszcze jedna rzecz ktora przemawia za nią to designe;-) i jest to po prostu fajny gadżet!!! A czy zbieranie paliwka mnie wkręcić to zobaczymy?? Tak jak teraz przełamuje kolejne km tak bede pewnie przełamywać progi punktowe,wiec moze byc to fajna zabawa.zaryzykuje i kupie,zawsze mozna sprzedać zwłaszcza ze u nas drożej o ponad 200 zł wiec nie powinno byc problemu. A mam nadzieje ze jednak kiedys pojawi sie bardziej inteligentna bransoletka. Do zobaczenia !!!

  3. bech pisze:

    z dobrych wiadomosci o nike fueband – nie trzeba ladowac jej co 4 dni, uzywalem trenujec 19 dni!! dzis dopiero padla bateria i pokazala ikonke „kabelek+power”, zeby podlaczyc. Zobaczymy jak dalej bedzie…

    • jacekes pisze:

      serio ? aż mi się prawie nie chce wierzyć – ja jak podłączam po 3 – 5 dniach to bateria, która się pokazuje jest już prawie pusta.. Chociaż ja włączam wyświetlacz kilka – kilkanaście razy dziennie.
      A ty włączasz w ogóle wyświetlacz, że tak długo Ci trzyma ?

  4. Krzysztof 1973 pisze:

    I co, miało to być już dawno w Polsce i ciągle się nie mogę doczekać.
    Jak ci trzyma bateria ?

    • jacekes pisze:

      Chyba szybko się nie doczekamy. Pytałem ostatnio w nike – sklepie i w sumie znowu tylko jedna osoba wiedziała o czym mówię :) bateria – całkiem spoko, 4 dni. Ale w sumie już nie sprawdzam tak jak kiedyś co pięć minut ile mi przybyło fuel points :)

  5. kawokado pisze:

    szkoda, ze nie jest dostępna w Polsce… no ale może kiedyś się doczekamy ;)

    • jacekes pisze:

      oby szybciej, jak tylko wejdzie to kupuje całą czarną bo ta moja clear black jakoś coraz bardziej mi nie leży.
      Choć ostatnio wpadło mi + 100 do lansu, bo Ashton Kutcher w „Two and the Half Men” też nosi fuel banda ;)

  6. PanTulipan pisze:

    Hmm, a może po prostu zakładać to na nogę? Wszak założenie, że gdy noga jest w ruchu, to i całe ciało jest w ruchu, jest dużo bardziej prawdopodobne niż w przypadku ręki…

    • jacekes pisze:

      Myślałem nad tym, ale niestety to u mnie nie przejdzie – Fuel Band nie mieści mi się na nogę :/ mam rozmiar M/L (ten środkowy) i gdy na ręce mam jeszcze trochę zapasu i bransoletka wisi luźno, tymczasem na nogę nawet się nie mieści. Z kolei gdybym zamówił rozmiar XL, to pewnie na ręce bransoletka zatrzymywała by mi się dopiero na kciuku.

      Poza tym -moim zdaniem zapinanie Fuel Banda na nodze opłacało by się tylko podczas jazdy na rowerze. przy innych aktywnościach wydaje mi się, że ręce ruszają się tak samo albo nawet bardziej. Przy ćwiczeniach siłowych nogi nie ruszają się prawie wcale. Chociaż kiedyś czytałem, że ktoś zapinał na nodze i naliczało my więcej punktów .. Więc jak Ci się zmieści – to czemu nie :)

  1. 17 lipca, 2013

    […] szukam w znajomych, w różnych gadżetach i w ogóle wszędzie gdzie się […]

  2. 11 września, 2013

    […] Pisałem już, że jaram się Nike Fuel Band? […]

  3. 9 listopada, 2013

    […] Jeśli nie posiadacie pierwszej wersji – wówczas napiszę to, co pisałem już opisując pierwszą wersję opaski – […]

  4. 9 stycznia, 2014

    […] elektroniki (SONY i RAZER) chcą uszczknąć coś z tortu, który do tej pory należy do Nike i Fuel Band oraz Jawbone-UP i FitBit i dołączyli do wyścigu o miejsce na nadgarstkach i (to chyba przede […]

  5. 8 lutego, 2014

    […] Okazuje się, że pierwszego miliona wcale nie trzeba ukraść ani wygrać – wystarczy go wypocić. […]

  6. 24 lutego, 2014

    […] się ostatnio od inteligentnych gadżetów, które można nosić na nadgarstku. Nike FuelBand zaczyna się przebijać do świadomości aktywnych Polaków, Garmin Vivofit już niedługo […]

  7. 8 lipca, 2014

    […] aktywnym amatorom nowych technologii pozwala zmierzyć ich dzienną aktywność. Sony SmartBand, Nike FuelBand, Garmin VivoFit – to tyko niektóre z gadżetów o których […]

  8. 12 lutego, 2015

    […] uznaję pasek za całkiem udany aktywator – motywator. Nie napędza do działania jak zbieranie Nike Fuel Points w opasce Fuel Band, ale jest następny w kolejce do najlepszego pomysłu na motywację w fitnessowych […]

  9. 10 września, 2015

    […] dla aktywnych interesuję się od kiedy pierwszy raz usłyszałem o Nike Fuel Band. Wprawdzie tamten gadżet już dawno trafił do pojemnika na elektro śmieci (cholera, muszę w […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: