loader image

42 Półmaraton Szczecin – relacja reaktywacja

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy trudniej jest wrócić do biegania czy do pisania, powiem… Co? Nikt mnie nie pytał? Trudno, i tak powiem! Przy okazji wykorzystam sytuację, bo ostatnio miałem szansę wrócić na biegowe tory a to wszystko w ramach imprezy, na którą zapisałem...

Urwany film – czyli wczoraj PODOBNO była sobota

Ach, niedziela. Jedni przeznaczają ten dzień na błogi relaks. Inni na odwiedziny u znajomych i rodzinne obiadki (rosół musi wjechać na stół). Jeszcze inni (na przykład ja) siedzą i denerwują się, że już jutro poniedziałek (to ma nawet swoją amerykańską nazwę, tzw....

Książki pandemiczne – czyli Kulturalny Typ z wirusem w tle

2020 to był rok, prawda? Znacie to powiedzenie: Kiedyś będą pisali o tym w książkach? No właśnie, ja już od pewnego czasu zastanawiam się, kiedy pojawią się pierwsze książki z koronawirusem w tle. Wiem, że proces twórczy musi trwać (wystarczy zobaczyć ile zajmuje mi...

119. Majówka to nie tylko grill (biegamy i jestesmyfajni na długi weekend)

Stare przysłowie pszczół mówi, że wszystko co dobre szybko się kończy. Nie inaczej jest z długimi weekendami - jeszcze niedawno wszyscy świętowaliśmy sobotę w czwartek, a tu nagle okazuje się, że zaskoczył nas poniedziałek.. Mijający weekend majowy dla wielu był...

29. Ziemniak, TY PYRO

Ostatnio wpadł mi w oko ten tekst. Lubię go. Jest dobry. Więc dlaczego go dla Was nie odświeżyć? Oryginalnie pojawił sięna blogu 3 lata temu. Czytaliście wtedy? Spokojnie, warto sobie odświeżyć.. Nie czytaliście? To do dzieła, ziemniaki się same nie obiorą przeczytają...

309. Szczeciński Bieg Noworoczny 2017- jak to dobrze, że cały rok na treningi przede mną [biegamy i jestesmyfajni]

Pierwszy dzień nowego roku do tej pory zawsze wiązał się dla mnie z jednym - Z KACEM. Tak było do czasu, gdy odkryliśmy wspólnie z P. jak piękny potrafi być Sylwester w domu w towarzystwie jedynie Maryli Rodowicz, Varius Manx, Kombi (brrr, Kombi) i innych "gwiazd",...

333. Dlaczego Najlepszy jest najgorszy

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka, której nigdy w życiu bym nie przeczytał. Nie zrobił bym tego, bo zawsze unikam historii wybitnych sportowców, nie spodziewając się po nich niczego niezwykłego. Szczerze - nie znajduje żadnej przyjemności, motywacji czy...

39. Trzydziesty czwarty Półmaraton Gryfa w trzy dni – czyli makaron, makaron i jeszcze raz ból i cierpienie

No i stało się. Wziąłem udział, przebiegłem i ukończyłem 34 Szczeciński Półmaraton Gryfa Dla tych, którzy tam byli i dla tych których tam nie było - moja krótka relacja z biegu i dwóch dni przed nim. Zapnijcie pasy.  22.08.2013 Czwartek. Wychodzę na ostatni trening,...